Właśnie byłem w teatrze

Książka, kino, teatr, muzyka, telewizja...
Regulamin forum
Info: tematy możliwe do przeglądania przez gości forum, dostępne indeksowanie dla bootów typu Google.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
OpusDei
Posty: 133
Rejestracja: 22-07-2018 11:52:17
Lokalizacja: Guermantes

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: OpusDei »

Dres jako ubiór teatralny został znormalizowany przez nową dyrektorkę Dramatycznego.

Widziałem zdjęcia z jakiegoś przedstawienia w Powszechnym, gdzie na widowni siedzieli ludzie w szortach i japonkach 😬
Ziemia - to plama
Na nieskończoności błękicie
Awatar użytkownika
jazzik
Posty: 6102
Rejestracja: 18-07-2018 22:26:03

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: jazzik »

Co z tego, że siedzieli ludzie w szortach i japonkach??
Dobrze, że przyszli, kupili bilet a to w co byli ubrani jest nieważne, byleby czyste było, bo siedziałam kiedyś koło eleganckiej paniusi w kreacji mocno przepoconej i to nie było miłe doświadczenie.
"Nie bój się doskonałości. – Nigdy jej nie osiągniesz." Salvador Dali
Awatar użytkownika
bolevitch
Posty: 3771
Rejestracja: 22-07-2018 14:45:00

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: bolevitch »

dawno temu zdarzało mi się ubierać garnitur. Ale byłem też raz czy dwa w teatrze Wybrzeże w krótkich spodenkach, prosto z plażowania na Stogach, przybory plażowe pozostawiając w teatralnej szatni. Albo w sandałach i bojówkach w teatrze Słowackiego. W ostatnie lata przed pandemią wkładałem artystowską marynarkę kupioną za jakieś śmieszne pieniądze w New Yorkerze. Jeśli chodzi o dresy to parę gejów w spodniach dresowych bez ściągaczy z lampasami widziałem w filharmonii na koncercie muzyki poważnej.
Raz w życiu byłem w Bagateli - tam towarzystwo było odpicowane, obrzydliwe miejsce.
Awatar użytkownika
Walpurg
Posty: 5646
Rejestracja: 22-07-2018 17:59:15
Lokalizacja: Śląsk

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Walpurg »

Boże, jak ja nie cierpię tych pachnących naftaliną mieszczanek, które bez cienia skrępowania spoglądają na kogoś i bezczelnie wodzą wzrokiem od głowy do butów, żebyś zauważył, że ona widzi, jak się ubrałeś. Rozstrzelać! Soboty i niedziele są najgorsze na teatr, bo to wylęgarnia takich kobiet, oczywiście w towarzystwie swoich mężczyzn w garniturach i krawatach z lat 70.

Nie ubrałbym dresu, klapek ani szortów, ale wolę to niż te wstrętne naftaliny...

bolevitch, podobna sytuacja jest w Teatrze Witkacego w Zakopanem. Tam też nikt nie zabiera na wczasy garnituru, a teatr gra głównie w wakacje.

Osobiście lubię jakieś spodnie, nawet jeansy czy jakieś materiałowe, do tego marynarka (welurowa? nie znam się na materiałach, sztruksowa, coś tego typu - normalnie nie chodzę w marynarkach, więc teatr i podobne przybytki to jedyna okazja; zdarza się jakaś bluza, ale stonowana, czarna - tak był ubrany kiedyś Grzegorz Jarzyna na widowni jako widz, i jeszcze gdy się schylił widać mu było kawałek pleców i kawałek tego przedziałka między pośladkami :P więc tak można).

P.S. A Krystian Lupa, największy europejski reżyser teatralny, który jest chyba zawsze na swoich spektaklach, wyszedł do oklasków na scenę w dresowych spodniach, na których bardzo wyraźnie było widać, że przyrodzenie ma spore. Czyli można i w dresie!

Kurcze, przecież to SZTUKA jest najważniejsza!

