Głowa rodziny to tytuł cyklu, który być może zamknie się w trzech tomach.
Gejowszczyzna książkowa.
Regulamin forum
Info: tematy możliwe do przeglądania przez gości forum, dostępne indeksowanie dla bootów typu Google.
Info: tematy możliwe do przeglądania przez gości forum, dostępne indeksowanie dla bootów typu Google.
- Hebius
- Posty: 18217
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Gejowszczyzna książkowa.

- Hebius
- Posty: 18217
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Gejowszczyzna książkowa.
Jak tak sobie teraz myślę o wczorajszym spotkaniu z Tomaszem Raczkiem - to nie był klasyczny wieczór autorski, tylko bardziej komediowy monodram.
O tym, jak spełniać marzenia albo o Tomku, których chciał być marynarzem i został oficerem kulturalno-rozrywkowym na transatlantyku.
I to był dobry monodram, ciekawy i zabawy. Publiczność (mniej więcej w wieku lat 30-80, osoby, które miały szansę oglądać Raczka w TVP przynajmniej w duecie z Kałużyńskim) wypełniająca dość szczelnie salę czytelni była zachwycona (nie przesadzam), reagowała żywo na wszystkie żarty i chciała więcej. Słyszałem głosy padające w stronę dyrektorki biblioteki na zakończenie spotkania, że powinna zaprosić Raczka do Kętrzyna jeszcze raz.
Ale do brzegu. W części wolnej wieczoru (pytania z sali) Raczek zachęcił publiczność do odwagi w zadawaniu pytań, bo dla niego - powiedział - nie ma tematów tabu. Ktoś wtedy spytał, czy Kałużyński faktycznie się nie mył i śmierdział, ale dopiero przy pytaniu o książki dla Raczka ważne, formacyjne, Tomasz miał okazję rozgadać się o gejostwie. Na sali zapanowała absolutna cisza a on opowiadał, że czuje się normalnym facetem, gejem, ale nie żadnym queer, nigdy nie czuł pociągu do bycia żadnym dziwakiem i Marcin, partner mu podsunął kiedyś cienką książeczkę, "Nie oglądaj się w stronę Sodomy", którą Raczek przeczytał z zachwytem, bo to opowieść o takich gejach, wśród jakich by się widział, nie żaden Witkowski z "Lubiewem", którego czytają krytycy, a normalny, przeciętny czytelnik nie ma żadnej przyjemności z takiej lektury. I stwierdził, że chciałby publikować w swoim wydawnictwie takie książki jak "Nie oglądaj się w stronę Sodomy" i zaczął się zastanawiać nad tłumaczeniami, a Marcin mu wtedy na to "Ale po co masz wydawać jakieś tłumaczenia, jeśli ja mogę napisać taką powieść?". "To napisz" - powiedziałem mu (powiedział Raczek). I Marcin napisał wtedy Berka, do którego napisałem przedmowę - opowiadał dalej Raczek - w której zrobiłem coming out. I dalej nastąpił dłuższy fragment o tym dojrzewaniu do publicznego coming outu, ale wracajmy do gejowszczyzny, czyli wspomnianej powieści Gore Vidala.
Nie wiem, ile osób z forum czytało powieść i może ktoś by jeszcze chciał (bez problemu można kupić na Allegro w całkiem przystępnej cenie), więc dalej będzie pod spoilerem.
Nie bardzo rozumiem na czym ma polegać wyższość powieści Vidala nad Lubiewem. Fakt - u Witkowskiego jest więcej o pedalstwie i przegiętych ciotach niż o gejach, których można by pokazywać na salonach z etykietką "patrzcie, jacy to normalni ludzie", ale przecież bohater Vidala upija swojego hetero-kumpla, w którym był zakochany i go na koniec brutalnie gwałci, więc te cioty Witkowskiego w zestawieniu z takim typem to są chyba bardziej do zaakceptowania?
O tym, jak spełniać marzenia albo o Tomku, których chciał być marynarzem i został oficerem kulturalno-rozrywkowym na transatlantyku.
I to był dobry monodram, ciekawy i zabawy. Publiczność (mniej więcej w wieku lat 30-80, osoby, które miały szansę oglądać Raczka w TVP przynajmniej w duecie z Kałużyńskim) wypełniająca dość szczelnie salę czytelni była zachwycona (nie przesadzam), reagowała żywo na wszystkie żarty i chciała więcej. Słyszałem głosy padające w stronę dyrektorki biblioteki na zakończenie spotkania, że powinna zaprosić Raczka do Kętrzyna jeszcze raz.
Ale do brzegu. W części wolnej wieczoru (pytania z sali) Raczek zachęcił publiczność do odwagi w zadawaniu pytań, bo dla niego - powiedział - nie ma tematów tabu. Ktoś wtedy spytał, czy Kałużyński faktycznie się nie mył i śmierdział, ale dopiero przy pytaniu o książki dla Raczka ważne, formacyjne, Tomasz miał okazję rozgadać się o gejostwie. Na sali zapanowała absolutna cisza a on opowiadał, że czuje się normalnym facetem, gejem, ale nie żadnym queer, nigdy nie czuł pociągu do bycia żadnym dziwakiem i Marcin, partner mu podsunął kiedyś cienką książeczkę, "Nie oglądaj się w stronę Sodomy", którą Raczek przeczytał z zachwytem, bo to opowieść o takich gejach, wśród jakich by się widział, nie żaden Witkowski z "Lubiewem", którego czytają krytycy, a normalny, przeciętny czytelnik nie ma żadnej przyjemności z takiej lektury. I stwierdził, że chciałby publikować w swoim wydawnictwie takie książki jak "Nie oglądaj się w stronę Sodomy" i zaczął się zastanawiać nad tłumaczeniami, a Marcin mu wtedy na to "Ale po co masz wydawać jakieś tłumaczenia, jeśli ja mogę napisać taką powieść?". "To napisz" - powiedziałem mu (powiedział Raczek). I Marcin napisał wtedy Berka, do którego napisałem przedmowę - opowiadał dalej Raczek - w której zrobiłem coming out. I dalej nastąpił dłuższy fragment o tym dojrzewaniu do publicznego coming outu, ale wracajmy do gejowszczyzny, czyli wspomnianej powieści Gore Vidala.
Nie wiem, ile osób z forum czytało powieść i może ktoś by jeszcze chciał (bez problemu można kupić na Allegro w całkiem przystępnej cenie), więc dalej będzie pod spoilerem.
Nie bardzo rozumiem na czym ma polegać wyższość powieści Vidala nad Lubiewem.
Nie bardzo rozumiem na czym ma polegać wyższość powieści Vidala nad Lubiewem. Fakt - u Witkowskiego jest więcej o pedalstwie i przegiętych ciotach niż o gejach, których można by pokazywać na salonach z etykietką "patrzcie, jacy to normalni ludzie", ale przecież bohater Vidala upija swojego hetero-kumpla, w którym był zakochany i go na koniec brutalnie gwałci, więc te cioty Witkowskiego w zestawieniu z takim typem to są chyba bardziej do zaakceptowania?

