To się czyta

Książka, kino, teatr, muzyka, telewizja...
Regulamin forum
Info: tematy możliwe do przeglądania przez gości forum, dostępne indeksowanie dla bootów typu Google.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 1551
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: To się czyta

Post: # 221862Post Achim »

" Kairos"
Wybitna proza, łącząca historię miłosną z opowieścią o końcu NRD.
Historia miłosna to narracja o młodej studentce Katharinie i jej kochanku, pisarzu Hansie. Autorka świetnie odmalowała realia NRD końca lat osiemdziesiątych i powolnego końca tego państwa. Mamy tu z jednej strony Stasi i jej aparat polityczny, z drugiej bogate życie kulturalne. Na kartach powieści wspominani są Heiner Müler, Wolf Biermann, Christa Wolf, a przede wszystkim Brecht, który pełni rolę kluczową. Autorka pokazuje rodziny rozdzielone nieoczekiwanie murem, ucieczki na zachód, a także skomplikowaną historię współczesnych Niemiec, bo przecież biografia Hansa obejmuje i Hitlerjugend i wojnę i powojenny ponowny awans ojca na profesora.
Na tym bogatym tle społeczno-kulturalnym Jenny Erpenbeck opowiada skomplikowaną historię miłosną młodej dziewczyny i dojrzałego intelektualisty. Niełatwą historię toksycznego uczucia i jej nieoczekiwany współczesny epilog.
Jenny Erpenbeck jest mistrzynią narracji, to taka epicka proza, łącząca intymność z wielką historią.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Pedał_w_szlafroku
Posty: 111
Rejestracja: 17-11-2025 10:22:02
Lokalizacja: Foyer

Re: To się czyta

Post: # 221872Post Pedał_w_szlafroku »

Kierując się orgazmicznymi zachwytami Wojtka Szota zakupiłem cegłę i zacząłem czytać. No nie wiem. Może nie jestem powołany do czytania mistrza języka niemieckiego, ale zacząłem. Chciałbym dać radę. Ale na dźwięk nazwiska Mann mój mózg jest na nie a na widok cegły o nazwie Buddenbrookowie oczy zaczynają mnie boleć. Ale postaram się. Wstęp tłumacza mnie zachwycił. Kilkanaście pierwszych stron... No zobaczymy. Mam szczere intencje.
Awatar użytkownika
Hebius
Posty: 18690
Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: To się czyta

Post: # 221875Post Hebius »

A moja ambitna lektura na styczeń to "Trzewia" Aleksandry Paduch. Historia rodzinna skondensowana na 112 stronach.

Opis z tylnej strony okładki dobrze oddaje treść tej powieści:
wydawca pisze:W centrum tej opowieści jest zwykła polska rodzina. Matka, ojciec, rodzeństwo, dziadkowie. Tłusto zastawione stoły, sałatki z majonezem, ciasta z margaryną. Wielki brzuch dziadka, za którym można się ukryć. Zwyczajnie mieszka też w tym domu strata: w opowieściach litania wojennych traum, w teraźniejszości – nagły brak, po którym wycie niesie się z łazienki.

W tle Polska lat dziewięćdziesiątych. Wycinanie wzmianek o Spice Girls z „Popcornu”, serowe flipsy zostające na palcach i zapach kiosku. To rzeczywistość nieodległa, a zarazem bezpowrotnie utracona. Jak bowiem uczy doświadczenie dziadków, do niczego nie można się przyzwyczajać. Raz jest się tu, raz tam, raz ma się, raz ma się odebrane. Zostają ciała, które trzeba nakarmić.

Debiut Aleksandry Paduch jest mikrohistorią jednej rodziny, a jednocześnie opowieścią o wielu polskich rodzinach, w których cielesność i bliskość były zarazem naturalne i wstydliwe, konkretne i niewypowiedziane. To precyzyjny, fizjologiczny opis lęków i pragnień, zagnieżdżonych w brzuchu i głowie. W trzewiach.
Polecam.
Awatar użytkownika
Dorian_Gray
Posty: 2562
Rejestracja: 18-07-2018 20:38:15
Lokalizacja: Mazowsze

Re: To się czyta

Post: # 221916Post Dorian_Gray »

Władca Pierścieni J.R.R Tolkiena
w tłumaczeniu Marii Skibniewskiej
Awatar użytkownika
marcin
Posty: 16647
Rejestracja: 25-07-2018 22:48:12
Lokalizacja: PL

Re: To się czyta

Post: # 221918Post marcin »

Najlepsze tłumaczenie!
Jutro będzie nowy, długi dzień. Twój własny, od początku do końca. To przecież bardzo przyjemna myśl.
(Tove Jansson, "Tatuś Muminka i morze")
Awatar użytkownika
Hebius
Posty: 18690
Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: To się czyta

Post: # 221954Post Hebius »

Harlan Coben, W domu
Zacząłem spotkanie z Myronem Bolitarem od jedenastego tomu cyklu i to chyba był spory błąd, bo bohater nie podoba mi się od pierwszego akapitu*, w którym się pojawia, a ten jego przyjaciel (Win) szlachtujący ludzi, jest jeszcze bardziej antypatyczny. Może mi to negatywne nastawienie przejdzie w trakcie lektury, mam nadzieję.

