Właśnie byłem w teatrze

Książka, kino, teatr, muzyka, telewizja...
Regulamin forum
Info: tematy możliwe do przeglądania przez gości forum, dostępne indeksowanie dla bootów typu Google.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 1628
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post: # 228081Post Achim »

" Cierpienia Młodego Rejwera "
Układ Formalny we Wrocławiu
Jeśli będziecie mieli kiedykolwiek okazję zobaczyć spektakl- koncert Cierpienia Młodego Rejwera, to polecam z pełną odpowiedzialnością. Wywiedziony z Goethego, zaczyna się Brelem, a potem już fantastyczna rejwowa energia, świetne teksty i doskonały kontakt z publicznością. Mi udało się zobaczyć w Teatrze Układ Formalny, gdzie gra Rafał Pietrzak , który szturmem zdobywa publiczność.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Pedał_w_szlafroku
Posty: 381
Rejestracja: 17-11-2025 10:22:02
Lokalizacja: Foyer

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post: # 228292Post Pedał_w_szlafroku »

W ubiegłym tygodniu był powtórkowy "Amadeusz" - kurcze, no nie można nie być zachwyconym Vitalikiem w roli Mozarta. Jest tak arogancki, lekko wyuzdany a zarazem rozkoszny i uroczy... A jednocześnie, gdy dowiaduje się o śmierci ojca i sam zaczyna śpiewać arię Komandora z Don Giovanniego, po prostu ma się ciary.

No a wczoraj...

W. Shakespeare, Burza
Reż. Franciszek Szumiński
Teatr Bagatela, Kraków

Poprzednią "Burzę" widziałem już blisko 30 lat temu, w Starym Teatrze (ach, jakie tam były nazwiska: Peszek jako Prospero, cudny Marek Kalita jako Kaliban, Anna Radwan czy Jerzy Trela) a i tak spektakl ów dość szybko zszedł z afisza. Po Bagateli można spodziewać się zasadniczo wszystkiego najgorszego, ale nie tym razem! Jeszcze wciąż młody reżyser (33 lata) zrobił tę nową "Burzę" zupełnie "po bożemu". Czarne pudełko sceny, kilka podestów, kurtyna z czegoś podobnego do gazy dzieląca sceną na plan pierwszy i drugi. Do tego wystarczyło świetne oświetlenie, wyświetlanie obrazów lub faktur na tej scenografii i świetna muzyka, byśmy na serio odczuli katastrofę statku, szalejącą burzę a potem atmosferę (prawie) bezludnej wyspy. Reżyser nie upraszcza przekazu, aktorzy nie idą na łatwiznę a widz musi wytężyć uwagę, by każde słowo wielkiego dramaturga zostało zrozumiane. Muszę wymienić cudowną Katarzynę Żbel (Miranda). Reszta zespołu świetnie dopasowana do ról, może poza Kosmą Szymanem, który w ogóle nie przekonuje w roli Ferdynanda. Gość gra tę rolę jakby był alfonsem szukającym żywego towaru a nie kochankiem z Szekspira. Nie do końca rozumiem obsadzenie w rolach Prospera i Ariela kobiet. O ile akceptuję lekko homoseksualny charakter tej relacji księcia Mediolanu z leśnym duchem, o ile nawet potrafię to sobie wywrócić do góry nogami (bo jednak ta relacja les jest de facto relacją gejowską), o ile nawet kobieta w roli Ariela jest do zaakceptowania, to nie rozumiem kobiety w roli Prospera. I to jest nawet rola dobrze zagrana przez Annę Rokitę, ale nie wiem po co ta zamiana płci.

Mam jedną pretensję (poza obsadą Ferdynanda): pominięcie Masek - to taki baśniowy bal maskowy, w którym udział biorą boginie miłości i płodności, w każdej niemal inscenizacji to kolorowe przedstawienie, nieokiełznane, szalone, łączące karnawał z Rio z drag queens. I tego kolorowego balu tu zabrakło. Bardzo szkoda, bo widowiskowość tego elementu jest jedną z większych atrakcji tego dość tajemniczego i miejscami niejasnego dramatu.

