Właśnie byłem w teatrze

Książka, kino, teatr, muzyka, telewizja...
Regulamin forum
Info: tematy możliwe do przeglądania przez gości forum, dostępne indeksowanie dla bootów typu Google.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 842
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Achim »

„ Kobieta i życie „ Wrocławski Teatr Współczesny
Tekst Maliny Prześlugi to opowieść o etapach kobiecego losu: od dzieciństwa, poprzez pierwszą miesiączkę, uczucie, seks, dyskryminację aż do wielkiego wkurwu czyli Strajku Kobiet, na który bohaterka pójdzie już z córką . Tekst jest świetny, bo równie ważny, jak aktualna tematyka, jest w nim język : bolący, obnażający stereotypy i schematy , wykluczający kobietę i pomiatający ją . Ten język i muzyka, grana na żywo przez Alberta Pyśka , wyznaczają rytm spektaklu : transowy , porywający, ale jednocześnie z dużą dawką ironicznego humoru. Wrocławski spektakl nie jest publicystycznym manifestem, to żywe, pulsujące teatralne widowisko z piosenkami, tańcem , interakcją publiczności. Autorom wrocławskiego spektaklu udało się połączyć ważny społeczny temat z fantastycznym widowiskiem. Choreografia Marty Wołowiec, muzyka Alberta Pyśka i Filipa Zawady tworzą żywiołową sceniczną rzeczywistość, którą przecież znamy z życia. Ten spektakl pokazuje też, czym może być na scenie fantastycznie zgrany zespół aktorski. Obok aktorów WTW na scenie występują artyści „ Capitolu:” Katarzyna Pietruska i Albert Pyśk i dyplomanci AST : Anna Kozłowska, Magdalena Taranta, Chrystian Talik i Dominik Smaruj.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 842
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Achim »

„ Widzę nic „
Teatr Modrzejewskiej w Legnicy/ Wrocławski Teatr Współczesny
Koprodukcja dwóch dolnośląskich scen to spektakl w reżyserii Pawła Palcata według tekstu muzyka i pisarza Filipa Zawady. „ Widzę nic” to opowieść o Anecie, niewidomej lesbijce. Bohaterka jest samotna, szuka miłości, ale ma problematyczny obraz relacji, wyniesiony z rodzinnego domu. Spektakl Palcata to opowieść o wykluczeniu na wielu poziomach : kobiet, niepełnosprawnych, mniejszości seksualnych. To wykluczenie rozpoczyna się już od języka, Aneta nie może porozumieć się ani z rodzicami, ani z potencjalnymi partnerami/ partnerkami . Anet na scenie jest aż osiem, zagranych fantastycznie przez aktorki wrocławskie : Annę Błaut, Elżbietę Golińską, Dominikę Probachtę, Jolantę Solarz- Szwed i legnickie : Katarzynę Dworak, Aleksandrę Listwan , Magdę Skibę , Małgorzatę Urbańską, którym towarzyszy tłumaczka języka migowego Małgorzata Madi Rostkowska. Ta wielość, różnorodność bohaterki oddaje rozdarcie osobowości. Każda z Anet jest bowiem inna, każda ma swoją bolesną historię. Świetnym zabiegiem scenicznym jest nawiązanie kontaktu z publicznością, zwłaszcza w ostatniej części, monologu Dominiki Probachty.
Ascetyczna, symboliczna scenografia Magdaleny Muchy tworzy tło dla aktorek, ich interakcji ze sobą i widzami. „ Widzę nic” to także opowieść o teatrze, w teatrze : rozbieraniu się aktorek na scenie, spektaklu bez męskiego pierwiastka. Przedstawienie Palcata ma także sporą dawkę humoru, dystansu.
Kluczowe zdanie napisał o spektaklu sam reżyser w programie „ Tak naprawdę opowiadamy o miłości. Opowiadanie o miłości w tak trudnych czasach, wobec których nikt z nas nie może pozostać obojętny, jest absolutnie kluczowe”.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 842
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Achim »

