
Recenzenci kochają taką mowę trawę - aż mi się przypomniała recenzja książki "Literatura polska drugiej połowy XIX wieku (1864-1914)".

Mariusz Szczygieł pisze:Czuję, że przynajmniej trzy grupy czytelników-miłośników będą zachwycone.
1) warszawiacy a szczególnie miłośnicy Warszawy; 2) miłośnicy Mirona Białoszewskiego, 3) miłośnicy historii PRL.
„Na każdym rogu ta sama truskawka” czyli teksty reporterskie Mirona Białoszewskiego z lat 1946−1950. Opracował Adam Poprawa, wstęp napisał Grzegorz Piątek. A wydaliśmy ją w Dowody na Istnienie
Zanim Białoszewski napisał „Pamiętnik z powstania warszawskiego”, był dziennikarzem. „Na każdym rogu ta sama truskawka” to zbiór nigdy niepublikowanych w formie książki jego tekstów prasowych. Ukazywały się przez niemal pięć lat na łamach „Kuriera Codziennego”, „Wieczoru Warszawy” i „Świata Młodych”.
W czerwcu 1946 roku rozpoczął swoją dziennikarską przygodę artykułem napisanym z obozu studentów w Leśnym Zdroju: „Placówka uniwersytecka, położona o trzy kilometry od granicy polsko-czeskiej, pośród dość znacznej ilości repatriantów, ale jeszcze większej Niemców (zawsze pewnych siebie) (…)”.
Prowadził czytelników powstańczymi szlakami Starego Miasta („Jeszcze jeden skok przez wyłom na śmietnik, na stołek i… Rybaki 5. Można wyjść na ulicę”).
Wszedł na szczyt spalonego wieżowca Prudentialu – przedwojennego symbolu nowoczesności, i chodził po jego belkach konstrukcyjnych niczym linoskoczek, co uwiecznił na zdjęciu fotoreporter, Maciej Pałka Story & Art przerobił zdjęcie na rysunek, a my umieściliśmy go na okładce książki.
Narzekał na zaśmiecenie stolicy plakatami („»Uśmiech mody« uśmiecha się do nas co pięć metrów”).
Opisał warszawskich sprzedawców oszukujących na wadze dorszy („na kilogramie ryb brakuje bardzo często po dwadzieścia deka”).
Zachwycał się „Oresteją”, wystawioną przez Teatr Polski. „Chór dziewic w barchanach, bogowie we flaneli, ale Atena w jedwabiu” – pisał o kostiumach aktorów.
W cyklu wywiadów pytał mieszkańców stolicy o warunki pracy, pensje, mieszkanie. Osiemnastoletnia Hanna Pitrasiewicz, piaskarka w „płaszczyku wiatrem podszytym”, cieszy się, że kupiła ziemniaki na zimę.
Danuta Plebanek, dziewiętnastolatka pracująca w księgarni, marzy o nauce zawodu, ale teraz „musi ze swoimi planami poczekać. Choć straciła tyle lat przez wojnę”.
Teksty Białoszewskiego przypadłyby do gustu futurystom: „Migają półnadzy robotnicy niosący narzędzia. W dużej hali działu mechanicznego stoi pośrodku na specjalnym rusztowaniu kadłub naprawionej barki. Obok w dziale kotlarsko-kowalskim miarowy łoskot. W fontannach iskier lśnią stalowe młoty. Wznoszone silnie oburącz mijają się z rozpaloną twarzą – do góry – zamach – w dół…”. I socrealistom: „Marszałkowska uniesie dalej jezdnię ponad nowym Dworcem Gdańskim (nr 6) i wpłynie szeroką rzeką asfaltu na Żoliborz, niosąc jakby w nurtach tej jezdni między nowoczesne, gładkie olbrzymy bloków mieszkalnych odbicia kolumnad i attyk starych, empirowych pałaców”.
To opowieści o mieście dźwigającym się z popowstańczej pożogi. Białoszewski pokazuje w swoich reportażach miasto, które – jak pisał – „wywyższa [się], włazi pod górę, po skarpie, po wieżowcach, świeci, spada, topi się w wodzie, drży, całe od góry do dołu, gasi, zapala, zmąca, i od początku…”.
”Na każdym rogu ta sama truskawka” to Białoszewski od samego początku.