Sądzę, że mogą się pojawić nagrody dla tego spektaklu.
Awatar użytkownika
Hebius
Posty: 20130
Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post: # 229064Post Hebius »

Obrazek

W podcastach radia jest już słuchowisko wg tekstu Pawła Demirskiego.
Dramat, który jest bezlitośnie zabawną opowieścią o tym, dlaczego w heroicznych walkach narodu polskiego wszystkie sztachety zostały już zużyte. To opowieść rozgrywająca się gdzieś pomiędzy polskim piekłem a czyśćcem. Spotykają się tam: Generał Jaruzelski, biskup uwikłany w aferę pedofilską, eurosierota, kibol z prowincji, niemiecki turysta, warszawska celebrytka i staruszka pamiętająca wojnę. Każdy z nich nosi w sobie inną Polskę i inną perspektywę, a ich światy nie mają ze sobą wiele wspólnego. Nienawiść do Niemców, nienawiść do Rosjan, żydowski trup w szafie, transformacyjne sukcesy i porażki - to mieszanka, która składa się na to, co nazywamy kompleksem Polski. Reżyseria: Julia Marka. Reżyseria dźwięku: Andrzej Brzoska. Kierownictwo produkcji: Beata Jankowska. Obsada: Przemysław Bluszcz, Monika Obara, Tomasz Nosiński, Dominika Ostałowska, Maja Pankiewicz, Marcin Pempuś i Mirosław Zbrojewicz
Polecam rzecz uwadze:
Teatr Polskiego Radia: Był sobie Polak Polak Polak i Diabeł
Obrazek
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 1628
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post: # 229171Post Achim »

„ Balladyna „
Opolski Teatr Lalki i Aktora im. Alojzego Smolki
„ Balladyna „ wiecznie żywa, bo niedawno widziałem świetny dyplom studentek i studentów IV roku wydziału lalkarskiego wrocławskiej AST, a teraz w ramach 50. Opolskich Konfrontacji Teatralnych „ Klasyka Żywa” przypomniano przedstawienia, które podczas 46. OKT, zdobyło Nagrodę Główną im. Wojciecha Bogusławskiego, Zespołową Nagrodę Aktorską, a także Nagrodę Publiczności.
Opolska „ Balladyna” w reżyserii dyrektora Konrada Dworakowskiego to spektakl na wskroś współczesny . Alina i Balladyna to współczesne nastolatki z komórkami, które pragną wyrwać się z biedy domu rodzinnego. W diskopolowym świecie, którego ucieleśnieniem jest Grabiec, szansa wyrwania się do idealistycznego i zamożnego świata Kirkora to nie lada gratka. Trudno jednoznacznie powiedzieć, co pcha Balladynę/ świetna Karolina Gorzkowska/ do kolejnych zbrodni ; przypadek, fatum. Świat fantastyczny czyli królestwo Goplany też nie jest atrakcyjną alternatywą. Goplana jest znudzona, bawi się ludźmi. Neon nad sceną „ LOVE” jest szyderczy, to świat bez miłości, Grabiec jest dla Goplany obiektem seksualnym, podobnie jak siostry dla męskich protagonistów Kirkora i Fon Kostryna. Także Skierka i Chochlik to dojrzali mężczyźni, którzy niejedno już widzieli i nic już nie robi na nich wrażenia. W tym świecie odartym z ideałów porusza dramat Balladyny, biednej dziewczyny, która się pogubiła i którą to wszystko przerosło. Mocny spektakl, angażujący publiczność.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 1628
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post: # 229208Post Achim »

