Też już powoli odpływam od takich produkcji, chociaż jeśli nie są zbyt infantylne to nadal obejrzę, jednak jest to już u mnie większa selekcja, jeszcze 10 lat temu wciągałem wszystkie bez wyjątku.
Obok świetnej hiszpańskiej Czarnej Kuli niedługo premiera kolejnego gejowskiego romansidła w klimacie wojennym, francusko-belgijsko-holenderskiego COWARD (tytułu polskiego póki co nie ma). Zwiastun: https://www.youtube.com/watch?v=T1SAZTIZnrQ
(dwójka głównych bohaterów z plakatu to zdobywcy nagrody tegorocznego festiwalu w Cannes za najlepsze aktorstwo)
Z ważnych nadchodzących filmów na pewno warto zwrócić uwagę „Elsinore” (w polskiej dystrybucji będzie pod tytułem „Ostatni Hamlet”) w reżyserii Simone Stone z Andrew Scottem w roli głównej. Kocham go. To jest wybitny aktor!!!
Premiera światowa listopad 2026, Polska - 2027
To będzie WIELKIE KINO, bo gdzie się pojawia, zgarnia nagrodę publiczności.
Ooo to też może być fajne, dzięki. Aktor dobry, natomiast oklepany należy do hollywoodzkiego wąskiego grona aktorów-gejów, którzy oblegają wszystkie branżowe produkcje. Dla mnie to na minus, bo widz nie dostaje nowych twarzy. Nepotyzm, o którym ostatnio znów się dużo mówi w kontekście przejęcia warnera przez skydance.
To był i jest w aktor teatralny, wciąż bardziej europejski niż hollywoodzki. Do tego podwójny laureat nagrody Oliviera. To jednak jest inny poziom aktorstwa niż przeciętna. Na deskach teatru jest genialny i lepszy niż w filmie, gdzie sięgnął moim zdaniem gwiazd.