Jake Ingbar był taki lekko misiowaty trzy lata temu. Teraz już tak nie wygląda.
2022
2025 - teraz jest chyba jeszcze szczuplejszy https://www.instagram.com/jakeingbar/
Chyba jeszcze nie.
Na razie ma tylko jedno nagranie w dyskografii. Był solistą Chichester Psalms Bernsteina na albumie "Psalms and Songs" Exultate Choir and Orchestra z osławionej Minnesoty (USA).
Za tydzień będę pewnie oglądał Orfeo ed Euridice Glucka (Carlo Vistoli w partii Orfeusza) z akcją przeniesioną do kostnicy/prosektorium/audytorium do publicznych sekcji zwłok - dam znać, czy warto
To jest na pewno Carlo Vistoli, ten w garniturze
A to nie wiem Raczej nie Carlo, tylko ten ze stołu.
PR2 pisze:Opera Rara: "Orlando" Jerzego Fryderyka Haendla. Transmisja w środę
02.02.2026 15:31
Miłość, zazdrość i obłęd. "Orlando" Jerzego Fryderyka Haendla to jedna z najbardziej niezwykłych oper baroku, z legendarną sceną szaleństwa, która do dziś robi piorunujące wrażenie. Podczas festiwalu Opera Rara dzieło zabrzmi w wykonaniu zespołu Capella Cracoviensis pod dyrekcją Thibaulta Noally’ego. W tytułowej roli wystąpi znakomity kontratenor Tim Mead. Początek transmisji już o godz. 18.30. Zapraszamy!
Program:
Jerzy Fryderyk Haendel, Orlando HWV 31
Wykonawcy:
Tim Mead – Orlando
Joanna Sojka – Angelica
Kangmin Justin Kim – Medoro
Julia Pliś – Dorinda
Nicolas Brooymans – Zoroastro
Kangmin Justin Kim z tego co pamiętam też ładnie śpiewa.
W bonusie rozmowa Karola Furtaka z Timem Meadem w przerwie transmisji.
Opera Rara pisze:„Orlando” Handla, oparty na epizodach „Orlanda szalonego” Ludovica Ariosta, ukazuje moment pęknięcia heroicznego ideału, gdy rycerski etos ustępuje miejsca doświadczeniu obsesji, zazdrości i utraty kontroli. Kompozytor buduje dramaturgię wokół stopniowego rozpadu tożsamości tytułowego bohatera, wykorzystując niezwykle zróżnicowany język afektów – od lirycznej introspekcji po gwałtowne, niemal halucynacyjne wybuchy ekspresji. W centralnej scenie szaleństwa Handel rezygnuje z zamkniętych form arii i recytatywów, w zamian tworząc coś w rodzaju muzycznego strumienia świadomości. „Orlando” pokazuje nam Handla jako kompozytora eksperymentującego z formą opery seria, rozmontowującego jej konwencjonalne formy, których sam był największym mistrzem.
—
Nasz „Orlando” opowiada o przygotowywaniu się do wojny. O uwodzącej sile sztuki wojny i potęgi sprzętu bojowego.
Nasz Zoroaster jest współczesnym alchemikiem, który stwarza śmiercionośną broń Orlando. Do uruchomienia i uzbrojenia jej potrzebuje paliwa. Jest nim niepokój wywołany przez przygotowania do polowania na symbole niewinności (gołąb, owca, sarna), duma z technologicznej dominacji nad naturą, i zestaw głównych ludzkich namiętności (miłość, zazdrość, odrzucenie, szaleństwo).
Odnosimy się do „Sztuki wojny” Sun Tzu, oraz myśli Fryderyka Nietzschego i Georga Hegla, którzy wojnę uważali za coś wiecznego, koniecznego i uzdrawiającego społeczeństwa.
Oczywiście nie chodzi nam o gloryfikację wojny. U nas jest obrazem dla największych ludzkich namiętności, o których opowiada „Orlando” G.F. Haendla.
Mam nagranie, oczywiście, ale nie chce mi się tego ciąć na kawałki. Ewentualnie mógłbym na trzy (akt I-II - wywiady w przerwie - akt II-III), gdybyś był zainteresowany, bo bym sprawdził przy okazji, czy dobrze rozpoznawałem partie Orlanda i Medora.
Kangmin Justin Kim wydawał mi się w głosie bardziej aksamitny, z kobiecym pierwiastkiem, taki włóczkowy lekko, a Tim Mead zdecydowanie męski, samczy wręcz (po seksie pod więziennym prysznicem by się niewątpliwie jeszcze odlał na wydymanego faceta).
edit.
Za drugim słuchaniem to mi się nawet podoba bardziej
Czekają nasz jeszcze dwie transmisje oper Handla z tegorocznego festiwalu Opery Rara
→ sobota (14.02), godz. 17.00 transmisja opery Poro (z baaardzo apetycznym młodziutkim Chorwatem)
→ czwartek (19.02), godz. 18.30 transmisja opery Teseo (z australijskim Norwegiem, który nam się kiedyś mocno podobał)