„ Tkocze”
Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach
Maja Kleczewska przypomina stary naturalistyczny dramat noblisty Gerharta Hauptmanna, by opowiedzieć o dzisiejszym świecie nierówności społecznych, prekariuszy, celebrytów -dobroczyńców , biedy, wykluczenia, niesprawiedliwości społecznej i ogromnej frustracji i agresji, która z tego wynika.
Brak porozumienia widoczny jest już w języku, bo biedni tkocze mówią po śląsku, języku, którego polskie władze konsekwentnie nie chcą uznać, a który funkcjonuje na scenie jako język biedy i wykluczenia. Na potrzeby tej realizacji Kleczewska sięga po nowe, śląskie tłumaczenie tekstu Hauptmanna autorstwa Mirosława Syniawy. Brak komunikacji prowadzi to do buntu, rewolucji, agresji i energia tej części spektaklu jest porażająca : jest tu dziki wybuch, rozliczenie z przeszłością, zemsta, nienawiść, niezwykła żywiołowość. O ile w pierwszych scenach mamy naturalistyczne obrazy biedy czy elementy humoru , to scena wybuchu niesprawiedliwości społecznej wręcz podpala świat, o czym we wstrząsającym monologu pięknie mówi mistrzyni Grażyna Bułka.
Kleczewska sprawnie miesza konwencje, monologi , sceny grupowe, filmowe, ale wszystko jest fantastycznie spójne i logiczne. „ Tkocze” to taki spektakl, który bez reszty angażuje widza, tu napięcie nie ustaje. I zostajemy potem z tymi emocjami w tym świecie przeżartym niesprawiedliwością ……………………………….
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 1628
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post: # 229307Post Achim »

„ Inna księżniczka Burgunda”
Teatr Lalek Arlekin im. Henryka Ryla w Łodzi
Już w tytule spektaklu Wojciecha Brawera, dyrektora łódzkiej sceny, pojawia się „ inna” , co określa pozycję Iwony/ Joanna Nygard/ w królestwie Królowej Małgorzaty/ Adrianna Maliszewska/ i Króla Ignacego/ Łukasz Kucharzewski/ . W białej, zwiewnej sukience, na tle postaci w czarnych kostiumach i maskach na twarzach, Iwona wyróżnia się już zewnętrznie . Bohaterka prawie nie mówi, emocje wyraża ruchem, spojrzeniem, jest z innego świata. Nawet, gdy już założy maskę/ i jest to przepiękna poetycka scena/ nie stanie się jedną z postaci dworu. Zbyt jest odmienna, dodatkowo za bardzo przypomina bohaterom o ich słabościach . Iwona musi zginąć, bo taki los tradycyjnie przypisany jest odmieńcom.
Spektakl łódzkiego „ Arlekina” zachwyca teatralną formą. Wykreowany na scenie świat ma bardzo umowną scenografię, ale fantastyczne maski i kostiumy. Bohaterowie, kiedy pozwalają sobie na chwile szczerości lub zapomnienia, te maski ściągają . Tak jest też w poruszającym finale, który należy do Królowej Małgorzaty. Łódzka adaptacja gombrowiczowskiej „ Iwony” przypomina też o dokonaniach teatru tańca . Fantastyczna choreografia Alexandra Azarkevitcha świetnie charakteryzuje postaci i relacje miedzy nimi.
Poruszający spektakl : nowe odczytanie dramatu Gombrowicza, zachwycający sceniczną formą.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Pedał_w_szlafroku
Posty: 381
Rejestracja: 17-11-2025 10:22:02
Lokalizacja: Foyer

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post: # 229442Post Pedał_w_szlafroku »

Zawsze się zastanawiam, czy to przypadek, czy wręcz przeciwnie, że nagle kilka teatrów wystawia ten sam tytuł w sezonie.

