„ I love Chopin“
Wrocławski Teatr Pantomimy im. Henryka Tomaszewskiego
To Stańczyk mówi do Dziennikarza w „ Weselu” , aby świętości nie szargać, a spektakl wrocławskiej Pantomimy /reżyseria: Jędrzej Piaskowski, dramaturgia i tekst: Hubert Sulima/ na pewno ich nie szarga, lecz wnosi w zmurszały i powszechnie znany dyskurs dużo powietrza, światła i humoru.
Punkt wyjścia jest frapujący : nudna myzykolożka, profesorka od Chopina, surowa i oschła jedzie na doroczną pielgrzymkę, aby pielęgnować grób swojego idola. Przy grobie spotka niezwykłe postaci, które zmienią jej życie, pogląd na muzykę, twórczość i pomogą uporać się z traumami „ samotnej kobiety w pustym mieszkaniu, słuchającej muzyki”. Brzmi to trochę jak „ Bildungsroman”, ale spektakl duetu Piaskowski/ Sulima to fantastyczna teatralna zabawa, gdzie dużo jest butafory, ale także dekonstrukcja narodowych mitów na temat Chopina. Autorzy spektaklu rozprawiają się z powszechnymi faktami o Chopinie, pokazując jego nieznane, lecz przecież udokumentowane/ listy kompozytora do Tytusa Woyciechowskiego/ , oblicze. Chopin jawi się jako orędownik queerów i wrocławski spektakl zdejmuje go z cokołu nudnego klasyka i pokazuje jako patrona dzisiejszych czasów. Są w spektaklu Pantomimy sceny zachwycające wizyjne/ dziewczyny z Mazowsza/, są mocne, jak choćby refleksja o opresyjności edukacji artystycznej, jest poruszający akcent z Breslau czyli historia Diny Almy de Paradedy.
Fantastyczne widowisko, świetnie zagrane przez zespół wrocławskiej Pantomimy.
Właśnie byłem w teatrze
Regulamin forum
Info: tematy możliwe do przeglądania przez gości forum, dostępne indeksowanie dla bootów typu Google.
Info: tematy możliwe do przeglądania przez gości forum, dostępne indeksowanie dla bootów typu Google.
- Achim
- Posty: 1525
- Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Właśnie byłem w teatrze
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.