„Genialna przyjaciółka „ Teatr Współczesny we Wrocławiu
W kameralnej przestrzeni Sceny na Strychu wrocławskiego Teatru Współczesnego reżyserka Weronika Szczawińska przedstawiła tetralogię Eleny Ferrante jako kameralny, feministyczny spektakl z współudziałem publiczności. Z ogromnego materiału powieściowego autorzy adaptacji: reżyserka i Piotr Wawer jr skonstruowali opowieść o Elenie Greco/ fantastyczna Anna Kieca/ jako opowieść o najintymniejszym doświadczeniu kobiecym. Bohaterka, pochodząca z ubogiej dzielnicy Neapolu, zostaje pisarką, wychodzi za profesora i osiąga „ sukces” życiowy. Ale to Poświatowska napisała, że „ powodzenie jest zawsze dla innych, szczęście jest bardzo ciche”. Elena nie zaznaje szczęścia, jej stosunki z rodzicami, mężczyznami, mężem są pełne przemocy, ukrywanego wstydu. Elena jest przeraźliwie samotna i finałowe spotkanie z przyjaciółką, podczas którego Anna Kieca odgrywa obie role, przynosi brutalną konkluzję : „Czasami sobie myślę, że żeńska samotność umysłu to jest wielka strata”. Mit kobiecej solidarności, przyjaźni upada.
W designerskiej scenografii Karola Radziszewskiego/ także autora bardzo włoskich i funkcjonalnych kostiumów/ pozostali wrocławscy aktorzy : Mariusz Bąkowski, Anna Błaut, Ewelina Paszke- Lowitzsch, Jerzy Senator i Paulina Wosik grają towarzyszy życia Eleny, grają umownie po kilka ról. Spektakl nie cofa się przed „ mocnymi „ efektami, jak złoty penis, ale przede wszystkim przynosi mocny portret ludzkiej samotności i opowieść o doświadczeniu i opresyjności kobiecego losu.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 842
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Achim »

„ Iliada Wojna „ Teatr Modrzejewskiej w Legnicy
Nie sposób mówić o tym spektaklu/ choć premiera odbyła się w 2015/ bez kontekstu tego, co dzieje się teraz za wschodnią granicą , ale „ Iliada”/ tym razem w adaptacji Alessandra Baricco/ to pozycja uniwersalna. Troja jest przecież symbolem wszystkich spustoszonych miast, a Aleksander Wielki nosił ponoć cały czas przy sobie egzemplarz dzieła Homera, podarowany mu przez Arystotelesa i nazywał ten utwór „ codziennym pokarmem dla swej dzielności wojennej” . Ale „Iliada” to także narracja ofiar, pokonanych i spektakl Łukasza Kosa też tę perspektywę pokazuje. Pierwsza, statyczna część to monologi, pokazujące, na przykładzie jednostek, cały bezsens wojny. Część druga, dynamiczna skupia się na akcji, walce, relacjach między bohaterami. Bohaterowie walczą bronią, ale też słowem, tu nie ma zwycięzców: wszyscy są ofiarami, przemoc na scenie jest wszechobecna, czy to w formie broczącej na widzów krwi, czy skamieniałej z bólu twarzy Małgorzaty Urbańskiej na wielkim ekranie. Sceny walki mają w sobie coś transowego, elementy slapsticku czy nawet groteski. Tę transowość i uniwersalizm podkreślają scenografia Pawła Walickiego, muzyka Dominika Strycharskiego i choreografia Magdaleny Ptasznik.
„ Iliada Wojna „ na legnickiej scenie to spektakl w najlepszym znaczeniu tego słowa zespołowy . Fantastyczni legniccy aktorzy, wspomagając się wokalem i instrumentami muzycznymi, tworzą barwne, uniwersalne teatralne widowisko, które zyskuje dziś nowe znaczenie.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 842
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Achim »