Kilka lat temu pojawiło się kilka inscenizacji "Cabaretu". Ten sezon należy do "Hamleta" i "Iwony...". To bardzo interesujące. Doniosłości "Hamleta" nie trzeba dowodzić, ale nagła sława "Iwony...", absolutnie genialnego tekstu, moim zdaniem jednego z najbardziej zabawnych w języku polskim, ale i najwięcej mówiącego o stosunkach międzyludzkich, jakoś mnie zastanawia. Nie mam pomysłu, dlaczego akurat teraz. Wybieram się na dwie wysoko oceniane - do Bielska i Gdańska, ale to już w kolejnym sezonie.
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 1628
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post: # 229451Post Achim »

Ja obserwuję wysyp realizacji "Folwarku zwierzęcego" i " Balladyny".
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 1628
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post: # 229509Post Achim »

" Wieczne rodeo"
Wrocławski Teatr Pantomimy
W tym przedstawieniu nie ma klasycznej fabuły, jest refleksja, czym dziś jest ruch, interakcja z publicznością , słowo w teatrze. To raczej spektakl- performans , bez scenografii z bardzo umownymi rekwizytami. Dużo o emocjach,utracie wartości przez słowa.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 1628
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post: # 229532Post Achim »

„ Iliada”
Teatr Dramatyczny im. Szaniawskiego SZANIAWSK w Wałbrzychu
Mocnym akcentem SZANIAWSX zakończył tegoroczny sezon. Dokładnie 10 lat temu na wałbrzyskiej scenie Jakub Skrzywanek zadebiutował, spektaklem „ Cynkowi chłopcy” według prozy noblistki Swietłany Aleksijewicz m.in. „ Wojna nie ma sobie nic z kobiety” , potem był dyptyk WOJNA I MY, czyli spektakle NOCNY PORTIER. DOŚWIADCZENIE i „ Pokój 12 lekcji na temat wojny „ w reżyserii Seba Majewskiego.
Problematyka/ anty/wojenna sale jest w Szaniawskim obecna i także najnowszy spektakl Pawła Świątka /reżyseria i adaptacja/ wpisuje się w ten nurt. To nie jest klasyczna adaptacja . To przejmująca opowieść o wojnie jako źródle straty, dojmującego braku i traumy.
W fantastycznej scenografii Krystiana Szymczaka, który jest tez autorem niezwykłych kostiumów, przywodzącej na myśl „ Mad Maxa” czy śmietnik historii, bohaterowie rozgrywają swoje konflikty, są żądni zwycięstwa, krwi, walki. Są oczywiście igraszką w rękach bogów. „ Iliada” to męski świat bitew, wojny, dążenia do chwały. Kobiety niby są na drugim planie, ale w spektaklu Pawła Świątka dominuje właśnie kobieca perspektywa. Siedząca na scenie Penelopa/Angelika Cegielska/najpierw jest skamieniała z bólu, a potem wygłasza wstrząsający monolog o kobietach jako ofiarach, ale tez ich sile i mocy. Bogini/ Dorota Furmaniuk/ jest niczym Kobieta- Pająk z kina ekspresjonistycznego, stale wszechobecna, niosąca niepokój i napięcie. Pozornie nieobecna i wsłuchana w bity Mojra/ Dominika Zdziennicka/ . „ Iliada „ Świątka przywraca głos żonom i matkom , bo to narracja o utracie : przepełniona miłością Andromacha/ Joanna Łaganowska/ traci męża, Tetyda/ Małgorzata Osiej/ obserwuje ten wojenny świat z trwogą i przerażeniem. Symbolem matczynego cierpienia pozostaje Hekabe / Urszula Gryczewska/ i to do niej należy wstrząsający finałowy oskarżycielski monolog.
Ten mocny spektakl, z niepokojącą muzyka Olgi Mysłowskiej, to absolutna pozycja obowiązkowa. Nowe, aktualne odczytanie klasyki, a przy tym zachwycające formą i treścią teatralne widowisko.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
marcin
Posty: 18382
Rejestracja: 25-07-2018 22:48:12
Lokalizacja: PL

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post: # 229541Post marcin »

Klimatyzowany chociaż ten teatr w tych upałach? :P
Jutro będzie nowy, długi dzień. Twój własny, od początku do końca. To przecież bardzo przyjemna myśl.
(Tove Jansson, "Tatuś Muminka i morze")
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 1628
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post: # 229582Post Achim »