_______
*
Dwie minuty przed telefonem od Wina Myron Bolitar leżał nago na łóżku u boku oszałamiająco pięknej kobiety. Ciężko dysząc, zatraceni w rozkoszy, którą daje ... hm, tylko rozkosz, oboje patrzyli na ozdobne sztukaterie na suficie.
- Rany boskie - sapnęła Teresa.
- Prawda?
- To było...
- Prawda?
Myron celował w postkoitalnych rozmowach.
Awatar użytkownika
Dorian_Gray
Posty: 2562
Rejestracja: 18-07-2018 20:38:15
Lokalizacja: Mazowsze

Re: To się czyta

Post: # 222004Post Dorian_Gray »

marcin pisze: 07-01-2026 13:26:36 Najlepsze tłumaczenie!
do tego, żeby zanurzyć się jeszcze bardziej w tolkienowski świat,
zakupiłem audiobooka z radiową adaptacją powieści BBC z 1981 roku
znani aktorzy brytyjscy wcielili się w postacie z Władcy Pierścieni:
Frodo Baggins: Ian Holm Sam Gamgee: Bill Nighy Gandalf: Michael Hordern
Awatar użytkownika
marcin
Posty: 16647
Rejestracja: 25-07-2018 22:48:12
Lokalizacja: PL

Re: To się czyta

Post: # 222188Post marcin »

Czytam (w pociągu!) Świat Kolei 7/2025. Tak wiem, mam opóźnienie ale stopniowo nadrabiam :P
Temat przewodni numeru to kolej w Karpaczu :)

Obrazek
Jutro będzie nowy, długi dzień. Twój własny, od początku do końca. To przecież bardzo przyjemna myśl.
(Tove Jansson, "Tatuś Muminka i morze")
Awatar użytkownika
Czartogromski
Posty: 7202
Rejestracja: 22-07-2018 10:10:25
Lokalizacja: Kufszynek
Kontakt:

Re: To się czyta

Post: # 222198Post Czartogromski »

William S. Burroughs: Queer / ; przełożyła Teresa Tyszowiecka. - Wydawnictwo Filia, 2025. (Filia Literacka)
Przedmowa do wydania polskiego / Rafał Księżyk. Wstęp Williama Burroughsa do wydania z 1985 r. Wstęp do wydania amerykańskiego / Oliver Harris. Notka biograficzna / Rafał Księżyk. Projekt okładki: Karol Radziszewski.


Bardzo ciekawe jako całość, czyli z tymi licznymi wstępami (o pracy nad książką w czasach, każda nowa wersja wymagała ponownego przepisania na maszynie). Sama powieść zwarta i treściwa, queerowy bulion - poniekąd przypadkiem, bo spore fragmenty pierwszego rękopisu związane z narkotykami trafiły do "Nagiego lunchu". Ładne wydanie, okładka Karola Radziszewskiego (wybór grafika zaliczyłbym do smaczków dodatkowych). Warto postawić na półce.

Obrazek

Książka wspominana już w Gejowszczyźnie:
viewtopic.php?p=218307#p218307

Dostępna również jako audiobook, czyta Filip Kosior:
Obrazek
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 1551
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: To się czyta

Post: # 222255Post Achim »

