Czarek90 pisze: ↑26-03-2026 09:51:32
Wkręciłem się w The Traitors dopiero 2 tygodnie temu Ale też już oglądam, chociaż nie oglądam żadnych programów, szkoda mi czasu. A tu proszę! Przy okazji nadrobiłem drugi sezon. I jednak drugi sezon bardziej mi się podoba, bo w tym teraz mnóstwo agresywnych, toksycznych osób...
Oglądasz polską edycje?
gaynau pisze: ↑26-03-2026 11:16:22
Swoją drogą, szybko odkryli, kto zdradza
Hitem to byli zdrajcy z pierwszej edycji. W sumie ta jedna babka już chyba w pierwszym odcinku została wytypowana. Bardzo łatwo dała się podejść. Ten chłopak później też, ale to dlatego, że wyjawił coś z zadania co na niego naprowadziło. Więc sam sobie winny.
W pierwszej edycji tej babce chyba siadła psycha i się niemalże przyznała xd
Mam wrażenie, że w polskich sezonach słano im idzie kłamanie (no może poza 2gim, gdzie ich rozwalili ).
Podobno po dobrym powrocie w piątce i szóstce - siódmy "Krzyk" już wypadł znacznie gorzej i jest po prostu kiepski.
Czekam na streaming - piątka pojawiła się premierowo w Prime Video, a szóstka w SkyShowtime. Ten film to koprodukcja Paramount Pictures, więc teoretycznie powinien trafić na SkyShowtime. Pewnie końcówka maja/czerwca i gdzieś się pojawi.
Dlaczego niektórzy ludzie są w stanie oglądać horrory i ich to nie przeraża, a inni się boją, mają potem koszmary i problemy z zaśnięciem? ( choć wiedzą, że to tylko film).
Horror - horrorowi nierówny. Na mnie to nie działa za bardzo, bo większość horrorów to absurd goniący absurd. Logiki w tym niewiele.
Ale np. taki "Funny Games" (film z 1997, a oglądałem dopiero nie tak dawno) - który nie jest horrorem, a bardziej dreszczowcem, bardzo mną wstrząsnął i ciężko było mi po nim zasnąć.
Michał pisze: ↑12-04-2026 12:13:10
Dlaczego niektórzy ludzie są w stanie oglądać horrory i ich to nie przeraża, a inni się boją, mają potem koszmary i problemy z zaśnięciem? ( choć wiedzą, że to tylko film).
Różna konstrukcja psychiczna, każdy jest inny.
To tak jakbyś pytał dlaczego jeden się wszystkim stresuje a drugi ma na wszystko wyjebane.
Jutro będzie nowy, długi dzień. Twój własny, od początku do końca. To przecież bardzo przyjemna myśl.
(Tove Jansson, "Tatuś Muminka i morze")
marcin pisze: ↑12-04-2026 14:41:12
Różna konstrukcja psychiczna, każdy jest inny.
To tak jakbyś pytał dlaczego jeden się wszystkim stresuje a drugi ma na wszystko wyjebane.
Może tak. Chyba najlepiej być po środku. Mam wrażenie, że dorośli ludzie albo nie lubią horrorów, jako gatunku, albo ich śmieszą( jak zauważył Xyz) czy ktoś naprawdę się ich boi? Z drugiej strony, czy nie po to je stworzono, by w warunkach domowych „się pobać dla adrenaliny i rozrywki"?, pomyślałem, że istnieje możliwość, że nikt dorosły nie boi się horrorów oprócz mnie i ta myśl mnie dobiła.
Michał pisze: ↑12-04-2026 12:13:10
Dlaczego niektórzy ludzie są w stanie oglądać horrory i ich to nie przeraża, a inni się boją, mają potem koszmary i problemy z zaśnięciem? ( choć wiedzą, że to tylko film).
Dla mnie horrory dzielą się na dwie kategorie jedne bazują na jump-scare'ach mających wywołać zawał serca u znienacka zaskakiwanego widza. Drugie te które lubię i cenię najbardziej oparte mniej na krwawej sieczce, a bardziej na mrocznym powoli snującym się klimacie z dobrą fabułą i ciekawymi bohaterami. Silent Hill należy do tej drugiej-lepszej kategorii (choć żadna to wybitna produkcja), natomiast seria Krzyk to zdecydowanie pierwsza opcja, która też ma swoją mocną publikę zwłaszcza u nastolatków. Przykładem wybitnego dzieła tych lepszych horrów jest np. Kobieta w Czerni https://www.youtube.com/watch?v=2pGQIyJOx0A
Hollywood uwielbia horrory, bo to dla wytwórni łatwy kawałek chleba. Tanie w produkcji, a często przynoszące potężne przychody. Dlatego hollywood trzepie horror za horrorem.