- mike
- Posty: 11016
- Rejestracja: 26-05-2019 23:22:28
- Lokalizacja: outer space
Re: Gejowszczyzna książkowa.
Na spotkaniu nie byłem, czytając powyższą relację się uśmiałem, bo nawet oglądając youtube'owy kanał Raczka można bez problemu stwierdzić, że właśnie taki jest zdystansowany wobec społeczności LGBT. Czuć to na kilometr po jego widzach, recenzjach w których produkcji LGBT jak na lekarstwo.
To właśnie Witkowskiego bohaterowie są normalni i przyziemni, ponieważ niemal na każdym kroku jest w nich refleksja nad moralnością.
Raczka może jeszcze 20 lat temu ktoś by uznał za quasi aktywistę LGBT, dziś jest to gejowski skansen, dinozaur minionej epoki. Wzbudza zachwyt wśród homofobów, którzy wskazują go za przykład "tego normalnego pedała", a on z tym nie walczy, wręcz upaja się tym i nie zamierza nic zmieniać.
To właśnie Witkowskiego bohaterowie są normalni i przyziemni, ponieważ niemal na każdym kroku jest w nich refleksja nad moralnością.
Raczka może jeszcze 20 lat temu ktoś by uznał za quasi aktywistę LGBT, dziś jest to gejowski skansen, dinozaur minionej epoki. Wzbudza zachwyt wśród homofobów, którzy wskazują go za przykład "tego normalnego pedała", a on z tym nie walczy, wręcz upaja się tym i nie zamierza nic zmieniać.
- Hebius
- Posty: 18217
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Gejowszczyzna książkowa.
Raczek otwarcie mówi, że nie lubi etykietek, nie wierzy w istnienie społeczności LGBT+ bo to zbyt pojemny worek, a interesy poszczególnych literek są zbyt odmienne i że zawsze miał problemy z tęczowymi aktywistami, bo oczekiwałby od nich innego rodzaju działań, bo miałczeniem i proszeniem i tak się niczego nie dostanie. Może się to podobać, albo nie podobać, ale na tym wczorajszym spotkaniu ten jego kawałek gejostwie był bardzo dobry i ludzie naprawdę słuchali tego z uwagą. Nie jest winą Raczka, że się dobrze czuję w świecie jaki jest i nie potrzebuje chodzić na czole z tęczową nalepką.