Do kupienia już na https://dowody.com/.../na-kazdym-rogu-t ... skawka.../
A za chwilę w całym internecie
Zdjęcie z plaży w czasie wojny: Białoszewski i Swen Czachorowski z chłopakami,
Czterdzieści lat temu, 17 czerwca 1983, Miron Białoszewski zmarł w mieszkaniu Jadwigi Stańczakowej na Hożej.Miron Białoszewski WYWIAD
MISTRZ MIRON
Puka? Kto? (uchyla) Aha... Chwileczkę... już
PANI GOŚĆ
Pan woli ludność czy bezludność?
MISTRZ MIRON
Trochę bez, trochę z
PANI GOŚĆ
z z z, to nie przeszkadza?
MISTRZ MIRON
jak fruwa – nie, w rurach – nie,
jak za długo siedzi – tak
PANI GOŚĆ
Tak się rozglądam, dobrze tu panu?
MISTRZ MIRON
Przeważnie... przepraszam, pani nazwisko?
PANI GOŚĆ
Na "ś"
MISTRZ MIRON
Śpiwko... Śpiaw... nie?
PANI GOŚĆ
Śmierć
MISTRZ MIRON
(zatkany)
(przez sztuczne zęby)
Ledwie wpuściłem
myślałem, że dziennikara
PANI GOŚĆ
Kara
MISTRZ MIRON
Za co?
PANI GOŚĆ
Za życie
MISTRZ MIRON
Już?
(pada na dobre)
(z kieszeni MISTRZA MIRONA wysuwa się chytrze kartka)
"Nie każcie mi już niczym więcej być!
Nareszcie spokój!"
(M. Białoszewski, Oho, Warszawa, 1985)
Słuchowisko jest do odsłuchania na stronie radia, linki do wyboru:W najbliższą sobotę, 15 czerwca, tuż po godz. 21:00 zapraszamy do radiowej Jedynki na premierowe słuchowisko, które powstało na podstawie "Donosów rzeczywistości" Mirona Białoszewskiego.
Adaptacja i reżyseria Magdalena Małecka-Wippich.
Do mieszkania, w którym żyją Miron i Le. zachodzą rozmaite osoby; Dozorczyni, Redemptorysta, Wanda, Teresa. Pomiędzy tymi wizytami i okresami pracy twórczej (bo Miron pisze, a Le. maluje) toczą się przyziemne sprawy; ktoś zalewa mieszkanie, sąsiedzi kłócą się za ścianą, kot się drze.
Białoszewski doskonale odtwarza w swojej prozie to, co przypadkiem gdzieś zasłyszane, albo podsłuchane. Po mistrzowsku zestawia ze sobą zwyczajne, przyziemne rozmowy, z tym co wielkie i metafizyczne. A może, tak jak w życiu – po prostu nie da się oddzielić jednego od drugiego?
Dla Białoszewskiego życie jako takie, z całą swoją niedoskonałością i fragmentarycznością, okazuje się fascynującym materiałem literackim.
Słuchowisko jest próbą uchwycenia procesu twórczego poety, oraz głębokiej relacji łączącej obu bohaterów.
(Miron Białoszewski wprowadził się do mieszkania nr. 13 przy placu Dąbrowskiego 7 w Warszawie w 1958 roku. To pierwsze naprawdę własne mieszkanie, dzielił z malarzem, Leszkiem Solińskim. Związek Białoszewskiego i Solińskiego nie przetrwał próby czasu, ale pozostawali oni przyjaciółmi, a współlokatorami byli aż do 1975 roku.)
OSOBY
MIRON – Mateusz Rusin
LE. – Waldemar Barwiński
Redemptorysta - Szymon Roszak
Dozorczyni – Joanna Halinowska
Wanda -Izabela Bukowska-Chądzyńska
Albertynek – Marcin Stępniak
Administracja – Robert Czebotar
i różne zasłyszane odgłosy
Reżyseria, Adaptacja, Muzyka: Magdalena Małecka-Wippich
Realizacja akustyczna: Andrzej Brzoska
Kierownictwo Produkcji: Beata Jankowska
Muzyka w wykonaniu zespołu Konkubinat.
W słuchowisku wykorzystano fragment Ronda z I Koncertu Fortepianowego C-dur op. 15 Ludwiga Van Beethovena