„ Daisy „
Teatr Dramatyczny im. Szaniawskiego w Wałbrzychu
Spektakl reklamowany jako pierwszy wałbrzyski musical jest koprodukcją Teatru Dramatycznego im. Szaniawskiego, miasta Wałbrzych i Zamku Książ. Spektakl Konrada Imieli / tekst i reżyseria/ i Grzegorza Rdzaka/ muzyka/ to opowieść o wałbrzyskiej legendzie księżnej Daisy von Pless/ gościnnie aktorka Teatru Nowego w Poznaniu Małgorzata Walenda/. Autorzy przedstawienia pokazują Daisy bardzo wieloznacznie: jako młodą angielską arystokratkę, bogato wychodzącą za maż, matkę, kobietę najpierw spełnioną w miłości, a potem samotną, niepewną siebie/ jej ciągłe pytania „ czy jestem interesująca?”/ kosmopolitkę, kobietę nieustannie poddaną presji podobania się i spełniania oczekiwań, wreszcie starą, niepełnosprawną kobietę, umierającą w Wałbrzychu w końcu II. Wojny. Daisy jest obca jako Angielka w niemieckim Książu, podobnie problematyczna była jej narodowość podczas obu wojen. W finale Daisy śpiewa, że choć miała gorzkie życie, uwielbia smak słodki. Drugim, poza wykluczeniem, tematem związanym z Daisy jest pamięć. Kim pozostanie dla potomnych. Czy pozostanie we wdzięcznej pamięci z uwagi na swoją działalność dobroczynną/ fantastyczny monolog Wałbrzyszy w interpretacji Angeliki Cegielskiej/. Daisy kontynuuje cykl bohaterek wałbrzyskiej sceny z uwagi jej dobro, szlachetność, wybaczanie. Pozostała w pamięci nie tylko jako bajeczna księżna z legendarnym sznurem pereł, ale także poprzez swoje dokonania społeczne. Piękny monolog o pamięci wygłasza w spektaklu pani Magda/ Agnieszka Kwietniewska/, opiekunka Daisy, ale i strażniczka jej pamięci / postać dedykowana jest Magdalenie Woch, kustoszce z „ Książa”/ . Pamięć idealizuje, wszystko pozostaje piękne, niczym na rodzinnych zdjęciach, temacie jednej z piosenek.
„ Daisy” poza fascynującym portretem bohaterki jest fantastycznym, żywym musicalem, pulsującym tańcem, bo grzechem byłoby świetnie tańczących wałbrzyskich aktorów nie wykorzystać . Opowiedzieć szalone i tragiczne lata 30. ubiegłego wieku poprzez sekwencję taneczną, to dopiero wyczyn i wyzwanie. Są w przedstawieniu sceny porywające, jak taniec Wojtka Marka Kozaka jako Leksela , jest spora dawka humoru/ świetna postać kamerdynera Rafała Kosowskiego/, jest nostalgiczna opowieść o pięknym, minionym świecie . Są wpadające w ucho porywające piosenki i jest autentyczna energia po obu stronach sceny. Myślę, że jest to też jakieś nowe otwarcie wałbrzyskiej sceny.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 842
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Achim »