Ale, ale, ale, żeby nie było zbyt łatwo... Kobieta Pracująca, która zna się na wszystkim, jak wiadomo, tłumaczy, jak i dlaczego NALEŻY ubrać się porządnie w garnitur! I tych argumentów (nabożeństwo, misterium, potrzeba uwznioślenia) nie można zupełnie wrzucić do kosza.
Scenę znajdziecie pomiędzy 7,13 a 10,13
Link: https://www.youtube.com/watch?v=uyfl_iupgQo

Po tym ostatnio, znowu będziecie mieli problem otwierając szafę. :mrgreen:
Wielki Walp Homogenizowany :D
Awatar użytkownika
bolevitch
Posty: 3771
Rejestracja: 22-07-2018 14:45:00

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: bolevitch »

Chyba już nie szukamy w teatrze "uwznioślenia".
Czy przypadkiem całe to "uwznioślenie" to nie jest pomysł XIX w. egzaltowanych romantyków i moralistów ? i pokłosie okresu walk narodowo-wyzwoleńczych?
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 842
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Achim »

„NARUTOWICZ powiedział: kula, która mnie trafi, niech będzie mądra” Teatr Dramatyczny im. Szaniawskiego w Wałbrzychu
Dyrektor artystyczny wałbrzyskiej sceny, Seb Majewski w swoim historiozoficznym tekście przypomina mord na Gabrielu Narutowiczu, pierwszym prezydencie II Rzeczpospolitej, który został zastrzelony kilka dni po swojej nominacji w Galerii „ Zachęta „ . To stanowi punkt wyjścia dla barwnego spektaklu o męczeństwie w polityce, ofiarach, samej Zachęcie. W tym tekście jest wiele warstw : o zamordowanej żonie rosyjskiego cara, Marylin Monroe, Zdzisławie Mrożewskim , sztuce narodowej , mordzie politycznym. Czworo aktorów : Agnieszka Kwietniewska [gościnnie ], Joanna Łaganowska, Mikołaj Krzeszowiec, Ryszard Węgrzyn w funkcjonalnej scenografii Jakuba Fidlera tworzy żywe, inteligentne, miejscami zabawne i bardzo refleksyjne widowisko o przypadku w losach historii, relacji kat- ofiara i pamięci . Błyskotliwy spektakl Pawła Świątka może być odczytywany na wiele sposobów , także jako ironiczny komentarz do aktualnej sytuacji na polskiej scenie politycznej.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Dorian_Gray
Posty: 1225
Rejestracja: 18-07-2018 20:38:15
Lokalizacja: Mazowsze

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Dorian_Gray »

Cesarz, Teatr Ateneum, reżyser: Mikołaj Grabowski

Byłem na teatralnej adaptacji książki Ryszarda Kapuścińskiego.
Nie będę tu pisał recenzji a la Achim,
bo nie mam takiego talentu do pisania o spektaklach
teatralnych jak on
ani takiej wiedzy teatrologicznej.

Nie nudziłem się, gra aktorska pierwsza klasa, zwłaszcza Doroty Nowakowskiej.
Ciekawa oprawa muzyczna i scenografia.
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 842
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Achim »

