Właśnie byłem na koncercie

Książka, kino, teatr, muzyka, telewizja...
Regulamin forum
Info: tematy możliwe do przeglądania przez gości forum, dostępne indeksowanie dla bootów typu Google.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Hebius
Posty: 17582
Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Właśnie byłem na koncercie

Post: # 215487Post Hebius »

Czartogromski pisze: 12-07-2025 16:30:31 Wielka szkoda, :( bo o ile zestaw ładne, opalone stopy + japonki da się jeszcze zobaczyć w naturze, to podobny zestaw z sandałami jest praktycznie niemożliwy - z racji paskudności większości dostępnych fasonów sandałów. :evil:
Nie wiem, czy w oczach kogoś o tak wyrafinowanym guście te piątkowe sandały* znalazłyby uznanie :oops:

____
* Podeszwa z korka i czarne płócienne paski - wyglądało to dość delikatnie, ale model (wysoki, szczupły, kędzierzawy brunet) stopy też miał delikatne: długie, wąskie, opalone, czy też może tak ładnie śniade z urodzenia.
Obrazek
Awatar użytkownika
Czartogromski
Posty: 6923
Rejestracja: 22-07-2018 10:10:25
Lokalizacja: Kufszynek
Kontakt:

Re: Właśnie byłem na koncercie

Post: # 215488Post Czartogromski »

Takie chyba znalazłyby.
Większość wygląda, jakby z normalnych butów, np. trekkingowych, ktoś odciął podeszwę i dodał to tego paski. Tak, to ma być przede wszystkim wygodne, więc OK. Ale stopy to nie wyładnia ;) :mrgreen:
I już nie zaśmiecam tematu sandałami :oops: :mrgreen:
Awatar użytkownika
marcin
Posty: 15891
Rejestracja: 25-07-2018 22:48:12
Lokalizacja: PL

Re: Właśnie byłem na koncercie

Post: # 215499Post marcin »

Hebius pisze: 12-07-2025 16:04:59 Wiem, ze to nikogo nie interesuje, ale na forum panuje teraz taka martwica...
Moje relacje muzealne też zapewne nikogo nie interesują ale ja się nie poddaję :P
Jutro będzie nowy, długi dzień. Twój własny, od początku do końca. To przecież bardzo przyjemna myśl.
(Tove Jansson, "Tatuś Muminka i morze")
Awatar użytkownika
Hebius
Posty: 17582
Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Właśnie byłem na koncercie

Post: # 215861Post Hebius »

Przed chwila wróciłem z koncertu zespołu z Bielska Białej.
https://dziendobrybb.pl

Publiczność dopisała w przeciwieństwie do pogody. Jak zaczęło padać w okolicach siedemnastej to siąpi (momentami całkiem intensywnie) bez przerwy do tej pory.
Obrazek
Awatar użytkownika
Hebius
Posty: 17582
Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Właśnie byłem na koncercie

Post: # 216263Post Hebius »