- Michał
- Posty: 1690
- Rejestracja: 06-11-2023 13:40:07
- Lokalizacja: Miasto
Re: Gejowszczyzna książkowa.
Co zrobił ten mężczyzna po gwałcie?
- Hebius
- Posty: 18217
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Gejowszczyzna książkowa.
Hmmm...
Ten zgwałcony czy gwałciciel? W sumie już nie do końca pamiętam. Zgwałcony chyba zareagował obrzydzeniem, a gwałciciel... tutaj chyba zakończenie było otwarte, poszedł nad kanał portowy czy nad rzekę, ale autor nie napisał wyraźnie, że się utopił. Dawno to czytałem, ze trzydzieści lat temu.
A chwila! jednak tego akurat nigdzie nie zapchałem i mam książkę pod ręką.
Hmmm...
Właściwie mamy spore pole do interpretacji ostatniego zdania. Jim jeszcze się dodatkowo upił po tym gwałcie ale miał pełną świadomość tego, co zrobił, wszelkich konsekwencji, że zniszczył coś, co było dla niego przez lata bardzo ważne. I mamy melodramat, ale jak teraz czytam posłowie autora, niekoniecznie zakończenie musi wyglądać tak pesymistycznie, jak wygląda w pierwszej chwili. Tego ruszenia przed siebie nie trzeba rozumieć dosłownie. Jim będzie żył dalej, tak jak żył do tej pory, spokojnie, pewnie nawet nie niepokojony przez policję, bo i teraz pewnie nie każdy facet by się zdecydował zgłosić, że został zgwałcony przez innego faceta, a co mówić o tamtych odległych czasach Ameryki lat 40.
A chwila! jednak tego akurat nigdzie nie zapchałem i mam książkę pod ręką.
Hmmm...
Właściwie mamy spore pole do interpretacji ostatniego zdania. Jim jeszcze się dodatkowo upił po tym gwałcie ale miał pełną świadomość tego, co zrobił, wszelkich konsekwencji, że zniszczył coś, co było dla niego przez lata bardzo ważne. I mamy melodramat, ale jak teraz czytam posłowie autora, niekoniecznie zakończenie musi wyglądać tak pesymistycznie, jak wygląda w pierwszej chwili. Tego ruszenia przed siebie nie trzeba rozumieć dosłownie. Jim będzie żył dalej, tak jak żył do tej pory, spokojnie, pewnie nawet nie niepokojony przez policję, bo i teraz pewnie nie każdy facet by się zdecydował zgłosić, że został zgwałcony przez innego faceta, a co mówić o tamtych odległych czasach Ameryki lat 40.
Gore Vidal pisze:Znalazł się nagle w dokach pośród niemych statków. powietrze było chłodne. Świtało. Woda u jego stóp podnosiła się i opadała powoli, łagodnie, jakby oddychał jakiś potwór. Raz jeszcze stał nad wodą i uprzytomnił sobie w końcu, że przeznaczeniem rzek jest wpadanie do morza. To, co było kiedyś, zmieniło się. To, co było kiedyś, zmieniło się. Ale to, co jest, trwa, nigdy nie będzie tym samym, co kiedyś.
Zafascynowany patrzył w wodę, jak ciemno i chłodno uderza o kamienisty brzeg wyspy. Wkrótce ruszy przed siebie.