„ Antygona „ Teatr Dramatyczny im. Szaniawskiego w Wałbrzychu
Zadaję sobie pytanie, czy jest możliwe mówienie o „Antygonie” bez kontekstu tego, co dzieje się teraz za naszą wschodnią granicą. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że produkcja spektaklu teatralnego trwa dłużej, ale w przypadku tego tekstu kontekst wojny jest obecny.
Debiutujący na polskiej scenie czeski reżyser Jakub Cermak tworzy spektakl nowoczesny, popkulturowy, kampowy. To opowieść o współczesnej wygodnej rodzinie, gdzie szybko się zapomina i wypiera. Tutaj nieprzepracowane traumy gromadzą się, odkładają, znajdują ujście w alkoholu/Eurydyka/ czy ucieczce/ Ismena/. Dosłowna, lekko drażniąca scenografia Martiny Zwyrtek uzmysławia, że ta historia rozgrywa się tu i teraz. Domowy tyran Kreon/ debiutujący Piotr Czarniecki/ to satrapa z atakami paniki, mały, słaby i wyładowujący swoją agresję. Mocnymi scenami są jego wybuchy przemocy, kiedy czerwonym butem miażdży dłonie Ismeny/Angelika Cegielska/ lub tłucze jej głową w szklaną konstrukcję- trumnę. Na scenie agresja jest wszechobecna, czy to w scenie bratobójczej walki Polinika/ Wojciech Marek Kozak/ i Eteoklesa/ Mateusz Flis/, przemocy wobec bliźnich czy agresji wobec Tejrezjasza /niezwykła rola Dariusza Skowrońskiego jako posłańca, niosącego prawdę/. Tej spirali przemocy jako jedyna odważy przeciwstawić się Antygona/ fantastyczna Irena Sierakowska/. Tragizm tej postaci, nieuchronność jej losu, siła, ale też kruchość : to wszystko w niej jest z kluczowym zdaniem „ współkochać przyszłam, nie wspólnienawidzić” . Irena Sierakowska ma niezwykły dar intensywnej obecności na scenie, jest fascynująca jako jedyna sprawiedliwa, jest w niej jakaś jasność, moc . To ona obnaża słabość Kreona, niedojrzałość Hajmona/ Wojciech Świeściak/. To ona daje w finale siłę Ismenie, przeobrazić się z Ritę Hayworth i uciec z tego traumatycznego świata z jedynym pozostałym mężczyzną, Strażnikiem/ Czesław Skwarek/. Tej siły starczy Eurydyce/ Irena Wójcik/ jedynie, by ściągnąć maskę. Bezwolna, uzależniona, elegancka jest marionetką, usługującą domowej tyranii. Nie ma własnej twarzy i dopiero na końcu odważy się ją pokazać. Przemoc domowa rezonuje na przemoc w społeczeństwie, nieprzepracowywanie traum, nieustanne i wszechobecne czczenie bohaterów, bo przecież trumna Eteoklesa staje się sprzętem domowym, stołem, stale obecnym w codzienności bohaterów, jak telewizor bombardujący nas teraz wiadomościami czy konsola w rękach Hajmona. Ten współczesny, kampowy entourage jest stale obecny w wałbrzyskiej „ Antygonie” . Bohaterce towarzyszy przecież „ I will survive” , Hades jest gejowską dyskoteką, a Tejrezjasz przypomina Michaśkę.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Hebius
Posty: 8915
Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Hebius »

A czyja to była Antygona? Bo chyba nie Sofoklesa?
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 842
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Achim »

Tekst Sofoklesa w tłumaczeniu Kazimierza Morawskiego. Adaptacji i opracowania tekstu dokonała tłumaczka Paulina Dobosz
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Hebius
Posty: 8915
Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Hebius »

Skoro kupujesz takie rzeczy...

Niedawno próbowałem oglądać polską inscenizację Platée "une comédie lyrique" Jean-Philippe Rameau.
Podkreślam że komedię, bo nawet w muzyce to słychać.
Tymczasem nasi inscenizatorzy przenieśli akcje z mitycznej starożytności do współczesnej szkoły. Nimfa żabiej urody, której wmówiono, że zakochał się w niej sam Jupoiter i weźmie z nią ślub to prześladowany i wyśmiewany przez kolegów klasowy odmieniec, transseksualista czy inny transwestyta. Ha, ha, ha... komedia. Żeby to jeszcze było w amerykańskiej szkole i na koniec, w dopisanej scenie, Platee wystrzelała wszystkich prześladowców w ramach szkolnej masakry. Ale nie, inscenizacja sobie, a libretto i muzyka sobie, bez zmian. Miota się na koniec toto transseksualne nieszczęście po scenie odgrażając, że z łona swojej groty dosięgnie wszystkich falami i się zemści :D Czyli co - do kuratorium zgłosi, że jest ofiarą szyderstwa?
Awatar użytkownika
OpusDei
Posty: 133
Rejestracja: 22-07-2018 11:52:17
Lokalizacja: Guermantes