Oczywiście, że tak !
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 1628
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post: # 230244Post Achim »

Pobyt w Krakowie dedykowany był, w dużej mierze, Teatrowi :
„ Wyspa“
Teatr im. Słowackiego w Krakowie
Myślę, że dla autorki i reżyserki Eugenii Balakirevy to bardzo osobisty utwór. Odnosi się bowiem do Jej historii rodzinnej. Poprzez kameralną historię rodzinną, skonfrontowaną z przybyciem obcego, reżyserka opowiada o stracie, tradycji, początku nowego. Na scenie Domu Machin aktorzy są na wyciągnięcie ręki, to podkreśla siłę tej opowieści .
„Polish Horror Story”
Teatr im. Słowackiego w Krakowie
Jestem wielkim fanem teatru Marcina Libera. W tym brawurowym, bardzo muzycznym/ fantastyczna muzyka zespołu „ Nagrobki” grana jest na żywo”/ spektaklu reżyser śledzi narodowe mity/ Wyspiański/ i rozprawia się z nimi czarnym humorem i ironią. Duchy i demony przeszłości rozbrajane są śmiechem. Żywiołowy, mocny spektakl.
„ Arcadia”
Teatr KTO
Głośny, nagradzany spektakl rany na Krakowskim Rynku to opowieść o ludzkim życiu od dzieciństwa do starości, odchodzenia. Z wykorzystaniem muzyki i umownych rekwizytów aktorzy tworzą ruchowe etiudy, pobudzając do refleksji.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Dorian_Gray
Posty: 2856
Rejestracja: 18-07-2018 20:38:15
Lokalizacja: Mazowsze

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post: # 230246Post Dorian_Gray »

tak się zastanawiam, czy nazwisko Libera się odmienia?
: - X
Awatar użytkownika
Pedał_w_szlafroku
Posty: 381
Rejestracja: 17-11-2025 10:22:02
Lokalizacja: Foyer

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post: # 230247Post Pedał_w_szlafroku »

Liber, Libera, Liberowi, Libera, Liberem, Liberze. Pewnie.
Awatar użytkownika
Hebius
Posty: 20130
Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post: # 230248Post Hebius »

@Achim
Twój wstęp w nowoczesnej polszczyźnie można ująć jeszcze bardziej elegancko. Na przykład jakoś tak:
Tym razem miejscem mojej destynacji był Kraków, a wakacyjny pobyt w mieście dedykowałem w dużej mierze Teatrowi.
Obrazek
Awatar użytkownika
Dorian_Gray
Posty: 2856
Rejestracja: 18-07-2018 20:38:15
Lokalizacja: Mazowsze

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post: # 230249Post Dorian_Gray »

Libera, Libery, Liberze, Liberę, Liberą, Liberze, o!Libero!
?
Awatar użytkownika
Hebius
Posty: 20130
Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post: # 230251Post Hebius »

Tak. Oraz Liberzanka i Liberzyna.

Przydatna strona:
http://nlp.actaforte.pl:8080/Nomina/NazwiskaMob
Obrazek
Awatar użytkownika
mike
Posty: 12181
Rejestracja: 26-05-2019 23:22:28
Lokalizacja: outer space

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post: # 232111Post mike »

No nie wiem słabo to widzę, ale jeszcze nie skreślam i na pewno rzucę okiem.
Obrazek
Teatr Telewizji szykuje spektakl o ikonie popkultury. Zadaliśmy pytania o zgody i prawa. Joanna Kulig ma zagrać główną rolę w jednym z najgłośniej zapowiadanych spektakli nowego sezonu Teatru Telewizji.