- bolevitch
- Posty: 6464
- Rejestracja: 22-07-2018 14:45:00
Re: Gejowszczyzna książkowa.
Dostrzegam tu być może inspirację dla pewnych scen z filmu Hiacynt...
Chyba jeszcze w l. 90 widziałem okładkę "Nie oglądaj się w stronę Sodomy", męski akt i sam tytuł wzbudził zainteresowanie, prawdopodobnie razem z ojcem przyglądałem się używanym książkom sprzedawanym na ulicznym straganie. Do tej pory nie miałem tego tytułu w rękach ani nie zainteresowałem się zawartością.
Co do stosunku Raczka do typowo gejowskiej estetyki itp, przypomniało mi się, że chyba kilkanaście lat temu trafiłem necie na nagranie z uroczystego jubileuszu działalności klubu gejowskiego w Warszawie (Toro?), podczas którego bardziej chyba gościem specjalnym niż konferansjerem był Raczek. Zapowiedział występ Czesława Mozila, podkreślając, że bardzo mu zależało, by ten wieczór nie miał typowego dla gejowskiego miejsca scenariusza, czyli striptease'u i występu dragqueen. W domyśle, żeby trochę "gejowskich zjadaczy chleba w aniołów przerobić".
Być może jestem niesprawiedliwy, ale przestałem oglądać i słuchać jego recenzji, bo przeszkadzały mi podkreślające spoleczną, ekomomiczną czy kulturową wyższość dygresje.
Natomiast jest Tomasz Raczek mistrzem mowy polskiej niekwestionowalnym.
Chyba jeszcze w l. 90 widziałem okładkę "Nie oglądaj się w stronę Sodomy", męski akt i sam tytuł wzbudził zainteresowanie, prawdopodobnie razem z ojcem przyglądałem się używanym książkom sprzedawanym na ulicznym straganie. Do tej pory nie miałem tego tytułu w rękach ani nie zainteresowałem się zawartością.
Co do stosunku Raczka do typowo gejowskiej estetyki itp, przypomniało mi się, że chyba kilkanaście lat temu trafiłem necie na nagranie z uroczystego jubileuszu działalności klubu gejowskiego w Warszawie (Toro?), podczas którego bardziej chyba gościem specjalnym niż konferansjerem był Raczek. Zapowiedział występ Czesława Mozila, podkreślając, że bardzo mu zależało, by ten wieczór nie miał typowego dla gejowskiego miejsca scenariusza, czyli striptease'u i występu dragqueen. W domyśle, żeby trochę "gejowskich zjadaczy chleba w aniołów przerobić".
Być może jestem niesprawiedliwy, ale przestałem oglądać i słuchać jego recenzji, bo przeszkadzały mi podkreślające spoleczną, ekomomiczną czy kulturową wyższość dygresje.
Natomiast jest Tomasz Raczek mistrzem mowy polskiej niekwestionowalnym.
- Hebius
- Posty: 18217
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Gejowszczyzna książkowa.
Skoro w latach 90. to pewnie na tym straganie/stoliku były sprzedawane nowiutkie książki. I faktycznie chyba jesteś dla Raczka trochę niesprawiedliwy.

