Swoją drogą przypomniałeś mi, że w NH zdarzyło mi się być dwukrotnie na filmach, w trakcie których ludzie wychodzili. (Przynajmniej te dwa razy konkretnie zapamiętałem). Choć ja z kumplem (dwukrotnie tym samym) zostaliśmy do końca. Raz to był "Dystans" (2014). Drugi raz "Eisenstein w Meksyku" (2015). I za drugim ewidentnie przez nagość i homoseksualne akty na ekranie.
To tak na marginesie "(kiedyś) byłem w kinie" i "filmy, podczas których ludzie wychodzą"
Eisenstein był odjechany. Pamiętam, że to trochę taka jazda jak The Rocky Horror Picture Show. Właściwie z Eisensteina pamiętam już tylko tyle, że to był zupełnie inny film niż oczekiwałem i ... dyndające genitalia bohatera
Wytłumaczenie wszystkiego
film produkcji węgiersko- słowackiej
reżyser: Gábor Reisz
Historia licealisty z Budapesztu przygotowującego się do egzaminu maturalnego.
Podczas jego matury z historii wydarza się coś co wywołuje skandal na całe Węgry.
Pokazana jest silna polaryzacja tamtejszego społeczeństwa.
Ktoś był na „Beetlejuice Beetlejuice”? Czy tylko ja mam wrażenie, że film ten powinien mieć premierę za nieco ponad miesiąc czyli tuż przed Halloween?
Moje credo dyskusyjne:
1. Należy dyskutować poprzez merytoryczne argumenty, a nie odniesienia do osoby rozmówcy.
2. Ten powinien szukać argumentów na poparcie swych racji, kto coś twierdzi, a nie ten kto temu zaprzecza.
3. Należy domniemywać dobrą wolę.
„ Wytłumaczenie wszystkiego „
Oryginalnie skomponowany, świetnie zagrany film Gabora Reisza jest przenikliwą diagnozą społeczną podzielone społeczeństwa współczesnych Węgier. Jedni nienawidzą drugich, co najpełniej daje wyraz w finałowej kłótni liberalnego nauczyciela historii, liberała/ piękny Andras Rusznak/ i architekta, głosującego na rządzący „ Fidesz” . Tu żadna dyskusja czy porozumienie nie są możliwe, wszystko idzie na noże. Pomiędzy znajduje się maturzysta/ Gaspar Adonyi- Wals/ , kompletnie zagubiony i nieszczęśliwie zakochany . To film o inicjacji życiowej, energii i witalności młodości/ prolog i finał/.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
„ Lee“
Kate Winslet w fantastycznej formie jako korespondentka wojenna Lee Miller. To film o kobiecej samorealizacji, niezależności, sile, ale i konsekwencjach wyboru takiej drogi życiowej. Film ma klarowną klamrę fabularną : to rozmowa Lee z młodym dziennikarzem o jej przeżyciach wojennych, także w tej ramie fabularnej czeka nas niespodzianka. Film pokazuje Lee w wielu wymiarach : jej życie rodzinne, dawną karierę modelki, lojalność w przyjaźni, ale i zawodowstwo. Lee fotografka ma imperatyw dokumentowania wszystkiego, nawet w momentach dramatycznych, kluczowych nie cofnie się przed naciśnięciem migawki aparatu, człowiek przegrywa w niej wtedy z zawodowcem. Lee ucieka przed dawną karierą modelki, życiem bohemy, stabilizacją rodzinną, a potem przed pracą jako korespondentka wojenna. Jej zasługi dla dokumentowania zbrodni hitlerowskich są nieocenione. Kate Winslet tworzy doskonałą rolę, pokazując wszystkie niuanse jej osobowości. To mocne antywojenne kino, portret oryginalnej osobowości, która skrywała dramat.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
„ Nie obiecujcie sobie zbyt wiele po końcu świata „
Już sam tytuł filmu Radu Jude, inspirowany aforyzmem Stanisława Jerzego Leca, intryguje i prowokuje. Taki jest też cały film. Radu Jude dialoguje ze starym rumuńskim filmem „ Angela idzie dalej", komedią Luciana Bratu, współczesną mową hejtu w mediach społecznościowych , a także postkomunistyczną rzeczywistością, której zachód/ Nina Hoss jako austriacka szefowa potomkini Goethego/ zrozumieć nie jest w stanie. Współczesna Rumunia jawi się jako brzydka, przeżarta konsumpcją i korupcją. Ilinca Manolache jako asystentka firmy producenckiej Angela jest po niej przewodniczką. Bohaterka goni, pędzi, spędza całe życie w biegu, nie mając czasu ani na seks, ani na sen. Odreagowaniem stresu, frustracji i wkurwu jest dla niej nagrywanie rasistowskich i maczystowskich filmików w Internecie. Tu Anżela, która potrafi być miłą i empatyczną dziewczyną/ sceny z matką czy taksówkarką Anżelą/ odreagowuje.
Radu Jude wmontowuje w swój film nie tylko komedię sprzed czterdziestu lat/ komentarz do roli kobiet/ , lecz także długą sekwencję krzyży przydrożnych, upamiętniających ofiary wypadków drogowych, jakby sprawdzał cierpliwość i wytrzymałość widzów.
Mocne kino bez trzymanki , niestety także o Polsce.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Fantastycznie zrobiony film. Nie ma słabych stron. Scenariusz, aktorzy, scenografia, język opowieści - wszystko tip-top.
Hollywood mógłby wziąć sobie na warsztat i się uczyć.
W tym filmie jest wszystko, co piwnno być. Jak się ogląda to ma się skojarzenia z najlepszymi produkcjami europejskimi, tu "Sprawa Dreyfus"a (tutuł u Polańskiego był chyba inny), tu "Vidocq", jeszcze gdzie indziej włącza się świat baśniowy.
5 punktów na 5
Elfin pisze: ↑29-09-2024 19:39:35
Hrabia Monte Christo [Le Comte de Monte-Cristo]
reż. Alexandre de La Patellière, Matthieu Delaporte
Koleżanka też była i mówiła, że gorąco poleca. Pomimo że film trwa niemal trzy godziny, to nawet nie zauważyła, kiedy ten czas minął i przyznała, że gdyby miała ponownie pójść na ten film to chętnie by poszła.
Ja poczekam aż wleci na CANAL+Online.
Miałem tak samo, a zerkam w kinie na zegrarek, a tutaj nie zdążyłem. Miałem wrażenie, że byłem na sensie starego formatu, czyli 90 minutowym, a tu bach i koniec.
A najlepsze było to, że właśnie miałe wejść do kina, a ktoś z boku zatrąbił, z ulicy. I bach - były forumowicz. To jeszcze zdążyłem, bo stał przed pasami podac rękę i się przywitać.
„Frida Kahlo. Ikoniczna artystka”
Z cyklu „ Sztuka na ekranie „ dokument Ali Ray, podróżniczki, dziennikarki, znawczyni kulinarnej i reżyserki. W swoim filmie stara się ona pokazać wszechstronność Fridy jako artystki, jej nowatorskość, odkrywczość i pionierskość, a jednocześnie osadzenie w tradycji malarskiej .
Nie byłoby sztuki Kahlo bez jej skomplikowanej biografii : chorób, wypadku, związku z Diego Riverą. To również znajduje się w filmie. Podobnie jak „ Fidomania”, bo przecież Kahlo stała się jedną z największych ikon popkultury.
Świetny dokument nie tylko dla fanów meksykańskiej artystki.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.