Pod zamkiem mam przez ten weekend XX Jarmark Średniowieczny na św. Jakuba. Wyszedłem po południu posłuchać Katarzyny Jackowskiej-Enemo jak snuje opowieść w jarmarcznej Karczmie (kilka parę ławek i stołów pod namiotem na środku targowiska) i zostałem na więcej, bo miała grać/śpiewać/opowiadać jeszcze raz po 14:00. Nawet się upewniłem, że będzie i dowiedziałem, że znów się spóźni (Tak po miedzy czternastą a piętnastą pewnie będę - powiedziała), więc mogłem spokojnie wyskoczyć do domu po okulary. Wróciłem, usiadłem tym razem bliziutko muzyków i akordeonisty, który mnie zauroczył (w sumie dziwna sprawa, bo jego brat - chyba bliźniak, bo tak podobny - nie budzi we mnie większego zainteresowania)... i zaliczyłem godzinny koncert rodzinnej Kapeli Hałasów, bo opowiadaczka historii nie pojawiła się ze swoją opowieścią. No trudno, zdarza się. Folk grany przez Hałasów mieści się w granicach moich zainteresowań i był Jakub (akordeoniście na imię Jakub), którym mogłem cieszyć oczy, więc w sumie nie byłem rozczarowany. Nadeszła piętnasta, towarzystwo grające się zmieniło, a ja jakoś siłą bezwładu zostałem na miejscu. Widziałem, że opowiadaczka krąży po okolicy i chyba miałem nadzieję, że się jednak czegoś doczekam. I w rezultacie tak siedziałem sam jeden - nie licząc muzyków - pod tym namiotem Karczmy, zaliczając w dużej mierze koncert jednego widza/słuchacza. Trochę dziwne uczucie. Tzn. w trakcie, gdy panowie od fletu i czegoś tam strunowego (miałem spytać o nazwę instrumentu, ale wyleciało mi na koniec z głowy) grali swoje irlandzko-tradycyjne kawałki, pewnie słyszało ich więcej osób niż tylko ja, ale ja jeden wiernie klaskałem po każdym utworze, więc sobie nawet artyści żartowali (dla przełamania zażenowania?), że debiutują w takim składzie grają, a już maję jednego, pierwszego fana. I dziękowali mi za każde oklaski, co było z kolei trochę dla mnie żenujące, więc w końcu nie wytrzymałem i powiedziałem, że nie trzeba. W sumie nie wiem, czy by im bardziej nie odpowiadało spokojne granie bez ludzi siedzących w pobliżu, niż taki jeden słuchać jak ja. Na koniec opowiadaczce chyba się zrobiło trochę niezręcznie, że ja tak czekam i czekam i klaszczę, bo dołączyła do chłopaków i zaśpiewała dwie piosenki, jedną jakąś bałkańską, cygańską (coś tam o kamizelce na ślub i krawcu, i mgłach nad Sarajewem) i drugą po węgiersku. Powiedziałem kobiecie na pożegnanie, że tak łatwo się ode mnie nie uwolni, bo jutro pewnie też przyjdę jej posłuchać.

Tyle wrażeń na gorąco. A teraz lecę oglądać topienie czy palenie Niemca - będzie rekonstrukcja historyczna w fosie "Bunt mieszczan" - a później oczywiście zostaję na kolejny koncert (Baht Arafe z tradycyjną muzyką lewantyńską) i jeśli nie stchórzę - bo się obawiam zapraszania do wspólnych tańców - na spotkanie z Kapelą Hałasów na zamkowym dziedzińcu po 21:00.
Obrazek
żmij
Forumowe Ciacho
Posty: 2599
Rejestracja: 21-07-2018 19:54:52

Re: Właśnie byłem na koncercie

Post: # 216264Post żmij »

marcin pisze: 12-07-2025 20:18:18
Hebius pisze: 12-07-2025 16:04:59 Wiem, ze to nikogo nie interesuje, ale na forum panuje teraz taka martwica...
Moje relacje muzealne też zapewne nikogo nie interesują ale ja się nie poddaję :P
Ja je przeglądam i np. we wtorek jadę do Kutna zwiedzić Pałac Saski zainspirowany twoją relacją.
"Uczucie pożądania to ogromna siła, która ma nad tobą całkowitą władzę"
Adam Georgiev, "Planeta samych chłopców"
Awatar użytkownika
Hebius
Posty: 17582
Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Właśnie byłem na koncercie

Post: # 216274Post Hebius »

Lecimy dalej.

Rekonstrukcja zgodnie z przewidywaniami: atrakcja nie dla mnie. Przedstawienie w trzech aktach trwało ze czterdzieści minut i później trzeba było poczekać, aż publika przejdzie od jednej atrakcji do drugiej (ja się zwinąłem przed brawami) i może dogaszać zgliszcza czy coś w ten deseń, w każdym razie koncert grupy Baht Arafe zaczął się dopiero o 20:00. I tutaj tez było zgodnie z przewidywaniami, tyle że tym razem oczekiwałem dobrej rozrywki i taką dostałem.