„ Miron, Ilia, Kornel „
Opowieść biograficzna o Kornelu Filipowiczu
Lubię, jak książki same do mnie przychodzą. Podczas tegorocznej wyprawy sylwestrowej do Krakowa, ta książka czekała na mnie w księgarni. Dokładnie kilka lat temu również w Krakowie nabyłem „ Byliśmy u Kornela. Rzecz o Kornelu Filipowiczu” . Filipowicz całe powojenne życie spędził w Krakowie.
Wielka chwała Justynie Sobolewskiej za ten tom i przypominanie tego polskiego pisarza, prawdziwego Mistrza literatury, a i pewnie życia.
Autorka, poza pokazaniem nowatorstwa Jego twórczości i zachwytów Mu współczesnych, jak choćby Szymborska, Różewicz czy Pilch, pokazuje, jak Filipowicz wyprzedzał swoje czasy w literaturze, pokazując choćby zwierzęta, poruszając wtedy temat uchodźców, podzielonej Polski czy użyczając głosu w literaturze innym, słabszym.
To także fantastyczna opowieść o skomplikowanych losach jednostki na tle Polski XX. wieku. Obie wojny, socrealizm i u kresu życia pisarza pierwsze wolne wybory w roku 1989. Fascynująca jest postać pisarza: niezależny, autorytet, wręcz ostoja dla młodych, ekolog, prekursor na wielu polach, niby abnegat, związany z Jaremianką i Szymborską, przyjaciel Przybosia i Różewicza, do tego, zdaniem wielu, niedoszły polityk i prawdziwy fachowiec w kwestiach technicznych.
Filipowicz żył z kotami, to po Jego śmierci Szymborska napisała wstrząsający wiersz „ Kot w pustym mieszkaniu”, którego nigdy nie chciała czytać na spotkaniach autorskich. To kotka wypowiada w opowiadaniu „ Rozmowy na schodach” kluczowe zdania, które może być mottem całej twórczości Filipowicza : „To wszystko jest śmiechu warte, a może nawet niewarte śmiechu . Najmądrzej jest po prostu być. Nieważne, w jakim miejscu czasie- jeśli w ogóle coś takiego jak czas istnieje. Nic lepszego nie wymyślisz „.
Piękne zdanie i świetna książka Justyny Sobolewskiej.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Hebius
Posty: 18690
Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: To się czyta

Post: # 222271Post Hebius »

O! Muszę się wreszcie zabrać za ten tom. Tymczasem utknąłem w nowym Tarczyńskim*, który jest ciekawy, przerażający, ale strasznie gruby i najlepiej się czyta po jednym rozdziale/teorii spiskowej dziennie.
___
* Oślizgłe macki, wiadome siły. Historia Ameryki w teoriach spiskowych (Znak 2025)
Awatar użytkownika
uzytkownik_konta
Posty: 6590
Rejestracja: 18-07-2018 15:54:11

Re: To się czyta

Post: # 222554Post uzytkownik_konta »

Przeczytałem ostatnio bardzo ciekawą rzecz, choć starą: R.Z. Chesnoff, "Pack of Thieves. How Hitler and Europe plundered the Jews and commited the greatest theft in history", Anchor Books, Nowy Jork 2000.

Obrazek

Nie jestem historykiem, ale skończyłem liceum, a potem na studiach miałem też trochę więcej historii najnowszej, niż przeciętny Polak. Szczegóły sposobów - zwłaszcza te bardziej techniczne, finansowo-administracyjne, które były najciekawsze - którymi łupiono Żydów, a potem nie oddawano im ich majątku, są w zasadzie zupełnie nieznane. Jeśli ktoś interesuje się tym okresem, może najwyżej kojarzyć pewne elementy albo mieć ogólnikowe wyobrażenie o skali zjawiska.

Z drugiej strony, bardzo zaskoczyły mnie przyjęte proporcje. Wydawałoby się, że jeśli mówimy o Holokauście, nie jest wyrazem jakiegoś specjalnego polonocentryzmu twierdzenie, że rozdział o Polsce powinien być jednym z największych i umieszczony w okolicach początku pracy. Tymczasem - wręcz niewiarygodne - ziemie polskie doczekały się jedynie podrozdziału (tj. kilkunastu stron) w okolicy połowy długości książki, w ramach rozdziału o Europie Wschodniej (to ostatnie wybaczam ze względu na moment powstania tekstu). Poza Polską, Węgrami i Czechosłowacją, tematu obszarów stanowiących resztę późniejszego bloku wschodniego nie omówiono w ogóle. Trudno nie uznać, że kluczem, wedle którego pisano tę pracę, było to, gdzie coś można jeszcze odzyskać. Nie ma w tym, oczywiście, nic nagannego - mówimy o odzyskiwaniu mienia bezprawnie zagrabionego. Z drugiej strony, można by było sobie pozwolić na złośliwość, iż być może im o nas tam mniej, tym lepiej - autor nie jest Polakiem, więc nie przejawia przekonania, że cały naród ratował Żydów, a szabrowali tylko nieliczni... nawet nie wiem kto, obecnie pewnie Ukraińcy.

Chętnie przeczytałbym drugą część, omawiającą jak temat rozwinął się w latach późniejszych. W szczególności, chętnie zapoznałbym się z tego rodzaju zewnętrzną prespektywą na tzw. reprywatyzację.
ODPOWIEDZ