W lipcu i sierpniu były już seanse na festiwalu, potem też kolejne po wakacjach, więc okazji trochę było do obejrzenia go wcześniej.
O tym filmie sporo pisała prasa zagraniczna, bo on dostał nagrodę za reżyserię dla Javiera Calvo i Javiera Ambrossiego w Cannes, więc po festiwalu Internet i prasa hiszpańska, francuska czy niemiecka aż się rozgrzały do czerwoności od kometarzy, zachwytów czy recenzji. Tylko w Polsce nigdzie nie było wzmianek i przeszło to zupełnie bez echa, ale to dlatego, że nasza prasa często pomija to, co się dzieje za granicą, a dodatkowo dyplomatycznie lepiej było tego sukcesu nie dostrzegać, bo nagroda za reżyserię była przecież ex aequo z nagrodą za reżyserię dla Pawła Pawlikowskiego i jego "Ojczyzny" o Tomaszu Mannie.
Myślę, że warto przyjść/przyjechać w kwietniu (?) na pokaz specjalny, bo będzie też Javier Calvo, a to jest niezły przystojniaczek, a że akurat miałem jego książkę pod ręką, to zdjęcie z winiety z okładki zarzucam dla zachęty.