Po dwudziestej pierwszej była przerwa na drobną przekąskę, poczęstunek ze strony organizatorów (i sprzątnięcie przez pracowników/wolontariuszy krzeseł z zamkowego dziedzińca). Znów niestety wykazałem się niepotrzebną wstrzemięźliwością i ledwo skubnąłem kilka dań. A mogłem chociaż pasztecików wziąć więcej niż dwa i ciasta, bo smaczne to było. A kanapki żadnej nawet nie spróbowałem. Frajer, zwyczajnie frajer. Mogłem żreć i myśleć z wdzięcznością o Szejnach, bo to z podatków wszystko, całą darmowa rozrywka dzięki sporej dotacji z Ministerstwa Kultury.

A gdy już na talerzach zabrakło żarcia, a na dziedzińcu krzeseł, Kapela Hałasów rozstawiła się ze swoim instrumentarium, opowiadaczka opowieści wyszła na środek dziedzińca celem zainicjowania korowodu i rozpoczęła się zabawa. Na szczęście z tego chyba nie będzie nigdzie żadnego oficjalnego materiału filmowego, bo się okazało, że ja jednak lubię tańczyć i nie mam żadnych oporów przed tańczeniem, chociaż w ogóle tańczyć nie umiem i wszystko zapomniałem czego się naumiałem na kursie tańca (I stopnia; sobie zafundowałem coś takiego na rok przed studniówką, bo niedrogie było i w szkole, czasem chyba nawet w godzinach wuefu, więc wtedy miałem zwolnienie) i nogi w sandałkach mocno mi się plątały na bruku, więc się tylko pilnowałem, by nikogo nie podeptać i kręcić w odpowiednią stronę. Bo wystarczyło mi jeszcze samokontroli, by nie poprosić nikogo do tańca, choć byłem całkiem blisko, bo jak się zatańczy dwa razy w kole to się ta samokontrola poluźnia. Nieważne.
Obrazek
Awatar użytkownika
marcin
Posty: 15891
Rejestracja: 25-07-2018 22:48:12
Lokalizacja: PL

Re: Właśnie byłem na koncercie

Post: # 216280Post marcin »

żmij pisze: 26-07-2025 20:43:42
marcin pisze: 12-07-2025 20:18:18
Hebius pisze: 12-07-2025 16:04:59 Wiem, ze to nikogo nie interesuje, ale na forum panuje teraz taka martwica...
Moje relacje muzealne też zapewne nikogo nie interesują ale ja się nie poddaję :P
Ja je przeglądam i np. we wtorek jadę do Kutna zwiedzić Pałac Saski zainspirowany twoją relacją.
Daj znać czy ci się podobało.
Jutro będzie nowy, długi dzień. Twój własny, od początku do końca. To przecież bardzo przyjemna myśl.
(Tove Jansson, "Tatuś Muminka i morze")
Awatar użytkownika
Hebius
Posty: 17582
Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Właśnie byłem na koncercie

Post: # 216296Post Hebius »

Nieobiecany ciąg dalszy, czyli niedzielne wrażenia z jarmarku.

Chciałem iść do zamku na jedenastą ale rano matka nie dzwoni ani ja się do niej nie mogę dodzwonić i dopiero w okolicach jedenastej pomyślałem, że pewnie na mszę poszła (jednak to skuteczna metoda w niektórych przypadkach - szkoda, ze akurat też w tym - postraszenie przez proboszcza, że zwłok do kościoła nie weźmie i po katolicku nie pochowa) i czekam niecierpliwie na telefon ze wsi. I ostatecznie wychodzę na spokojnie z domu dopiero dopiero po 11:30 i się miotam jak popierdolony (na blogu zmienić na coś przystojniejszego) między muzeum, sceną na dziedzińcu, a Karczmą pod Lipą za zamkiem bo program sobie, a wykonawcy sobie i nie wiadomo gdzie się zatrzymać i czego słuchać. Z tego zaaferowania ze dwa razy do muzeum wparowałem na salę rycerską i dopiero przy drugim wyjściu zauważyłem, że ludzie bilety do muzeum kupują - zadziwiające, że na mnie obsługa nie zareagowała i nie zwróciła mi uwagi. Ze strachu (stoi w pierwszej sali jakaś młodziutka wolontariuszka jarmarczna chyba, bo dziewczyny nie kojarzę) ani chybi.