„Britney” w reżyserii Eweliny Marciniak, jak zapewnia TVP, nie będzie jednak biograficzną opowieścią o Britney Spears, lecz „uniwersalną opowieścią o życiu ikony popkultury”. Tyle że tytuł nie brzmi „Ikona”, ale „Britney”, a medialne zapowiedzi produkcji wprost odsyłają do jednej z najbardziej rozpoznawalnych artystek świata. Zapytaliśmy Telewizję Polską o zgody, licencje, konsultacje prawne i ewentualne wykorzystanie repertuaru Spears. Odpowiedź otrzymaliśmy, ale nie rozwiała ona wątpliwości.
Spoiler
Telewizja Polska zapowiada „Britney” jako jeden z najważniejszych tytułów nadchodzącego sezonu Teatru Telewizji. W głównej roli wystąpi Joanna Kulig, tekst napisał Jarosław Murawski, a reżyserię powierzono Ewelinie Marciniak. Sama zapowiedź TVP nie pozostawia szczególnie szerokiego pola do interpretacji, bo czytamy w niej: „Joanna Kulig wraca na ekrany w zupełnie nowej roli. Aktorka zagra główną postać w nowym spektaklu Teatru Telewizji pod tytułem «Britney»”.

Zainteresowanie projektem jest zrozumiałe. Joanna Kulig należy do najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorek, Ewelina Marciniak ma wypracowany, wyrazisty język teatralny, a Britney Spears od lat funkcjonuje jako jedna z najbardziej oczywistych ikon światowej popkultury. Jej historia, zawrotna kariera, medialna presja, kryzysy, ubezwłasnowolnienie i późniejsza walka o odzyskanie kontroli nad własnym życiem należą dziś do opowieści o mechanizmach show-biznesu.

I właśnie dlatego trudno przyjąć bez dalszych pytań zapewnienie, że chodzi jedynie o pewną symboliczną „ikonę popkultury”. Gdy spektakl nosi tytuł „Britney”, trudno zakładać, że widz ma myśleć o kimkolwiek innym niż o Britney Spears. Nie o anonimowej wokalistce, nie o fikcyjnej gwieździe, nie o „pani Basi”, lecz o konkretnej artystce, której imię samo w sobie stało się globalnie rozpoznawalnym znakiem. Zresztą fotosy z prób nie pozostawiają tutaj wątpliwości, o kogo chodzi.

Przy czym, nie chodzi przy tym o podważanie prawa teatru do interpretowania rzeczywistości. Twórcy mają pełne prawo opowiadać o przemocy przemysłu rozrywkowego, presji wizerunkowej, sławie, uprzedmiotowieniu kobiet i mechanizmach medialnych. Problem zaczyna się jednak w chwili, gdy inspiracja zaczyna opierać się na rozpoznawalnej tożsamości konkretnej, żyjącej osoby oraz, być może, także na jej repertuarze.

Zapytaliśmy TVP o konkretne rzeczy
Redakcja Teatru dla Wszystkich zwróciła się do Telewizji Polskiej z pytaniami, które dotyczyły właśnie tej granicy. Chcieliśmy wiedzieć, czy „Britney” jest rzeczywiście biograficzną opowieścią o Britney Spears, czy autorskim dramatem inspirowanym jedynie jej historią, a także czy przed rozpoczęciem prac Teatr Telewizji lub producenci kontaktowali się z artystką bądź jej przedstawicielami i czy uzyskano zgodę na wykorzystanie jej osoby jako bohaterki spektaklu.

Jeżeli taka zgoda nie była, zdaniem producenta potrzebna, zapytaliśmy również, na jakiej podstawie prawnej przyjęto takie stanowisko i czy kwestie ochrony dóbr osobistych oraz prawa do wizerunku na gruncie prawa amerykańskiego były konsultowane z prawnikami Telewizji Polskiej na etapie przygotowania produkcji. Osobno pytaliśmy o repertuar: czy w przedstawieniu zostaną wykorzystane utwory Britney Spears, teksty piosenek, fragmenty teledysków albo charakterystyczne elementy jej wizerunku, a jeśli tak, czy producent uzyskał wymagane licencje.