Chyba jeszcze bardziej boję się tych, o mrocznym klimacie. Oglądałem kiedyś film „Rift", o parze gejów, stawał się coraz mroczniejszy, aż doszedł do momentu, gdy mężczyzna zaczął wpatrywać się w coś pod łóżkiem, tak mocno się tego przestraszyłem ( nawet nie wiem, co to było i czy było straszne, bo wyłączyłem film), że nie mogłem do siebie dojść przez kilka minut.
Obejrzałem film „O cieniu i ciszy", o mężczyźnie, który po wypadku doświadczył afazji. Zamiast spać drążyłem w nocy temat afazji, jest to nagła utrata zdolności rozumienia mowy i pisma, oraz utrata zdolności mówienia, pisania, czytania, co oznacza całkowitą izolację. Nie potrafię przestać o tym myśleć, powoduje to bardzo silny lęk.
Po chyba 20 latach rozpoczynam przypominanie sobie Dekalogu Kieślowskiego. Dobrze pamiętam 5, trochę 6, coś tam kojarzę z 1 i 2. Reszty nie kojarzę prawie w ogóle.
DEKALOG 1
Akcja dzieje się (jak wszystkich dekalogow) na ponurym prlowskim warszawskim blokowisku.
Informatyk, wykładowca, ojciec samotnie wychowujący syna, wylicza za pomocą programu komputerowego grubość lodu na osiedlowym jeziorku. Wychodzi że syn spokojnie może iść na łyżwy. Ojciec niezwykle boleśnie przekonuje się, że komputerowe algorytmy to nie wszystko...
Kieslowskiemu chyba nawet się nie śniło, że dzisiaj, po tylu latach, ta część (w dobie AI, fake newsów i tak dalej) bedzie jeszcze bardziej aktualna niż kiedyś.
Bardzo dobre otwarcie serii.
Jutro będzie nowy, długi dzień. Twój własny, od początku do końca. To przecież bardzo przyjemna myśl.
(Tove Jansson, "Tatuś Muminka i morze")
DEKALOG, DWA
Tym razem o złamaniu drugiego przykazania. Kobieta (w tej roli Janda) ma ciężko chorego męża, jest w szpitalu. Usiłuje dowiedzieć się od ordynatora (starszy i zgorzkniały lekarz, w tej roli świetny Bardini), czy jej mąż przezyje. Ordynator unika jasnej deklaracji. Kobieta tłumaczy że jest w ciąży z innym mężczyzną ale męża też kocha. "Rozumie pan, można kochać dwie osoby jednocześnie", mówi do niego [tutaj mała dygresja - sam kiedyś coś podobnego przeżyłem]. Jeśli mąż przezyje, to będzie dalej z nim ale wtedy ciążę usunie. Jeśli mąż umrze, to ciąży nie usunie i będzie z tym drugim mężczyzną.
Aborcję trzeba zrobić już, potem będzie za późno. Kobieta stawia ordynatora pod ścianą, mówiąc że skoro unika deklaracji, to idzie jutro na zabieg. Ordynator, pamiętając utratę własnego dziecka, mówi jej aby tego nie robiła. "Dlaczego?" "On umrze", pada odpowiedź ordynatora. Kobieta wymusza na ordynatorze aby przysięgnął że mąż na pewno umrze...
Wspaniałe. Lepsze niż jedynka.
Jutro będzie nowy, długi dzień. Twój własny, od początku do końca. To przecież bardzo przyjemna myśl.
(Tove Jansson, "Tatuś Muminka i morze")
Uwielbiam ten cykl - cały, ale najbardziej część V i VI (co chyba jest dość oklepane). Kieślowski to geniusz - nawet późniejsze filmy, np. z cyklu "Trzy kolory", które oceniane są bardzo różnie. Natomiast uświadomiłem sobie, że zupełnie nie pamiętam części III "Dekalogu" - będę musiał sobie odświeżyć.
Nie oglądałem. Jaki ma związek z drugim przykazaniem? Ordynator składa przysięgę na Boga? Najlepiej pamiętam I i V. Może kiedyś warto byłoby zrobić sobie maraton z całością hmm..., tym bardziej, że współscenarzysta Piesiewicz okazał się być lekko twisted:). Wczoraj za to, po raz kolejny, obejrzałem Boyhood, film już "nastoletni", bo z 2014 r. Wspaniały dramat coming-of-age, kręcony przez Linklatera przez kilknaście lat, z tą samą obsadą. Lubię ten gatunek a w tym filmie niewątpliwie są jego wyżyny. Do tego ciekawa ścieżka dzwiękowa, jeszcze bardziej wpadająca w ucho niż w czasie premiery:). (m.in. wybór hitów z pierwszej dekady tego wieku).