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: OpusDei »

W ostatnim miesiącu trzy razy na sztukach z udziałem dwóch fantastycznych Krzysztofów - Kwiatkowskiego i Szczepaniaka - w rolach głównych:
- Don Juan Moliera w reżyserii Bohdana Korzeniewskiego w Teatrze Polskim im. Arnolda Szyfmana w Warszawie
- Sługa dwóch panów Goldoniego i Hamlet Szekspira, oba w reżyserii zmarłego niedawno Tadeusza Bradeckiego w Teatrze Dramatycznym m. st. Warszawy
Ziemia - to plama
Na nieskończoności błękicie
Awatar użytkownika
Walpurg
Posty: 5646
Rejestracja: 22-07-2018 17:59:15
Lokalizacja: Śląsk

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Walpurg »

Szczepaniak w Słudze znakomity, prawda?
Wielki Walp Homogenizowany :D
Awatar użytkownika
OpusDei
Posty: 133
Rejestracja: 22-07-2018 11:52:17
Lokalizacja: Guermantes

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: OpusDei »

Prawda, choć mnie nie podobały się improwizowane aluzje do współczesnych wydarzeń, ale pewnie taka jest konwencja commedii dell'arte.

A jako Hamlet jeszcze lepszy. W ogóle zaskoczeniem dla mnie było znaleźć go w obsadzie tej sztuki, i to jeszcze w tytułowej roli, a tu okazuje się, że w repertuarze dramatycznym jest równie świetny!

Widziałeś Kinky Boots, Walpurgu? Z jednej strony kusi mnie, by na to iść, ale nie znoszę estetyki drag queen i mogę żałować...
Ziemia - to plama
Na nieskończoności błękicie
Awatar użytkownika
Walpurg
Posty: 5646
Rejestracja: 22-07-2018 17:59:15
Lokalizacja: Śląsk

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Walpurg »

Nie, ale wybieram się i to bardziej nawet na innego aktora, który zupełnie nie jest w moim typie, ale kocham go za śpiew.
Wielki Walp Homogenizowany :D
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 842
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Achim »

„ III Furie „ Teatr Modrzejewskiej w Legnicy
Grany od 11 lat, wielokrotnie nagradzany spektakl Marcina Libera oparty jest na dwóch tekstach : „ Dzidzi „ Sylwii Chutnik i „ Egzekutorze” Stefana Dąmbskiego. Autorki tekstu scenicznego Sylwia Chutnik, Mada Fertacz , Małgorzata Sikorska- Miszczuk połączyły te dwa teksty w miejscami wstrząsającą, miejscami śmieszną opowieść o Polsce, tej sztafecie pokoleń win, umęczonych kobiet, nietolerancji. Na scenie przywołany jest jeszcze inny tekst „Utwór o Matce i Ojczyźnie„ Bożeny Keff i ten tytuł też oddaje tematykę legnickiego spektaklu. „ III Furie „ to opowieść o tragicznych matkach: jedna ginie w czasie wojny z dzieckiem wskutek denuncjacji innej kobiety, druga wnuczka denuncjatorki rodzi po latach ,” jako karę” zdeformowane dziecko. Zamordowana natomiast okazuje się po latach matką zbrodniarz/bohatera/?/ , bo losy Stefana opowiedziane są w programie spektaklu jako „ żywot równoległy”, pokazany z dwóch perspektyw historyczno-dziejowych. Są w spektaklu sceny wstrząsające, jak monologi obu matek, które grają fantastyczne legnickie aktorki Ewa Galusińska i Joanna Gonschorek , są elementy śmieszne, jak brawurowe „ Y.M.CA” Village People, wykonane przez parę gejów z Warszawy/ Robert Gulaczyk i Bartosz Bulanda/. Jest opowieść o macierzyństwie dziecka niepełnosprawnego, nadużyciach kościoła, dziedziczeniu win, całym tym polskim kotle nietolerancji, zawiści i walcu historii.
Fantastycznemu zespołowi legnickich aktorów/ poza wspomnianymi/ : Katarzyna Dworak, Małgorzata Urbańska i last but not least niesamowity Rafał Cieluch towarzyszą na scenie muzycy zespołu Moja Adrenalina . Powstało barwne, żywe teatralne widowisko, zmuszające do śmiechu, ale też głębokiej refleksji. Bardzo mocny spektakl.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 842
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Achim »