Odpowiedź Działu Komunikacji Korporacyjnej TVP brzmiała:

„W nawiązaniu do Pani pytań uprzejmie informujemy, że «Britney» nie jest spektaklem biograficznym bazującym na życiorysie konkretnej, prawdziwej postaci. To uniwersalna opowieść o życiu ikony popkultury, które jest dla nas punktem wyjścia do refleksji na temat ceny sławy, presji wizerunku i mechanizmów show-biznesu, a także psychologicznym studium dekonstrukcji tożsamości. To autorska wizja twórców spektaklu.

Jednocześnie serdecznie zapraszamy na konferencję ramówkową Teatru Telewizji, podczas której przedstawimy repertuar nadchodzącego sezonu i przekażemy więcej informacji na temat spektaklu «Britney».”

Ta odpowiedź jest jednak znacznie bardziej ogólna niż pytania, które zostały skierowane do nadawcy. Nie wyjaśnia, czy Britney Spears albo jej przedstawiciele zostali poinformowani o powstającym spektaklu, czy nawiązano z nimi jakikolwiek kontakt, czy występowano o zgodę ani czy projekt był analizowany pod kątem ochrony dóbr osobistych i prawa do wizerunku. Co równie istotne, TVP nie odpowiedziała także na pytanie dotyczące repertuaru Spears, choć właśnie ta kwestia może mieć dla produkcji znaczenie zasadnicze.

Nie sposób bowiem zastąpić odpowiedzi na pytanie o prawa do muzyki deklaracją, że przedstawienie jest „autorską wizją twórców”. Jedno nie wynika z drugiego. Można stworzyć bardzo swobodną, artystycznie przetworzoną opowieść inspirowaną losami gwiazdy pop, ale jeżeli w tej opowieści wykorzystuje się konkretny utwór, konkretne nagranie, tekst piosenki czy teledysk, wchodzimy już w zupełnie inny obszar prawny.

Być może TVP wszystkie potrzebne zgody i licencje posiada. Być może wszystko zostało sprawdzone przez prawników i zabezpieczone przed rozpoczęciem realizacji. Tego nie wiemy, ponieważ na te pytania Telewizja Polska nie odpowiedziała.

Britney Spears to nie tylko biografia
Sprawa jest tym ciekawsza, że w przypadku Spears nie mamy do czynienia wyłącznie z rozpoznawalnym nazwiskiem czy życiorysem, lecz również z repertuarem wartym ogromne pieniądze i otoczonym skomplikowaną siecią praw. Prawa do kompozycji, tekstu, nagrania, określonych sposobów eksploatacji i synchronizacji obrazu z muzyką mogą należeć do różnych podmiotów, a to oznacza, że nawet pozornie proste wykorzystanie popularnego przeboju w produkcji telewizyjnej wymaga precyzyjnego ustalenia, kto i w jakim zakresie może udzielić zgody.

Dlatego właśnie pytaliśmy nie tylko o samą Spears jako bohaterkę, ale również o muzykę. Jeśli w przedstawieniu rzeczywiście zabrzmią utwory kojarzone z jej karierą, trzeba będzie wiedzieć, czy wykorzystano oryginalne nagrania, nowe wykonania, teksty piosenek, czy jedynie stylistyczne nawiązania. Każda z tych sytuacji może rodzić inne obowiązki po stronie producenta.

I tutaj odpowiedź TVP, że mamy do czynienia z „uniwersalną opowieścią o życiu ikony popkultury”, nie posuwa sprawy naprzód ani o krok.

A co z samą Britney?
Jeszcze ostrożniej trzeba mówić o amerykańskim prawie do wizerunku i ochronie tożsamości. Nie istnieje prosta zasada mówiąca, że każdy spektakl o żyjącej osobie wymaga jej osobistej zgody. Twórczość artystyczna korzysta w Stanach Zjednoczonych z silnej ochrony, a regulacje dotyczące prawa do nazwiska, głosu, podobizny czy komercyjnego wykorzystania tożsamości są złożone i zależą również od prawa poszczególnych stanów.

