Z ciekawości odpaliłem REUNION z angielskim dubbingiem... https://www.veed.io/view/761d541f-9184- ... anel=share tak pozmieniali, że wyszło jeszcze śmieszniej niż w polskim oryginale, kto wie może Bążur robi w netflixie na drugi etat
Zacząłem oglądać „Kulinarną walkę klas", widziałem dużo konkursów kulinarnych, ale ten jest zachwycająco zrealizowany. W programie występuje 80 najlepszych kucharzy koreańskich i 20 wybitnych mistrzów. Są niezwykli i utalentowani, a ich potrawy mnie zachwycają. Prześliczny mężczyzna postanowił przygotować potrawę używając tylko mięsa i soli, mięso było krwiste, odczułem to jako bardzo erotyczne. Niestety odpadł.
Michał pisze: ↑10-03-2025 21:22:52
Jednym z singli był uczestnik Hotelu Paradise, co trochę podważa wiarygodność.
Mam "alergie" na wszystkie te miłosne reality-show, co z prawdą ma niewiele wspólnego.
Kiedyś lubiłem zerknąć na "Ślub od pierwszego wejrzenia", który niby dobierał ludzi w pary w oparciu o naukę. Ale biorąc pod uwagę niektóre wybory - miałem wrażenie, że raczej kierowano się show, a nie nauką. Na przykład dobieranie niezależnej kobiety z własną firmą i mieszkaniem, z chłopakiem mieszkającym z rodzicami, który pracuje w sklepie... Finał takiego połączenia był znany. Parą pozostali do momentu wygaśnięcia kontraktów reklamowych.
Z reality-show to chyba jedyny jaki oglądam to polsatowska "Farma". Nie jest to takie złe, ale przy czwartej edycji już zaczyna trochę nużyć, bo zadania są powtarzalne.
Trochę generalizujesz wrzucając wszystkie reality do jednego wora. Mnie osobiście nie przeszkadza, że do programów biorą barwnych uczestników, bo inaczej wszyscy byliby tacy sami i nudni. Nie przeszkadza mi też dramaturgia dobieranych momentów i muzyki, bo dzięki temu show jest bardziej atrakcyjne dla widza. Najważniejsze dla mnie jest to, żeby relacje uczestników nie były zmyślone, sztuczne, ani reżyserowane, dopóki jest zachowany autentyzm przeżyć, emocji, perypetii, dopóty mnie to ciekawi, a tak właśnie jest w przypadku Love Never Lies, dlatego z przyjemnością obejrzałem i tym bardziej, że zawsze biorą jakąś parę homo, w obecnym sezonie nawet dwie, a trzy licząc biseksa w związku z kobietą, którą zdradzał z facetami.
Sam kiedyś byłem wielkim fanem "Big Brothera", który jest uważany za "ojca" reality show. I to jeszcze jako tako się broniło, aczkolwiek tak jak już kiedyś pisałem - minęły 24 lata od pierwszej edycji i zaczynają wyłazić pewne tajemnice związane z produkcją (która w sumie już jakoś ani zaskakuje ani dziwi).
Natomiast ten Netflixowy twór, czy te hoteliki paradise, jakieś exy na plaży, warsaw shore, itp. - jak dla mnie - NIE, NIE i NIE.
Niestety, póki w tabelkach z oglądalnością i tym samym kasą z reklam - wszystko będzie się zgadzać - to nadal będzie to produkowane. Hotelik na przykład - od lat jest "koniem pociągowym" TVN7 - stacji, która głównie składa się z paradokumentów i filmów.
Hotel to trochę co innego nikt po tym nie oczekuje realizmu sytuacji. Grupa nabuzowanych hormonami dzieciaków wrzucona na rajskę wyspę guess what happens :> Program stricte rozrywkowy odmóżdżacz po ciężkim dniu + można popatrzeć na ładne ciałka.
Love Never Lies to co innego, program bardziej nastawiony na psychoanalizę problemów autentycznych związków ze sporym i bardzo długim stażem. Dobór uczestników też inny, bo nie biorą samych młokosów, ale również 30-40 latków. I nie o wygłupy w hotelu tu chodzi, ani rozwiązywanie zagadek na plaży. W Hotelu Paradise najważniejszą rolę stanowi kto odpadnie na rajskim rozdaniu na tym są skupione największe emocje, po czym praktycznie każdego tygodnia, a nawet dnia wchodzą kolejni uczestnicy, żeby się powygłupiać i pokazać goliznę. W Love Never Lies tego nie ma.
@Shafi wreszcie twoi forumowi hejterzy będą mogli przybić pionę
Dla mnie to wszystko jest takie samo - tak samo szkodliwe i głupie.
Ja dla "odmóżdżenia" wolę jakiś film zobaczyć albo serial, ale sensowny, a nie to co w większości produkuje Netflix. Jeden, wielki szrot.
xyz123 pisze: ↑16-03-2025 13:00:22
Sam kiedyś byłem wielkim fanem "Big Brothera", który jest uważany za "ojca" reality show. I to jeszcze jako tako się broniło, aczkolwiek tak jak już kiedyś pisałem - minęły 24 lata od pierwszej edycji i zaczynają wyłazić pewne tajemnice związane z produkcją (która w sumie już jakoś ani zaskakuje ani dziwi).
Natomiast ten Netflixowy twór, czy te hoteliki paradise, jakieś exy na plaży, warsaw shore, itp. - jak dla mnie - NIE, NIE i NIE.
Widziałeś jak wygląda dom z Big Brothera po 24 latach? Niezła ruina .
"Nie bój się doskonałości. – Nigdy jej nie osiągniesz." Salvador Dali
Ten dom był wykorzystywany w 6. i 7. edycji programu - w roku 2019, więc całkiem świeża sprawa. To dom w Gołkowie.
Ten pierwszy dom, z Sękocina - właśnie wykorzystywany w pierwszych trzech edycjach - był w Sękocinie.
Po emisji programu go przerobiono i powstawał tam program randkowy "Trzy serca", który ogólnie był klapą tvn-u.
Ostatecznie dom rozebrano - bodajże w 2006 roku, na jego miejscu powstał kompleks realizacyjny, gdzie kręcono,m.in. court-show "Sędzia Anna Maria Wesołowska".
W nowym sezonie hotelu są też uczestnicy biseksualni i mogą powstawać pary jednopłciowe.
Oglądam dalej „Kulinarną walkę klas" i dalej jestem zachwycony, jestem pełen podziwu dla nich nie tylko za umiejętności, ale za to, że potrafią gotować w tak gigantycznym stresie, zemdlałbym z nerwów, zanim bym odpalił kuchenkę
W „Pod pokładem", grupa bogatych ludzi zarządała sushi podanego na ciele nagiej kobiety, załoga to zorganizowała. Byłem zaskoczony, że jest to „legalne" w dzisiejszym świecie, promowane przez takie stacje jak Netflix.