w Ateneum ma być spektakl na podstawie "Chamowa"
muszę się na to wybrać, tym bardziej, że w obsadzie jest Jan Wieteska
https://www.facebook.com/MironBialoszew ... %2CO%2CP-RMiron Białoszewski pisze:
- Mówię ci, Lesiu, te sny to człowieka nieraz na cały dzień zrujnują.
Ciotka Genowefa
ze Świerzowej
( Donosy rzeczywistości)
--------------
SEN
---------------------------Do A. K.
I ja trochę nie żyję
I ty trochę nie żyjesz.
Wpadasz, szybę wybijesz.
Ja leżę. A ty fruwasz,
Fruwasz, wyczuwasz, fruwasz,
Całujesz mnie i witasz.
Ja leżę. Wierzę.
A ty znów nad poduszką,
Troszeczkę za płaściutko
I za- nad głową,
Ale nie papierowo,
A po ludzku i rzewnie,
Więc czuję to tak pewnie.
Wzruszam się do zazdrości
O ludzi, o gości, o coś,
Bez słów graty wywracam
Pół na niby, pół wściekle,
Zabić ciebie? Czy meble?
I buch: ten żal do siebie:
Budzę się, nie ma ciebie.
Leżę. Tramwaje, świat,
Dzień. Z ciebie ani cień.
Ty ani tak, ani tak,
Już nie żyjesz pięć lat.
Wiesz o tym?
Wiesz?
A ja coś podejrzewam,
Że nie tylko na ciebie
Tak się gniewam.
Oj tak. Bo to coś ty,
Ale nie tak zupełnie,
Coś kimś żywym, żywym, żywym
(Tak. Pewnie...)
Sztukowało się coś.
I tak myślę i badam,
I już przez okno wpadam
Do ciebie, bo ty- w łóżku.
A ja fruwam za bardzo,
A chcę być tuż tuż.
---------------------------I już
Wyciągam ręce w dół,
A ty po mnie - w górę,
Łapiesz mnie wpół.
Ściągasz. I ja cię witam,
I oczy ci odmykam,
Bez mowy. Ty przy tym
Trzymasz mnie, żebym
Pod sufitem znów nie był,
A potem zazdrość, szczęście,
Podniecenie, leżenie
Czy lecenie, co jeszcze?
Niewiele, i się budzę,
I trudzę, to rymuję,
Samo się potrzebuje.
Rymy. A solidarność
Plus mizerność, niezdarność,
Niewierność- no.
Fruwam sam przy suficiw.
Dmuch, dmucham w ciebie życie?
I czy to to jest na to?
A jak nie to, to co?
Już będzie szóste lato
Szło... Wiesz?
Skąd?
Tramwaje. Jadą, jadą,
Bo to nie dom.
Nocleg na Żoliborzu.
Z tobą gorzej.
Ja ulatuję, jak leżę,
Od nóg, już sen mnie bierze,
A za plecami deszcz cz cz.
Ja zbieram po przystankach
Raz Żoliborz- Śródmieście Ćśśś...
Raz Żoliborz- Bielany
Od różnych spotykanych
Dla ciebie życie ććśś...
Po prośbie, ale chytrze,
Bo trzeba rąk dotykać,
Ale tych co się chce.
Więc zbieranie zbieraniem,
A dotyk dotykaniem,
I każdy taki dotyk
Trochę zmienia erotyk
Ten, tak że
Całkiem głupieję.
Do czego te nadzieje?
Wlatujesz, fruwasz, fruwasz.
Przeczuwasz? Czuwasz. Fruwasz.
Ale witasz, ja witam,
Ale moja niewierność
Taka nieprzyzwoita.
Chcę cię ożywić ożywić
A muszę cię odprawdziwić
I to ciebie odciebia
I cel się z sensem chybia
- To co trzeba?
----------1970
---------------------
Z tomu WIERSZE (1978)