Tutaj mi się od razu cytat przypomina z Pisma, który chodzi za mną od wczoraj:
Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. (Mt 22, 11-13)
Ale lećmy dalej, bo zaraz mam kolejną atrakcja - spektakl dla dzieci - i może mi się przerwa skończyć zanim dojdę do treści muzycznych, czyli poniekąd koncertowych.

Przez to bezsensowne ganianie nie załapałem się na występ kapeli Hałasów o jedenastej w Karczmie pod Lipą, zdążyłem na ostatnią piosenkę. Gdybym poszedł za ślicznym akordeonistą pewnie bym się w końcu doczekał ich występu na dziedzińcu i opowieści Katarzyny Jackowskiej-Enemo, ale nie wiedziałem, jak długo będą mieli przerwę i czy na pewno wystąpią, więc nie ryzykowałem i wybrałem bezpieczniejszą opcję, czyli koncert tria Baht Arafe. Bo nieoczekiwanie zagrali w niedzielę pod zamkiem. Teraz siedziałem blisko, przez stół, wiec mogłem się dokładnie przyjrzeć instrumentom i instrumentalistom. Muzycznie było równie fajnie, jak wieczorem w sobotę.

A! I chyba rozgryzłem ideę tego grania na środku targowiska. Artyści ani organizatorzy nie oczekiwali wcale, że to zgromadzi widzów, którzy będą stali/siedzieli, słuchali i klaskali. Po to jest nagłośnienie, żeby artyści swoją muzyką stwarzali odpowiednie tło akustyczne dla straganiarzy od rzemiosła i kulinariów, dla rzemieślniczych rekonstruatorów i krążącej pomiędzy kramami gawiedzi.

A teraz lecę dalej się ukulturalniać i robić więcej fotek.
Obrazek
Awatar użytkownika
mike
Posty: 10776
Rejestracja: 26-05-2019 23:22:28
Lokalizacja: outer space

Re: Właśnie byłem na koncercie

Post: # 216344Post mike »

Dwa dni temu miał miejsce koncert Jennifer Lopez w Warszawie. Spodziewałem się, że będzie kaszana, a było super Lopez w świetnej formie (mam nadzieję, że to nie ozempic). Jeden z najfajniejszych wykonów tego koncertu jak dla mnie https://www.youtube.com/watch?v=b6h1yFs5b60&t=5398s (nowy utwór Free, hymn tegorocznego Miesiąca Dumy w USA).

Lopezka wrzuciła na swój kanał życzenia urodzinowe od Polaków https://www.youtube.com/watch?v=Fy2GJrBDV0A&t=88s gdyż w tym czasie świętowała swoje 56-letnie urodziny.


Teraz mam chrapkę pojechać do Stanów doświadczyć wrażeń w nowej wielkiej kuli koncertowo-kinowej SPHERE w Las Vegas, którą wybudowano za ponad 2mld$, dla przykładu zajawka jak to wygląda od środka na przykładzie niedawnego koncertu Backstreet Boys https://www.youtube.com/watch?v=79SxK5QYUU8 zajarałem się dla samych efektów imersji.
Spoiler
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
Hebius
Posty: 17582
Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
Lokalizacja: Kętrzyn

Re: Właśnie byłem na koncercie

Post: # 216678Post Hebius »

Ale dzisiaj ludzie suną na koncert! Ławą normalnie! To chyba też musze już iść, bo zabraknie mi krzesła.
O1 Znowu! Piętnaście emerytek w jednej zwartej grupie! No będę stał jak nic! A nawet nie bardzo mam chęć na ten koncert iść.
Obrazek
Awatar użytkownika
Hebius
Posty: 17582
Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
Lokalizacja: Kętrzyn

Koncert Rock Reformacji 2025

Post: # 216979Post Hebius »

Widzę, że tak się po piętnastej (15:45?) spieszyłem z wyjściem na koncert - tym razem w amfiteatrze, więc potrzebuję prawie 10 minut na spokojne doczłapanie na miejsce - że z tego pośpiechu zapomniałem kliknąć Wyślij i napisany wcześniej post poszedł w pizdu. A taki fajny był!
Niestety już tego tekstu nie odtworzę, bo pamiętam głownie jego fajność i własne zadowolenie, że znów taka perła... No nie ważne.