„ Cesarz“ Teatr Capitol we Wrocławiu
Reportaż Ryszarda Kapuścińskiego stał się dla autora Cezarego Studniaka pretekstem do uniwersalnej opowieści o świecie bez wartości, gdzie rządzą strach, pogarda, nienawiść, upokorzenie. W pierwszej części sześć postaci z dworu milczącego Cesarza/ Mikołaj Woubishet/ prezentuje w scenografii jakiegoś opuszczonego nędznego, zaniedbanego świata spektakl uniżoności i walki o przywileje. W rozpoczynającej spektakl piosence Tomasza Leszczyńskiego przywołuje on analogie ze świata zwierzęcego : walkę kur na grzędzie. Brud moralny, który otacza bohaterów ma też swój wyraz fizyczny; męscy protagoniści biorą oczyszczający prysznic, pod którym walczą. Bohaterami aż do finału kierują niskie instynkty i przypominają się słowa prof. Barbary Skargi, która przeszła przecież przez piekło sowieckiego reżimu, że nie ma na świecie zła poza człowiekiem. Część druga to błyskotliwe one- man show starego Cesarza, w którym Mikołaj Woubishet czaruje publiczność niczym showman. Te dwie części trochę mi się „rozjeżdżają „ i brak mi między nimi przerwy. W finale spójność wraca. Oczywiście można się we wrocławskim fantastycznie zagranym „Cesarzu” doszukiwać politycznym aluzji, lecz nie o to chodzi. To uniwersalne widowisko, w którym historia o dworze Hajle Sellasje stanowi tylko pretekst . Zresztą wybór cesarza jest tu w zasadzie przypadkowy . Mocny, precyzyjny, bardzo polityczny spektakl o upokorzeniu przez władzę i jego konsekwencjach.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 842
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Achim »

„ Orlando Bloomsbury“
___________________________________________________________________________
Narodowy Stary Teatr w Krakowie
Spektakl Katarzyny Minkowskiej na motywach życia i twórczości Virginii Woolf brzmi niezwykle aktualnie tu i teraz. Bohaterowie przedstawienia, twórcy z grupy artystycznej Bloomsbury zastanawiają się u progu wojny nad sankcjami, nałożonymi na Hitlera i mówią, że chce on Ukrainy. To poczucie końca, schyłku jest na scenie stale obecne, tym bardziej, że bohaterowie stopniowo odchodzą na tamtą stronę, by znów być razem. Virginia Woolf / gościnnie Joanna Połeć/pokazana jest niezwykle wszechstronnie: jako pisarka, siostra, żona, kochanka, twórczyni. Autorzy przedstawienia analizują wszechstronnie jej relacje z innymi postaciami : siostrą malarką Vanessą Bell/ Magda Grąziowska/ , mężem Leonardem / Szymon Czacki/, który jako Żyd szczególnie obawia się nadchodzącej apokalipsy. Młoda reżyserka zrywa z popkulturowym obrazem pisarki z filmu „ Godziny”, smutnej kobiety w depresji. Tu Virginia/ monolog w prologu/ walczy o swoje jako artystka, a w trzecim akcie, sporze biografów artystki Viviane Forester / Urszula Kiebzak/ i siostrzeńca autorki „ Fal” Quentina Bella/ Krystian Durman/ ukazana jest seksualność pisarki. Forrester podkreśla w swojej biografii, że „ seksualność Woolf i jej twórczość stanowią jedność” i wskazuje kontrolę męża nad pisarką. Ostatni, przedśmiertny list Woolf do męża to zresztą jeden z najpiękniejszych tekstów przedstawienia, wyznanie miłości , ale i rezygnacja, odejście. Spektakl pokazuje szerokie spektrum osobowości Virginii: jej neurotyzm, zmienność, ale i niezależność. Bohaterka pisała w liście do przyszłego męża” jestem strasznie niestała, przechodzę z gorącego w zimne w jednej chwili, bez żadnego powodu”. Kolejny ważny motyw spektaklu to związek Virginii z arystokratką Vitą Sackville- West / Paulina Kondrak/, gdyż stał się on jedną z inspiracji do napisania opowieści o Orlandzie, młodzieńcu, który żyje wiecznie, przekraczając granice płci. Orlando jak statek, tnący fale w interpretacji tancerki, Anety Jankowskiej to nie tylko niemy świadek akcji scenicznej, ale pełnoprawna figura dramatu. Przekraczanie granic, konwencji, płci, norm społeczno – obyczajowych to kolejna uniwersalna warstwa opowieści. Bohaterowie przedstawienia zrywają z tradycyjnymi formami rodziny: związek Vanessy i jej męża Clive a Bella/ Radosław Krzyżowski/ jest otwarty, a androginiczna malarka Dora Carrington/ Natalia Kaja Chmielewska/ wiąże się z homoseksualistą biografem Lyttonem Stracheyem / Łukasz Stawarczyk/. Bohaterowie są w pełni świadomi, że łamią, obowiązujące wówczas i dziś tabu społeczne. Mówią wyraźnie, że dzienniki Stracheya jako geja nie będą się mogły przez 50 lat ukazać, a Quentin jest owocem pozamałżeńskiej fascynacji matki. Fascynujący jest obraz tej społeczności, związanej więzami rodzinnymi, uczuciowymi, seksualnymi bez pruderii.
Przedstawienie Narodowego Starego Teatru jest także zachwycające wizyjnie, zmysłowe, sensualne, pełne jakiegoś niespiesznego rytmu, aury. Scenografia Katarzyny Minkowskiej i Łukasza Mleczaka z instalacjami wideo Agaty Rucińskiej i choreografia Anety Jankowskiej tworzą nastrój trochę ze spektakli Grzegorzewskiego i z prozy Woolf. Te fale, woda są na scenie fizycznie obecne, poddajemy się ich rytmowi. Forma spektaklu jest tożsama z treścią . Piękny spektakl.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Walpurg
Posty: 5646
Rejestracja: 22-07-2018 17:59:15
Lokalizacja: Śląsk