Nie oznacza to jednak, że wolno zrobić wszystko. Problem zawsze sprowadza się do konkretnego sposobu wykorzystania osoby, jej cech rozpoznawczych, dorobku, wizerunku i ewentualnie także materiałów chronionych prawem autorskim.

Dlatego pytanie, które stawiamy, nie brzmi: czy wolno zrobić spektakl o Britney Spears? Oczywiście, że artystyczne opowiadanie o osobie publicznej samo w sobie nie jest czymś zakazanym. Pytanie brzmi natomiast: co dokładnie zostanie wykorzystane i na jakiej podstawie.

Teatr Telewizji zna już podobne problemy
W tym kontekście warto przypomnieć, że Teatr Telewizji już wcześniej zetknął się z sytuacjami, w których kwestie związane z prawami do cudzej twórczości lub wykorzystaniem konkretnej postaci okazywały się istotne.

Pierwszym przykładem jest „Miłość” Beniamina Bukowskiego w reżyserii Błażeja Peszka. W listopadzie 2024 roku redaktorka Małgorzata Piwowar na łamach „Rzeczpospolitej” zwróciła uwagę, że telewizyjna wersja przedstawienia nie zawierała informacji o inspiracji powieścią Williama Whartona „Spóźnieni kochankowie”, mimo że wcześniejsza wersja sceniczna taką inspirację wskazywała. Piwowar postawiła bardzo ważne pytanie o granice inspiracji i o transparentność autorstwa.

Jeszcze wyraźniejszy jest przykład „Kory. Boskiej” Teatru Nowego Proxima w Krakowie. Planowana realizacja telewizyjna spektaklu nie doszła do skutku, ponieważ w wedłu uzyskanych informacji nie udało się uzyskać wymaganej zgody spadkobiercy.

Pytaliśmy także przedstawicieli Britney Spears
Ponieważ odpowiedź TVP nie rozwiała wątpliwości, Teatr dla Wszystkich zwrócił się również do podmiotów związanych z reprezentacją i prawami Britney Spears. Pytania dotyczące wiedzy o polskiej produkcji, ewentualnych zgód oraz kontaktów ze strony Telewizji Polskiej skierowaliśmy do Creative Artists Agency, a osobne pytania dotyczące repertuaru i kwestii licencyjnych do Primary Wave.

Do chwili przygotowania tego materiału nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Tytuł zobowiązuje
Największa trudność z odpowiedzią TVP polega więc na jej podstawowym założeniu. Jeżeli przedstawienie nosi tytuł „Britney”, a media zapowiadają Joannę Kulig w roli kojarzonej z Britney Spears, trudno oczekiwać od odbiorców, że potraktują ten tytuł jako całkowicie abstrakcyjną figurę popkultury.

Można oczywiście argumentować, że spektakl będzie daleko idącym przetworzeniem historii, że nie będzie odtwarzał faktów biograficznych i że interesuje go przede wszystkim mechanizm sławy, nie zaś sama Spears. Wszystko to jest możliwe. Tyle że im mocniej twórcy korzystają z rozpoznawalności konkretnej osoby, tym bardziej zasadne stają się pytania o granicę owej „inspiracji”.

Pytania dotyczą tego, czy Britney Spears albo jej przedstawiciele wiedzą o spektaklu? Czy producent kontaktował się z nimi na etapie przygotowań? Czy kwestie prawne zostały przeanalizowane? Czy w przedstawieniu zabrzmi jej muzyka i na jakiej podstawie będzie wykorzystana? Czy odpowiednie licencje są już zabezpieczone?

Na razie tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że spektakl nazywa się „Britney”, że ma być jednym z najgłośniejszych tytułów sezonu i że Telewizja Polska, pytana wprost o najbardziej oczywiste kwestie związane z jego realizacją, odpowiedziała wyłącznie, że jest to „autorska wizja twórców”.
https://teatrdlawszystkich.pl/teatr-tel ... y-i-prawa/
Obrazek
ODPOWIEDZ