To jak ja się nazywam? Korzystam ze zdjęć trzymanych na Google, więc powinieneś widzieć
---
Przejrzałem, co tam mam na koncie. To chyba najbardziej erotyczna fotka - na forum była wykorzystywana w 2017 roku:
Tylko dla dorosłych
Plik jest normalnie z adresu i rozszerzeniem .jpg bo najpierw wrzucam zdjęcie na blog, a później dopiero je udostępniam. Minimalnie więcej zachodu, a jak się otaguje zdjęcia łatwiej później znaleźć to, czego się potrzebuje.
Trzeba było od razu pisać, że używasz bloggera a nie konta google, gdybyś udostępniał linki bezpośrednio ze swojego dysku google to bym cię zobaczył tak jak niektórych userów, którzy w ten sposób udostępniali na forum zdjęcia. Uważam, że nie powinno tak być i/lub ludzie zbyt słabo pilnują swojej prywatności i/lub niektórzy mają na to wywalone.
Bloggera nigdy nie używałem, zapoznam się. Tego co wyżej wkleiłeś też by mi żaden host nie usunął i przecież takie są w moich postach cały czas widoczne a nawet odważniejsze jak wyżej z tyłkiem, na hostach których najczęściej używam, a więc https://imgur.com/upload oraz https://postimages.org/ Zatem twoje przekonanie o nie usuwaniu przez google jest zweryfikowane jedynie mocno grzecznymi fotkami, których inne hosty też nie kasują. Obawiam się, że w przypadku tego co wrzuciłem wcześniej w poście serialu OLYMP w spoilerze, mogłoby być podobnie. Swoją drogą postimages nie usunęło, przynajmniej narazie, więc ich algorytm wydaje się być łaskawszy
Używałem fotek bezpośrednio z Google dopóki jakiegoś ulepszenia nie wprowadzili, po którym nie dało się uzyskać bezpośredniego linka do wklejenia na forum między znacznikami [img]
Ale widziałem, że na blogach na blogspocie ludzie wrzucają czasem naprawdę ostre zdjęcia.
Mnie OLYMPO przypadł do gustu, co pisałem już prywatnie jednemu użytkownikowi. Znacznie lepsza wersja Elity, mniej infantylnych naiwnych szkolno-głupkowatych akcji, wciąż jest młodzieżowo, jednak nowa produkcja oscyluje wokół poważniejszych spraw rywalizacji sportowej i przekrętów z dopingami. Młodzi z zadatkami zostają wysłani do elitarnego ośrodka Pireneje, gdzie trenowani są na olimpijczyków. Niedaleko tytułowa siedziba Olimpu, o którego sponsoring zabiega każdy ze sportowców, jeszcze nieświadomych jaka cena się za tym kryje. Branżowy wątek Roke (głównego gejobohatera) dobrze poprowadzony z należytą uwagą jakieś 1/4 jak nie więcej czasu antenowego. Jest też wątek les i to od dziewczyn serial się zaczyna, ale tym się nie przejmujcie, bo później się rozkręci Fajnie jakby nie kazali czekać całego roku na kolejny sezon.
Spoiler
Tak długo to kręcili, że ja już nie pamiętam o czym to było, a te dzieciaki to już stare capy. Nawet nie wiem czy się skusze, bo od dawna nie mam Netflixa i serio nie pamiętam o co tam chodzi xd
"Najlepsze" jak pocięli to na kawałki już nawet nie tylko dwa party, ale teraz dodatkowo z odroczonym finałowym odcinkiem
Świadczy o desperackim zmuszaniu do subskrybowania platformy na dłużej niż miesiąc, żeby obejrzeć jeden serialik lol, tzn, że gro ludków / jak nie większość subuje w ten sposób, że biorą na miecha, a potem spadówa na ileś miesięcy, z czego netflix jest bardzo niezadowolony, skoro chwyta się tak prostackich metod. Na mnie to działa jak płachta na byka, tym bardziej nie pomyślę nad kupnem nowego abo, a i tak se obejrzę.
Żałuje, że wziąłem Netflixa na stałe w umowie z operatorem - niby taniej, ale poziom produkcji szoruje po dnie. Fenomen tego serwisu mnie zaskakuje. Ostatni raz otworzyłem Netflixa chyba w majówkę.
Na moje z Netflixem jest jak z każdą tego typu platformą czasem wpadnie coś ciekawego, większość premier się pomija. Dlatego trzeba byłoby mieć abonament na wszystkie, jeśli już ktoś nie chce / nie ogarnia ściągania na własną rękę z neta. Tylko wtedy za te wszystkie platformy trzeba zapłacić jakieś 500zł miesięcznie jak nie więcej. Jeden z kumpli próbował mnie przekonać, że ja marnuję czas na ściąganie, więc ja mu na to odpowiedziałem, że on ma gorzej, bo jako typowy subskrybent platformy biorący abonament co kilka miesięcy, musi pilnować w którym momencie będzie dla niego interesująca premiera oraz pamiętać o zaległościach do nadrobienia. Fakt, że praktycznie nie ogląda niczego na świeżo, tylko jak już hype i emocje w necie opadną i się przestaje o produkcji mówić, jest już tylko wisienką na tym torciku. Efekt jest też taki, że ja nie bardzo mam o czym z nim filmowo gadać, bo on nie ogląda prawie żadnych nowości, a jak coś w końcu zacznie to ja już o tym dawno zapomniałem i mam inne - nowe filmy i seriale na tapecie, które on sobie obejrzy dopiero za ileś miesięcy, albo i lat...
