Jacek Dehnel & Piotr Tarczyński & Maryla Szymiczkowa
Regulamin forum
Info: tematy możliwe do przeglądania przez gości forum, dostępne indeksowanie dla bootów typu Google.
Info: tematy możliwe do przeglądania przez gości forum, dostępne indeksowanie dla bootów typu Google.
- uzytkownik_konta
- Posty: 6890
- Rejestracja: 18-07-2018 15:54:11
Re: Jacek Dehnel & Piotr Tarczyński & Maryla Szymiczkowa
Nie no, Dehnel by się nigdy nie przyznał, że ma niewystarczający "KAPITAŁ KULTUROWY" do zrozumienia czegokolwiek. Mógłbyś go zrzucić na spadochronie na przedmieściach Monrovii - i on by i tak twierdził, że oczywiście doskonale rozumie niuanse kina liberyjskiego, i właśnie na jego temat rozmawiał z miejscowymi jak równy z równym. Nawiasem mówiąc, facet jest zawodowym literatem - tj. poświęca życie głównie chłonięciu kultury - więc w zasadzie wcale bym z miejsca nie uznał, że łże i w życiu nie widział liberyjskiego filmu.
-
żmij
- Forumowe Ciacho
- Posty: 2783
- Rejestracja: 21-07-2018 19:54:52
Re: Jacek Dehnel & Piotr Tarczyński & Maryla Szymiczkowa
Świetny spektakl... jazda po bandzie, nawet chyba bardziej niż w książce.
Widziałem na żywo, bo był prezentowany na festiwalu w Toruniu. Najlepsze, że lokalne pisiorki protestowały wtedy przeciwko "Śmierci Jana Pawła II", a to był pikuś przy tym. 
"Uczucie pożądania to ogromna siła, która ma nad tobą całkowitą władzę"
Adam Georgiev, "Planeta samych chłopców"
Adam Georgiev, "Planeta samych chłopców"
- jazzik
- Posty: 10344
- Rejestracja: 18-07-2018 22:26:03
Re: Jacek Dehnel & Piotr Tarczyński & Maryla Szymiczkowa
Podobno już są płacze o obrazie wiadomych uczuć.
"Nie bój się doskonałości. – Nigdy jej nie osiągniesz." Salvador Dali
- Hebius
- Posty: 20010
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Jacek Dehnel & Piotr Tarczyński & Maryla Szymiczkowa
Obejrzałem.
Zasadniczo zgadzam się ze Żmijem, świetne przedstawienie. Niestety nie wydaje mi się, by można je uznać za samodzielne, autonomiczne dzieło. Tzn. mam wrażenie, że bez znajomości książki, wcześniejszej lektury, dużo rzeczy, scen, bohaterów byłaby dla mnie zupełnie niezrozumiała.
Wczoraj mówiłem mamie żeby włączyła sobie dziś telewizor na teatr TV, bo będzie niezłe przedstawienie. Gdyby to było dzisiaj, teraz, już bym jej tego spektaklu nie polecał. W sumie jestem ciekawy w której minucie, jeśli telewizor włączyła, zaczęła skakać po kanałach i szukać czegoś innego do oglądania.
W sumie nie bardzo wiem dla jakiej widowni to było nadawane w TVP. Hipsterscy czytelnicy Dehnela, którzy chodzą do teatru na takie spektakle pewnie generalnie nie mają już w domach telewizorów i nie korzystają z oferty TVP.
@Żmij
Masz telewizor?
Zasadniczo zgadzam się ze Żmijem, świetne przedstawienie. Niestety nie wydaje mi się, by można je uznać za samodzielne, autonomiczne dzieło. Tzn. mam wrażenie, że bez znajomości książki, wcześniejszej lektury, dużo rzeczy, scen, bohaterów byłaby dla mnie zupełnie niezrozumiała.
Wczoraj mówiłem mamie żeby włączyła sobie dziś telewizor na teatr TV, bo będzie niezłe przedstawienie. Gdyby to było dzisiaj, teraz, już bym jej tego spektaklu nie polecał. W sumie jestem ciekawy w której minucie, jeśli telewizor włączyła, zaczęła skakać po kanałach i szukać czegoś innego do oglądania.
W sumie nie bardzo wiem dla jakiej widowni to było nadawane w TVP. Hipsterscy czytelnicy Dehnela, którzy chodzą do teatru na takie spektakle pewnie generalnie nie mają już w domach telewizorów i nie korzystają z oferty TVP.
@Żmij
Masz telewizor?