- bolevitch
- Posty: 6464
- Rejestracja: 22-07-2018 14:45:00
Re: Gejowszczyzna książkowa.
tak, książki na 100% były nowe... już zapomniałem, jak handel z łóżek polowych był wówczas popularny i dotyczył praktycznie wszystkiego poza mięsem...
Gdybym na taką książkę natknął się w księgarni pewno bym wziął i przekartkował. Co nie oznacza, że taka historia przeczytana wówczas w czymkolwiek by mi pomogła
Gdybym na taką książkę natknął się w księgarni pewno bym wziął i przekartkował. Co nie oznacza, że taka historia przeczytana wówczas w czymkolwiek by mi pomogła
- Michał
- Posty: 1690
- Rejestracja: 06-11-2023 13:40:07
- Lokalizacja: Miasto
Re: Gejowszczyzna książkowa.
Myślałem o zgwałconym, ale teraz już o gwałcicielu. Z tego cytatu chyba nie wynika, że się utopił, bo to nie on, tylko woda „wkrótce ruszy przed siebie"( chyba). On jest również tą wodą, czyli jeśli przekroczył coś, pójdzie dalej i nigdy już nie będzie tym, kim był. Jeśli przez całe życie kochał tego mężczyznę i w końcu go posiadł, to dostał wszystko, ale jednocześnie wszystko stracił.Hebius pisze: ↑21-11-2025 16:32:04Hmmm...
Ten zgwałcony czy gwałciciel? W sumie już nie do końca pamiętam. Zgwałcony chyba zareagował obrzydzeniem, a gwałciciel... tutaj chyba zakończenie było otwarte, poszedł nad kanał portowy czy nad rzekę, ale autor nie napisał wyraźnie, że się utopił. Dawno to czytałem, ze trzydzieści lat temu.
A chwila! jednak tego akurat nigdzie nie zapchałem i mam książkę pod ręką.
Hmmm...
Właściwie mamy spore pole do interpretacji ostatniego zdania. Jim jeszcze się dodatkowo upił po tym gwałcie ale miał pełną świadomość tego, co zrobił, wszelkich konsekwencji, że zniszczył coś, co było dla niego przez lata bardzo ważne. I mamy melodramat, ale jak teraz czytam posłowie autora, niekoniecznie zakończenie musi wyglądać tak pesymistycznie, jak wygląda w pierwszej chwili. Tego ruszenia przed siebie nie trzeba rozumieć dosłownie. Jim będzie żył dalej, tak jak żył do tej pory, spokojnie, pewnie nawet nie niepokojony przez policję, bo i teraz pewnie nie każdy facet by się zdecydował zgłosić, że został zgwałcony przez innego faceta, a co mówić o tamtych odległych czasach Ameryki lat 40.
Gore Vidal pisze:Znalazł się nagle w dokach pośród niemych statków. powietrze było chłodne. Świtało. Woda u jego stóp podnosiła się i opadała powoli, łagodnie, jakby oddychał jakiś potwór. Raz jeszcze stał nad wodą i uprzytomnił sobie w końcu, że przeznaczeniem rzek jest wpadanie do morza. To, co było kiedyś, zmieniło się. To, co było kiedyś, zmieniło się. Ale to, co jest, trwa, nigdy nie będzie tym samym, co kiedyś.
Zafascynowany patrzył w wodę, jak ciemno i chłodno uderza o kamienisty brzeg wyspy. Wkrótce ruszy przed siebie.
- Ballordo
- Posty: 1107
- Rejestracja: 15-02-2021 17:45:20
- Lokalizacja: kraina lodu
- Hebius
- Posty: 18217
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Gejowszczyzna książkowa.
Potwierdził jedynie, że Zygmunt Kałużyński nie przywiązywał żadnej uwagi do ubioru i chodził w rzeczach niechlujnych, zużytych, podartych, poplamionych.

- Hebius
- Posty: 18217
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Gejowszczyzna książkowa.
Z opisu nie bardzo wynika, ale poświęciłem się i obejrzałem połowę pierwszego odcinka ekranizacji (serial "Bokura no Micro no Shuumatsu" ma 8 odcinków). Ewidentna gejowszczyzna z miłością od pierwszego spojrzenia 
manga Nasz własny koniec świata

Rysunki i scenariusz: Maki Marukido
Tłumaczenie: Sara Gołuch
https://kotori.pl/nasze-wydania/nasz-wl ... iec-swiata
manga Nasz własny koniec świata