„ Złoty pociąg SUPERSTAR” Teatr Dramatyczny im. Szaniawskiego w Wałbrzychu
Spektakle z cyklu SUPERSTAR, poświęcone Gabrieli Zapolskiej i Henrykowi Sienkiewiczowi były sukcesami wałbrzyskiej sceny. Tym razem team realizatorów tematyzuje „gwiazdę” Wałbrzycha czyli tajemniczy, mityczny, poszukiwany złoty pociąg. Ten tajemniczy przedmiot pożądania jawi się tu jako zbiorowa fantazja, lek na całe zło, panaceum na wszystkie bolączki/ zwłaszcza finansowe/. Złoty pociąg staje się także produktem popkultury, bowiem w okolicach Wałbrzycha Spielberg/ Filip Perkowski/ kręci piątą część „Indiany Jonesa” , w której nieustraszony archeolog/ Michał Kosela/ poszukuje właśnie mitycznego pojazdu. W poszukiwania włączeni są także święta Barbara/ Irena Sierakowska/ , Bogusław Wołoszański/ Piotr Mokrzycki/ . Spektakl tematyzuje zbiorowe marzenia, oczekiwania i lęki, jest bajką dla dorosłych z dużą dozą humoru i przejmującym fragmentem o Teatrze Żydowskim z niesamowitym Piotrem Mokrzyckim. „ Złoty pociąg SUPERSTAR jest bowiem także przedstawieniem o Wałbrzychu, a na tutejszej scenie mieścił się po wojnie Teatr Żydowski. Poszukiwacze pociągu/ świetna para Joanna Łaganowska i Rafał Kosowski/ czy ambitna prezydentka miasta/ Irena Sierakowska/ to przecież przekrój społeczeństwa, żyjący marzeniami, a rozpoczynający spektakl monolog Grudki / Dorota Furmaniuk/ to aktualny komentarz do dzisiejszej rzeczywistości.
Aneta Groszyńska w oparciu o tekst Jana Czaplińskiego/ we współpracy z reżyserką i Tomaszem Walesiakiem/ zrealizowała żywe, teatralne widowisko z piosenkami/ muzyka Radka Łukasiewicza/ , będące chwilą odpoczynku od dzisiejszej rzeczywistości, ale i przewrotnym komentarzem do niej.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
Achim
Posty: 842
Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Achim »

Walpurg pisze: 21-02-2022 17:44:52 Boże, jak ja nie cierpię tych pachnących naftaliną mieszczanek, które bez cienia skrępowania spoglądają na kogoś i bezczelnie wodzą wzrokiem od głowy do butów, żebyś zauważył, że ona widzi, jak się ubrałeś. Rozstrzelać! Soboty i niedziele są najgorsze na teatr, bo to wylęgarnia takich kobiet, oczywiście w towarzystwie swoich mężczyzn w garniturach i krawatach z lat 70.

Nie ubrałbym dresu, klapek ani szortów, ale wolę to niż te wstrętne naftaliny...

bolevitch, podobna sytuacja jest w Teatrze Witkacego w Zakopanem. Tam też nikt nie zabiera na wczasy garnituru, a teatr gra głównie w wakacje.