Koncert był i się skończył.

Obrazek

Zaliczyłem część pierwszą i trzecią. Z części drugiej jedynie dwie piosenki zespołu i pożegnalne wystąpienie wikarego, który się zegnał z parafianami i sentymentalnie Kętrzynem, bo za dwa tygodnie zmienia parafię. A! I było jeszcze lokowanie produktów, czyli blok podziękowań dla sponsorów.

Arka Noego wiadomo - pewnie wszyscy kochają Arkę Noego, albo chociaż kochali w dzieciństwie - mnie to ominęło bo jestem za stary, ale "Taki duży, taki mały" nawet ja kojarzę. Posłuchałem tej części bez bólu, może nawet z przyjemnością, bo nie jestem dzieciofobem, patrzę nawet z pewną dozą sympatii na poczynania najmłodszych.

Oczywiście na początku koncertu było krótkie słowo samego biskupa, więc moja poranna kąpiel, golenie i mycie nie poszły na marne. Bo tak sobie pomyślałem, że biskup to będzie na pewno, więc trzeba się szykować prawie jak do wyjścia na mszę. No i się odszykowałem. Prawie.

Po dwóch piosenkach Arki Noego nastąpił nieoczekiwanie - przynajmniej dla mnie, sporo pań, zauważyłem, miało składane parasolki, które powyciągały z torebek - krótki a intensywny przelotny opad. W amfiteatrze nie ma za bardzo gdzie się skryć, więc zanim wiatr przegnał deszczową chmurę, zmoczyło mnie dość dokładnie. Szczęściem później słońce świeciło dość intensywnie, a deszcz był ciepły (temperatura na dworze w okolicach 21°C) i do końca występu Arki Noego prawie wyschłem. Przy ostatniej piosence powoli zacząłem się zbierać do wyjścia, jeszcze posłuchałem, jak Robert Friedrich przedstawia młodych artystów, ale już nie czekałem na ewentualne bisy, bo głodny byłem, a chciałem zdążyć jeszcze na część co mi się oczywiście nie bardzo udało.

O 17:20 byłem w chacie. Zanim podgrzałem zupę i parówki w zupie (dla szybkości), i zjadłem, i trochę podsuszyłem majtki na tyłku i spodnie (od farby z desek siedzisk amfiteatru brązowa plama na dupie się zrobiła - odcisk deski - na szczęście spodnie też brązowe, więc to się da zauważyć tylko jak się człowiek dobrze przyjrzy. A kto by się mojemu tyłkowi przyglądał? Zboczeńcy jacyś chyba tylko nienormalni. W każdym razie do amfiteatru wróciłem dopiero o 18:10 i już się załapałem jedynie na dwie piosenki... wróć, na dwa utwory grupy N.O.C (z Piszu towarzystwo) i na wspominane już wystąpienie wikarego.

Część trzecia (18:30-19:55) to występ Luxtorpedy - ciężkie brzmienie rockowe, które ma chyba całkiem sporo fanów wśród miejscowej ludności, bo ludzi było sporo. Też młodych, nastolatków. I dwudziestolatków (trzydziestolatków) z dziećmi, który się gibali na placu przed sceną razem ze swoimi pociechami. W sumie dość sympatyczny widok. Szczęściem pomyślałem o zabraniu jeansowej kurtki. Przydała się, bo momentami od jeziorka ciągnęły podmuchy chłodnego powietrza. Ba! I energiczne podrygiwanie nogami się przydało do hard rockowych rytmów, bo zimno się robiło, gdy człowiek siedział tak całkiem nieruchomo. Miałem nawet w którym momencie pokusę by poddać się i wracać do domu, ale nie uległem słabości i wytrwałem do samego końca ("Nie będziesz przecież słabszy od biskupa! - motywowałem się), zastanawiając się momentami, czy gdyby to był koncert disco polo też bym wytrwał. Kiedyś chyba trzeba się będzie przemóc i sprawdzić.
Obrazek
ODPOWIEDZ