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Walpurg »

Napiszę to tutaj.
Zmarł Zygmunt Józefczak.
Znakomity aktor Starego Teatru w Krakowie.
Kilka tygodni temu upadł z drabiny czy ze schodów i niestety nie odzyskał przytomności.
Nie był gwiazdą. Gwiazdy przychodzą do teatru i odchodzą a wielkość Starego Teatru tkwi w absolutnie pierwszorzędnych aktorach drugoplanowych. I on taki był. Grając drugoplanowe role potrafił przyćmić gwiazdy.
https://www.youtube.com/watch?v=KliLhGvuEO0
Wielki Walp Homogenizowany :D
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 842
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Achim »

Był fantastyczny w " 3 siostrach"
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Hebius
Posty: 8915
Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Hebius »

Monika Strzępka właśnie objęła warszawski Teatr Dramatyczny
Wyborcza pisze:Strzępka wystąpiła w długiej białej sukni. Ze sceny na placu Defilad pod Teatrem Studio przedstawiła się tak: – Jestem córką Ireny, jestem wnuczką Heleny. Jestem matką. Jestem reżyserką i po raz pierwszy będę dyrektorką. Po raz pierwszy w życiu będę miała etat. Po raz pierwszy w życiu będę pierwszą dyrektorką Teatru Dramatycznego. Będę po raz pierwszy dyrektorką w kobiecym kolektywie, który towarzyszy mi od samego początku. Podróżujemy wspólnie, bez kobiet zrzeszonych w tym kolektywie nie byłoby nas tutaj.

Widownia kilkakrotnie przerywała Strzępce oklaskami i okrzykami. Reżyserka opowiadała też o swoim dorastaniu na małopolskiej wsi, o tym, jak w jej życiu pojawił się Kościół katolicki – o którym mówiła jako o źródle poczucia wstydu związanego ze swoim ciałem i twórczością.

Nowa dyrektorka Teatru Dramatycznego przedstawiła swoje współpracowniczki. To: dr hab. Agata Adamiecka – pełnomocniczka ds. transformacji instytucji, Monika Dziekan – zastępczyni ds. organizacyjno-finansowych, Dorota Kowalkowska, która pokieruje działem programowym, i Małgorzata Błasińska, która będzie odpowiadać za produkcje i organizowany przez Teatr Dramatyczny festiwal Warszawskie Spotkania Teatralne. (...)