Osobiście lubię jakieś spodnie, nawet jeansy czy jakieś materiałowe, do tego marynarka (welurowa? nie znam się na materiałach, sztruksowa, coś tego typu - normalnie nie chodzę w marynarkach, więc teatr i podobne przybytki to jedyna okazja; zdarza się jakaś bluza, ale stonowana, czarna - tak był ubrany kiedyś Grzegorz Jarzyna na widowni jako widz, i jeszcze gdy się schylił widać mu było kawałek pleców i kawałek tego przedziałka między pośladkami :P więc tak można).

P.S. A Krystian Lupa, największy europejski reżyser teatralny, który jest chyba zawsze na swoich spektaklach, wyszedł do oklasków na scenę w dresowych spodniach, na których bardzo wyraźnie było widać, że przyrodzenie ma spore. Czyli można i w dresie!

Kurcze, przecież to SZTUKA jest najważniejsza!

Ale, ale, ale, żeby nie było zbyt łatwo... Kobieta Pracująca, która zna się na wszystkim, jak wiadomo, tłumaczy, jak i dlaczego NALEŻY ubrać się porządnie w garnitur! I tych argumentów (nabożeństwo, misterium, potrzeba uwznioślenia) nie można zupełnie wrzucić do kosza.
Scenę znajdziecie pomiędzy 7,13 a 10,13
Link: https://www.youtube.com/watch?v=uyfl_iupgQo

Walpurg dał mi tym postem do myślenia, taka " wyfioczona" publika teatralna rzeczywiście jest okropna, tym bardziej że mają często bilety z zakładu pracy czy innego funduszu socjalnego :tak: . Oni nie chodzą do teatru za często i podkreślają to strojem.Natomiast styl ubierania się do teatru/ w przeciwieństwie do opery/bardzo się zdemokratyzował. Są bluzy z kapturem, jakieś fajnie zakombinowane dresy i jest ok. Myślę,że teatr stał się ogólnie dość wąską zabawą dla wtajemniczonych.
Choć krótkie spodenki czy japonki u faceta w teatrze to raczej przesada.
Walpurg dał mi tym postem do myślenia, taka " wyfioczona" publika teatralna rzeczywiście jest okropna, tym bardziej że mają często bilety z zakładu pracy czy innego funduszu socjalnego :tak: . Oni nie chodzą do teatru za często i podkreślają to strojem.Natomiast styl ubierania się do teatru/ w przeciwieństwie do opery/bardzo się zdemokratyzował. Są bluzy z kapturem, jakieś fajnie zakombinowane dresy i jest ok. Myślę,że teatr stał się ogólnie dość wąską zabawą dla wtajemniczonych.
Choć krótkie spodenki czy japonki u faceta w teatrze to raczej przesada.

Po tym ostatnio, znowu będziecie mieli problem otwierając szafę. :mrgreen:
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Awatar użytkownika
OpusDei
Posty: 133
Rejestracja: 22-07-2018 11:52:17
Lokalizacja: Guermantes

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: OpusDei »

Jarosław Iwaszkiewicz, Matka Joanna od Aniołów, reż. Wojciech Faruga. Teatr Narodowy w Warszawie

Inscenizacja w formie bardzo nowoczesna, rzekłbym: transowa, a jednocześnie bliska duchowi Iwaszkiewicza. Polecam, nie tylko dlatego, że z sześciu aktorów występujących w spektaklu aż czterech eksponuje nagie torsy (a trzech spośród nich rozbiera się do majtek :oops:).
Walpurgu, gra tu również ten chłopiec, którego tak kochasz. I też jest w wyżej wzmiankowanej trójce.
Ziemia - to plama
Na nieskończoności błękicie
Awatar użytkownika
Walpurg
Posty: 5646
Rejestracja: 22-07-2018 17:59:15
Lokalizacja: Śląsk

Re: Właśnie byłem w teatrze

Post autor: Walpurg »

Wiem, wiem.
Kiedyś już miałem jechać, ale odwołali.
Wielki Walp Homogenizowany :D
ODPOWIEDZ