Wydawnictwo Kotori, 2025Za 10 dni w Ziemię uderzy ogromny meteoryt.
Kiedy nad światem wisi zagłada, Masumi postanawia rzucić dotychczasowe zajęcia i spędzić resztę pozostałego mu czasu w uniwersyteckiej bibliotece, czytając ulubione książki. Nie spodziewa się jednak, że właśnie tam spotka Ritsu – człowieka, który dziesięć lat wcześniej boleśnie go zranił. Czy nadchodząca globalna katastrofa sprawi, że Masumi wybaczy mu tamtą podłość, a przede wszystkim czy zgodzi się na dość zaskakującą propozycję, jaką złoży mu Ritsu?
Czy koniec świata naprawdę nadejdzie?
Masumi i Ritsu wyruszają do Hamamatsu, by bezpiecznie odstawić do domu Yumę, nastolatka nadal opłakującego śmierć swojej idolki Madoki Kagami. Podróż nie przebiega jednak tak, jak by się tego spodziewali. Napotkani po drodze ludzie oraz kolejne dramatyczne wydarzenia zmuszają ich do ujawnienia tajemnic, o których w innych okolicznościach nie odważyliby się mówić.
Rysunki i scenariusz: Maki Marukido
Tłumaczenie: Sara Gołuch
https://kotori.pl/nasze-wydania/nasz-wl ... iec-swiata

- Hebius
- Posty: 18217
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Gejowszczyzna książkowa.
A wracając do Tomasza Raczka - biblioteka nagrała spotkanie i udostępniła relację na swojej tronie. Jak ktoś ciekawy, czy jestem wiarygodny w swoich relacjach, może obejrzeć przynajmniej kawałek o gejowszczyźnie (ustawiłem odsyłacz mniej więcej na odpowiednią minutę) - o czystości Kałużyńskiego (@Ballordo) było chwilę wcześniej, przed wypowiedzią o książkach.

https://youtu.be/_nYUPdfvh4g?si=NQ5n4XycgHn809iw&t=6910

https://youtu.be/_nYUPdfvh4g?si=NQ5n4XycgHn809iw&t=6910

-
yukosai
- Posty: 3
- Rejestracja: 15-11-2025 21:02:07
- Lokalizacja: tu
- Hebius
- Posty: 18217
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Gejowszczyzna książkowa.
Już po okładce widać, że porno 
https://www.empik.com/nagie-koszary-ebo ... ki-i-mp3-pOpowiadanie 18+. Młody chłopak dostaje powołanie do wojska. Początkowo się boi, ale szybko to przerażenie ustępuje miejsca ekscytacji — gdy odkrywa, do czego zdolni są piękni i jurni żołnierze, gdy stłoczy się ich w koszarach i gdy zrzucają swoje mundury. Nowela erotyczna wypełniona po brzegi grubym sprzętem i ostrymi, soczystymi akcjami — z nutką romantyzmu oraz happy endem.

- Czartogromski
- Posty: 7124
- Rejestracja: 22-07-2018 10:10:25
- Lokalizacja: Kufszynek
- Kontakt:
Re: Gejowszczyzna książkowa.
Ale z nutką romantyzmu
***
O MEIN GOTT
Empik mi napisał: Masz tę pozycje w abonamencie, czytaj w aplikacji
- Czartogromski
- Posty: 7124
- Rejestracja: 22-07-2018 10:10:25
- Lokalizacja: Kufszynek
- Kontakt:
Re: Gejowszczyzna książkowa.
W abonamencie mam też (albo za 7,37 zł):

DreamWalker: Jesteś piękny, gdy dochodzisz. - Ridero 2022* (ebook)

DreamWalker: Jesteś piękny, gdy dochodzisz. - Ridero 2022* (ebook)
*A my 3 lata o tym nie wiedzieliśmy!Gejowskie opowiadanie erotyczne 18+. Młody chłopak trafia do redakcji czasopisma „Healthy Male” i wraz z kolegą zakochuje się w redaktorze naczelnym. Kto wygra wyścig o jego serce?
Ostatnio zmieniony 29-11-2025 20:57:01 przez Czartogromski, łącznie zmieniany 1 raz.
- Czartogromski
- Posty: 7124
- Rejestracja: 22-07-2018 10:10:25
- Lokalizacja: Kufszynek
- Kontakt:
Re: Gejowszczyzna książkowa.
Tegoż autora:

DreamWalker: Jak zaakceptować siebie jako geja. - Ridero, 2022. (ebook).

DreamWalker: Jak zaakceptować siebie jako geja. - Ridero, 2022. (ebook).
- Hebius
- Posty: 18217
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