Finał imprezy miał charakter rytuału. Do teatru wniesiono „Wilgotną panią" – złotą waginalną instalację rzeźbiarki Iwony Demko. Po przypominającym procesję przemarszu z muzyką po placu Defilad rzeźba Demko stanęła w foyer Dramatycznego.

– Centrum Warszawy to jest miejsce, z którego promieniujemy na całą Polskę i cały świat – mówiła performerka Rima Sadurska, która razem z Agatą Bargiel prowadziła ceremonię.

Pierwszą premierą nowej dyrekcji będzie „Mój rok relaksu i odpoczynku" w reżyserii Katarzyny Minkowskiej, inspirowany książką Ottessy Moshfegh. Spektakl wejdzie na afisz w grudniu.
:D

Ciekawe jak to się przełoży na kondycję samego teatru, jakoś przedstawień i zainteresowanie publiczności.
Awatar użytkownika
marcin
Posty: 7824
Rejestracja: 25-07-2018 22:48:12
Lokalizacja: PL

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: marcin »

A już myślałem że w Kętrzynie otwarli teatr :P
Gdy ludzie spotykają się z górami, dzieją się wielkie rzeczy.
(William Blake)
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 842
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Achim »

„J_d_ _ _ _e. Zapominanie”
Teatr Modrzejewskiej w Legnicy.
Na motywach „ My z Jedwabnego” Anny Bikont Artur Pałyga stworzył uniwersalny tekst o polskiej nienawiści. Punkt wyjścia jest prosty : bohaterka spektaklu Anna/ Zuza Motorniuk/ outuje się przed przyjaciółmi jako Żydówka. Anna dowiedziała się o swoim pochodzeniu jako dojrzała kobieta od matki / Małgorzata Urbańska/, która wypiera to, jak może, podkreślając swoją katolicką religijność. Brat/ Mateusz Krzyk/ z kolei nie chce mieć z nową tożsamością siostry nic wspólnego. Anna decyduje się poważnie zająć swoim pochodzeniem : chodzi do synagogi, rozmawia na ten temat z dziećmi, interesuje się historią i religią żydowską.
Coś, co na początku wydawało się drobiazgiem, ciekawostką, budzi upiory przeszłości. Spektakl w reżyserii Pawła Passiniego/ premiera w 2019, a więc przed aferą z molestowaniem przez twórcę studentek/ przypomina i uzmysławia, że antysemityzm, czy szerzej nietolerancja mają się w Polsce świetnie od dawna. Przypomniane w programie teatralnym wypowiedzi Jastruna i Andrzejewskiego uzmysławiają, że Holocaust nie zakończył wcale antysemityzmu i pogromy były też po II. wojnie. Autorzy spektaklu przywołują także inne masowe zbrodnie XX. wieku.
„J_d_ _ _ _e. Zapominanie” nie jest jakąś teatralną publicystyką, to żywy, mocny spektakl o uniwersalnej nienawiści: wobec Żydów, Ukraińców, gejów, feministek. To także prezentacja postaw i pokazanie bogatej galerii postaci. Chłopka Wyrzykowska/ Joanna Gonschorek/, która ukrywa Żydów z przyzwoitości, zostanie za to pobita przez żołnierzy AK. Stanisław/ Bogdan Grzeszczak/ ratuje żonę Sarę/ Marysię/ Gabriela Fabian/ z miłości, a stara Żydówka Ester Migdał/ Magda Skiba/ z Ameryki Południowej dopomina się po prostu sprawiedliwości. Autentyczna historia Jedwabnego, którą Anna/ alter ego autorki/ zajmuje się z dziennikarskim zacięciem, staje się pretekstem, punktem wyjścia. Są w spektaklu sceny poruszające, jak monolog żydowskiej matki o zachowaniu godności, przełamany komizmem „Kaczki dziwaczki „ w poruszającym wykonaniu Gabieli Fabian czy etiuda z Płonącą Dziewczyną.
Fantastyczni legniccy aktorzy są w małej przestrzeni Sceny na Nowym Świecie na wyciągnięcie ręki, siedzą z widzami najpierw na widowni. Postaci dramatu są więc jednymi z nas, co jeszcze podkreśla uniwersalizm historii.
Bardzo ważny i uniwersalny spektakl.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 842
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Achim »

