Jest ładniusi, zwłaszcza jak się odstawi (zreszta każdy zyskuje, gdy się "zrobi"), tylko w nieuropejskim typie urody charakterystycznej dla rasy kaukaskiej. Każdy ma jakieś preferencje, więc gdyby mnie ktoś spytał, wolę go bez zrobionego oka.
Publika klaskała z zachwytu uszami.
Znajomi melomani i melomanki cmokali z podziwu, a się znają i mają wykształcenie i słuch wybitnie muzyczny, a nie jak ja, ucho przydepnięte przez słonia a drugue nadgryzione przez Rexa. Wierze im. Tak jak i wierzę w to, że żaden tam JJO nie jest nikim wybitnym.
Ale ja nie mogę zrozumieć! Nie mogę zrozumieć, jak zachwyca, jeśli nie zachwyca.
Nie wypowiem się, bo nie mam doświadczeń ze słuchaniem kontratenorów, czy sopranistów na żywo.
Siedząc po niskich brzegach babilońskiej wody,
A na piękne syjońskie wspominając grody,
Co nam inszego czynić, jedno płakać smutnie,
Powieszawszy po wierzbach niepotrzebne lutnie?
Jestem fanem płyty „Kasia i Błażej” i słucham jej w aucie na okrągło. Oboje świetni razem i osobno, płyta refleksyjna, nastrojowa z mądrymi tekstami. Świetny kontakt z publicznością . Doskonały koncert.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
Jeden z tych koncertów będzie z użyciem systemu Yondr.
Polega to na zamknięciu smartfona w pudełku na czas koncertu.
Byliście już na takim koncercie? Pomysł brzmi świetnie, zapowiada się super zabawa.
" Voo Voo" w Starym Klasztorze we Wrocławiu. Uwielbiam od lat Wagla i Jego ekipę i to mój pierwszy Ich koncert po pandemii. Grali utwory z płyty "7" jak zawsze nastrojowo i klimatycznie, a na bis " Flotę zjednoczonych sił ". Świetnie było.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
W weekend byłem na festiwalu jazzowym w Grodzisku Mazowieckim Mrowna Jazz Festiwal (Mrowna to struga przepływająca rzez Grodzisk).
Festiwal odbywał się w tamtejszym Centrum Kultury, gdzie mają sporą salę kinowo-koncertową.
W sobotę były dwa występny: gitarzystki basowej Kingi Głyk ( z zespołem)
i Wojtka Pilichowskiego (tez basista, ma swój zespół ale wcześniej grał też jako muzyk sesyjny
np. z Trzetrzelewską, Rodowicz, Kukulską, Górniak, Borysewiczem czy Hołdysem)
W niedzielę krótki koncercik Grupy Hania Derej Quintet
(bardzo utalentowana ta Hania, ma dopiero 19 lat a już siedem płyt wydała).
Na zakończenie festiwalu był duży koncert o nazwie Tribute to Polski Jazz vol. 2
gdzie w programie były kompozycje z repertuaru polskich wokalistów i wokalistek z lat 70tych i 80tych (np. Ewy Bem czy Urszuli Dudziak)
skład zespołu był następujący:
Ania Serafińska - wokal, Ania Szarmach - wokal, Natalia Lubrano - wokal, Mateusz Krautwurst - wokal.
Adam Lemańczyk - instrumenty klawiszowe,Rafał Stępień - instrumenty klawiszowe,
Tomasz Mądzielewski - perkusja, Bartek Pająk - instrumenty perkusyjne, Paweł Biderman - gitara, Jan Wierzbicki - bas, Jacek Namysłowski - puzon, Jarek Kaczmarczyk - saksofon, Radosław Mosurek - trąbka, Daria Kobierecka - chórek, Kacper Andrzejewski - chórek.
Świetna muzyka, dobre nagłośnienie. Czego chcieć więcej.