No i co w tym złego? Już się skończyła era seriali, które oglądali wszyscy w jednym czasie i się ekscytowali każdym nowym odcinkiem. Skończyła się razem z pojawieniem platform streamingowych. Chyba Gra o tron była ostatnią taką produkcją.
Nie skończyła się, masz choćby najnowszy przykład And Just Like That produkcji HBO, a niedawno Lotosu gdzie odcinki wychodzą co tydzień, żeby ludzie na bieżąco gadali w social mediach. Na bieżąco oglądam analizę, zestawienie filmowe i box office Grace Randolf na YT i ona tam mówiła, że właśnie coraz częściej wraca trend wypuszczania odcinków partiami, bądź co tydzień jeden. Netflix coraz częściej stosuje tą praktykę, bo mu to finansowo dobrze wychodzi, a inni zgapiają. HBO nigdy nie uległo presji wypuszczania wszystkiego naraz (poza ewentualnie jakimiś jednostkowymi wyjątkami).
Jak sobie popatrzysz na forum filmweb to tam też masz wylew tematów i postów wraz z premierą danej produkcji, a później to wszystko zamiera.
Hebius pisze: ↑20-07-2025 14:56:07
No i co w tym złego? Już się skończyła era seriali, które oglądali wszyscy w jednym czasie i się ekscytowali każdym nowym odcinkiem. Skończyła się razem z pojawieniem platform streamingowych. Chyba Gra o tron była ostatnią taką produkcją.
Tak, pamiętam jak się zawsze w poniedziałki w liceum ekscytowaliśmy nowym odcinkiem Lost. Bo zdaje się, że premierowy odcinek był w niedzielę - rano już można było "ściągać".
Michał pisze: ↑18-07-2025 23:08:43
Skończyłem „Olimpo", jestem trochę rozczarowany, że zakończyli sezon w takim momencie.
Serial okazał się sporym sukcesem. Najwyraźniej widownia Elity się w nim odnalazła, a więc cały czas jest zapotrzebowanie na gołe dupy pod prysznicem :>
Wystarczy zajrzeć na forum filmweba, żeby się dowiedzieć z jakiego powodu wystawiania jest większośc ocen negatywnych. Bynajmniej nie są to argumenty merytoryczne.
Serial mnie się spodobał, Michałowi się spodobał, a ty każdemu z nas musiałeś zasugerować, że powinien się nie podobać. AI owszem zamyka gębę takim jak ty. Dla Netflixa krzykacze nie mają znaczenia, liczą się wyniki oglądalności. Elita była ogromnym sukcesem, Olimpo wypełniło pustkę, więc serial się sprawdził. Po żadnej z tych produkcji nikt nie oczekiwał (no może poza tobą) wysokich lotów, to mają być łatwe i przyjemne historyjki udekorowane ładnymi ciałami. Mam nadzieję, że jak w przypadku Elity, Olimp ładnie się rozwinie w 2 i 3 sezonie, a później pewnie będzie równia pochyła, jak w przypadku tego pierwszego i też tragedii nie będzie, bo znów wymyślą nowy tego typu serialik.
Nie zdziwiłbym się, gdyby kolejne sezony były jednak LEPSZE od tego pierwszego.
Tak, Netflix niestety najczęściej patrzy na wyniki oglądalności. Pod tym względem sukces.
Sama historia, luki, niespójność, debilizm bohaterów, debilizm organów - no paszkwil.
Dodam, że obejrzałem całość. Pewnie kolejne sezony też obejrzę (elity nie dałem rady).
mike pisze: ↑20-07-2025 12:18:42
Na moje z Netflixem jest jak z każdą tego typu platformą czasem wpadnie coś ciekawego, większość premier się pomija.
Netflix i coś ciekawego
Ogólnie już od jakiegoś czasu w przestrzeni pojawia się stwierdzenie: "Netflixowy poziom" itp. - nie bez powodu. Wystarczy zobaczyć oceny na Filmweb ich filmowych orignalsów. Często przekroczenie 4,0/10 to dla nich wyczyn.
mike pisze: ↑20-07-2025 12:18:42
Tylko wtedy za te wszystkie platformy trzeba zapłacić jakieś 500zł miesięcznie jak nie więcej.
A ktoś Cię zmusza do abonowania wszystkiego non stop? Można abonować jedną platformę, obejrzeć co nas interesuje i zamienić w kolejnym miesiącu na inną.
mike pisze: ↑20-07-2025 12:18:42
Jeden z kumpli próbował mnie przekonać, że ja marnuję czas na ściąganie,
A to nie nazywa się kradzieżą?
mike pisze: ↑20-07-2025 15:02:01
Nie skończyła się, masz choćby najnowszy przykład And Just Like That produkcji HBO, a niedawno Lotosu gdzie odcinki wychodzą co tydzień, żeby ludzie na bieżąco gadali w social mediach.
Raczej jest to spowodowane próbą przetrzymania widza przy subskrypcji, bo jakby wrzucono od razu wszystko to w weekend obejrzałoby całość i kartę odpięło. A tak - czekasz co tydzień. Aczkolwiek jak dla mnie - to mogę spokojnie poczekać na koniec aż wszystkie odcinki będą dostępne.
Już nie wspomnę o tej grze na sentymentach jaką jest właśnie chociażby wskrzeszanie "And Just Like That"... bo nic innego nowego przebić się za bardzo nie może.