MARTA. FIGURA SERPENTINATA
Teatr Dramatyczny im. Szaniawskiego w Wałbrzychu
Wałbrzyska scena i Jej dyrektor artystyczny, Sebastian Majewski niestrudzenie eksplorują temat lokalnej historii. Tym razem spektakl inspirowany jest postacią Marty Gąsiorowskiej, legendarnej polonistki z I LO, działaczki „ Solidarności”, internowanej w stanie wojennym. Na premierze, która była w dużej mierze nie tylko wydarzeniem teatralnym, lecz także towarzyskim, był wdowiec po Gąsiorowskiej, Jej rodzina, uczniowie, mnóstwo osób, która Ją znało i pamiętało. Marta/ Irena Sierakowska/ zachowuje w każdej sytuacji niezależność, luz. To osoba z pasją, lecz także olbrzymim dystansem. Autorzy spektaklu nie postawili Gąsiorowskiej pomnika, pokazują Jej słabości, śmiesznostki. Biografię Marty Gąsiorowskiej twórcy spektaklu przeciwstawiają opowieści o żonie patrona wałbrzyskiej sceny, Anicie Szaniawskiej/ debiutująca jako etatowa aktorka Kinga Zygmunt/, schizofrenicznej plastyczce, która „ utrudniała” karierę męża. Trzecią warstwą są „ Dwa teatry” Szaniawskiego, bo prof. Gąsiorowska tworzyła też szkolny teatr i kabaret. To wszystko tworzy opowieść o pasji, wierności sobie także w czasach najtrudniejszych, bo twórcy przywołują też spektakl teatralny, który Gąsiorowska zrobiła w ośrodku internowania w Gołdapi. Autor tekstu pilgrim/majewski rozmawiał z wieloma uczniami prof. Gąsiorowskiej i Jej portret, niczym w kalejdoskopie, złożony jest z okruchów wspomnień i pamięci. Także na scenie Gąsiorowska ukazana jest poprzez przyjaźń ze swoim byłym uczniem, krakowskim aktorem Zbigniewem Rucińskim/ Piotr Czarniecki/ . Po spektaklu dyrektorka wałbrzyskiej sceny Danuta Marosz i dyrektorka I LO w Wałbrzychu Oksana Citak , w którym gościnnie grany jest spektakl, / obie były uczennicami prof. Gąsiorowskiej/ pięknie mówiły o pamięci, a dyrektor artystyczny i zarazem reżyser spektaklu, Sebastian Majewski przypomniał jeszcze jednego bohatera spektaklu, miasto Wałbrzych z jego skomplikowaną historią.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Czartogromski
Posty: 4232
Rejestracja: 22-07-2018 10:10:25
Lokalizacja: Kufszynek
Kontakt:

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Czartogromski »

Należałoby powołać Komisję d.s. Spektakli Teatralnych, która organizowałaby forumowiczom wyjazdy na spektakle, a kierownikiem artystycznym komisji byłby Achim (zastępca kierownika: Walp). :mrgreen:
Ostatnio zmieniony 25-09-2022 12:50:51 przez Czartogromski, łącznie zmieniany 1 raz.
Znośność bytu jest nielekka
Awatar użytkownika
Walpurg
Posty: 5646
Rejestracja: 22-07-2018 17:59:15
Lokalizacja: Śląsk

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Walpurg »

Ja ostatnio kiepsko. Tydzień temu miałem bilet na Anioły w Ameryce w Nowym Teatrze i oddałem bilet, bo nie mogę wyzdrowieć. I to już drugi raz nie pojechałem na Anioły. Chyba nie uda mi się tego zobaczyć już nigdy.
Wielki Walp Homogenizowany :D
Awatar użytkownika
Czartogromski
Posty: 4232
Rejestracja: 22-07-2018 10:10:25
Lokalizacja: Kufszynek
Kontakt:

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Czartogromski »

:( :( :(
Znośność bytu jest nielekka
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 842
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Achim »

Ja mogę jeździć do Teatru codziennie, zdrowiej Walpie :buziak:
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 842
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Achim »

Odkryciem wałbrzyskiej premiery jest tancerz z Katowic Szymon Tur, debiutujący w roli dramatycznej. Walp pewnie Go kojarzy ze slaskich scen tańca.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Walpurg
Posty: 5646
Rejestracja: 22-07-2018 17:59:15
Lokalizacja: Śląsk

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Walpurg »

No niestety nie kojarzę :( Chyba zbyt świeży na rynku :P Rynku tancerzy/aktorów, rzecz jasna.
Wielki Walp Homogenizowany :D
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 842
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Achim »

Hebius pisze: 02-09-2022 00:21:58 Monika Strzępka właśnie objęła warszawski Teatr Dramatyczny
Wyborcza pisze:Strzępka wystąpiła w długiej białej sukni. Ze sceny na placu Defilad pod Teatrem Studio przedstawiła się tak: – Jestem córką Ireny, jestem wnuczką Heleny. Jestem matką. Jestem reżyserką i po raz pierwszy będę dyrektorką. Po raz pierwszy w życiu będę miała etat. Po raz pierwszy w życiu będę pierwszą dyrektorką Teatru Dramatycznego. Będę po raz pierwszy dyrektorką w kobiecym kolektywie, który towarzyszy mi od samego początku. Podróżujemy wspólnie, bez kobiet zrzeszonych w tym kolektywie nie byłoby nas tutaj.

Widownia kilkakrotnie przerywała Strzępce oklaskami i okrzykami. Reżyserka opowiadała też o swoim dorastaniu na małopolskiej wsi, o tym, jak w jej życiu pojawił się Kościół katolicki – o którym mówiła jako o źródle poczucia wstydu związanego ze swoim ciałem i twórczością.

Nowa dyrektorka Teatru Dramatycznego przedstawiła swoje współpracowniczki. To: dr hab. Agata Adamiecka – pełnomocniczka ds. transformacji instytucji, Monika Dziekan – zastępczyni ds. organizacyjno-finansowych, Dorota Kowalkowska, która pokieruje działem programowym, i Małgorzata Błasińska, która będzie odpowiadać za produkcje i organizowany przez Teatr Dramatyczny festiwal Warszawskie Spotkania Teatralne. (...)

Finał imprezy miał charakter rytuału. Do teatru wniesiono „Wilgotną panią" – złotą waginalną instalację rzeźbiarki Iwony Demko. Po przypominającym procesję przemarszu z muzyką po placu Defilad rzeźba Demko stanęła w foyer Dramatycznego.

– Centrum Warszawy to jest miejsce, z którego promieniujemy na całą Polskę i cały świat – mówiła performerka Rima Sadurska, która razem z Agatą Bargiel prowadziła ceremonię.

Pierwszą premierą nowej dyrekcji będzie „Mój rok relaksu i odpoczynku" w reżyserii Katarzyny Minkowskiej, inspirowany książką Ottessy Moshfegh. Spektakl wejdzie na afisz w grudniu.
:D
Ja tam Strzępce bardzo kibicuje, tym bardziej, że jedną z Jej współpracownic bardzo dobrze znam i cenię, a dotychczasowe spektakle Minkowskiej w Poznaniu i Krakowie były świetne.

Ciekawe jak to się przełoży na kondycję samego teatru, jakoś przedstawień i zainteresowanie publiczności.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
ODPOWIEDZ