- jazzik
- Posty: 10344
- Rejestracja: 18-07-2018 22:26:03
Re: Jacek Dehnel & Piotr Tarczyński & Maryla Szymiczkowa
Przecież to można było również obejrzeć na TVP VOD. Poza tym rozumiem, że chodzi o pewne zadośćuczynienie twórcom, których nie zapraszała TVPiS. 
"Nie bój się doskonałości. – Nigdy jej nie osiągniesz." Salvador Dali
-
żmij
- Forumowe Ciacho
- Posty: 2783
- Rejestracja: 21-07-2018 19:54:52
Re: Jacek Dehnel & Piotr Tarczyński & Maryla Szymiczkowa
Ja oglądam TVP (a oglądam dużo, przede wszystkim INFO) na VOD właśnie i wczoraj też oglądałem w ten sposób. A książkę akurat czytałem dopiero po obejrzeniu spektaklu, który mi się bardzo podobał.
"Uczucie pożądania to ogromna siła, która ma nad tobą całkowitą władzę"
Adam Georgiev, "Planeta samych chłopców"
Adam Georgiev, "Planeta samych chłopców"
- Walpurg
- Posty: 10162
- Rejestracja: 22-07-2018 17:59:15
- Lokalizacja: Śląsk
Re: Jacek Dehnel & Piotr Tarczyński & Maryla Szymiczkowa
Zdziwilibyście się, ile osób to ogląda. 
Kilka dni temu (08.01.) w Rzeczpospolitej był o tym artykuł. Od maja 2024 widownia Teatru TV wzrosła o 2,5 mln widzów w odniesieniu do analogicznego okresu w 2023 roku. A odtworzenia VOD wzrosły o ponad 60%. Łącznie przedstawienia Teatru Telewizji w 2024 roku odtwarzano 934 tys. razy.
Kilka dni temu (08.01.) w Rzeczpospolitej był o tym artykuł. Od maja 2024 widownia Teatru TV wzrosła o 2,5 mln widzów w odniesieniu do analogicznego okresu w 2023 roku. A odtworzenia VOD wzrosły o ponad 60%. Łącznie przedstawienia Teatru Telewizji w 2024 roku odtwarzano 934 tys. razy.
- Hebius
- Posty: 20010
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Jacek Dehnel & Piotr Tarczyński & Maryla Szymiczkowa
Jacek Dehnel komasując trzy ostatnie zgony, które go obeszły, napisał ładnie o internetowej żałobie w felietonie opublikowanym w naTemat:
https://natemat.pl/588308,jacek-dehnel- ... arno-biale
https://natemat.pl/588308,jacek-dehnel- ... arno-biale

- Czartogromski
- Posty: 7438
- Rejestracja: 22-07-2018 10:10:25
- Lokalizacja: Kufszynek
- Kontakt:
Re: Jacek Dehnel & Piotr Tarczyński & Maryla Szymiczkowa
https://torun.pl/pl/aktualnosc/dehnel-i ... da-lindegoJacek Dehnel i Daniel Kehlmann laureatami Nagrody Miast Partnerskich Torunia i Getyngi im. Samuela Bogumiła Lindego w 2025 roku.
Nagroda Miast Partnerskich Torunia i Getyngi im. S. B. Lindego przyznawana jest od 1996 roku przez władze miejskie dwóch zaprzyjaźnionych miast Torunia i Getyngi. To jedyna polsko-niemiecka nagroda literacka przyznawana autorom, których słowo tworzy ideały i wartości, łącząc ludzi, społeczeństwa i narody we wspólnej rozmowie.
- Hebius
- Posty: 20010
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Jacek Dehnel & Piotr Tarczyński & Maryla Szymiczkowa
Gdyby ktoś przegapił dwójkowe spotkanie z Dehnelem - rozmowa pisarza z Dorotą Gacek jest do odsłuchania w podcastach radia:
Wierność i przemiana. Jacek Dehnel w Dwójce: tu bym coś napisał, tu bym coś przetłumaczył
https://www.polskieradio.pl/dwojka/audy ... 3cef25a0a5
Wierność i przemiana. Jacek Dehnel w Dwójce: tu bym coś napisał, tu bym coś przetłumaczył
https://www.polskieradio.pl/dwojka/audy ... 3cef25a0a5

- bolevitch
- Posty: 6813
- Rejestracja: 22-07-2018 14:45:00
Re: Jacek Dehnel & Piotr Tarczyński & Maryla Szymiczkowa
byłem na spotkaniu autorskim z J. Dehnelem. Głównie przyszły emerytki. Najciekawiej zrobiło się pod koniec, kiedy zaczął mówić więcej o swoim życiu, przytaczać anegdoty. W trakcie spotkania podło kilkukrotnie "mój mąż Piotr"
- Hebius
- Posty: 20010
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Jacek Dehnel & Piotr Tarczyński & Maryla Szymiczkowa
No nie wiem. Obejrzałem zdjęcia. Wg mnie średnia wieku była niższa niż na spotkaniach autorskich w mojej bibliotece. Sporo pań w okolicach trzydziestki. Panów obecnych mniej więcej tak jak u mnie, garstka.

- Czartogromski
- Posty: 7438
- Rejestracja: 22-07-2018 10:10:25
- Lokalizacja: Kufszynek
- Kontakt:
Re: Jacek Dehnel & Piotr Tarczyński & Maryla Szymiczkowa
Jacek Dehnel na FB pisze:Okazuje się, że „Wyborcza” ma teraz specjalny tag „rusofobia”. Pod tym tagiem ukazał się list otwarty Nikity Kuzniecowa, tłumacza literatury polskiej na rosyjski, oburzonego, że ani on, ani inni rosyjscy tłumacze, nie został zaproszony na Światowy Kongres Tłumaczy Literatury Polskiej w Krakowie. Bo przecież on jest antyputinistą.
Jest to modelowy wprost przykład rosyjskiego "miękkiego" imperializmu: róbcie co chcecie, ale my musimy być wszędzie zapraszani, business as usual. To samo było z rosyjskimi aktywistami, którzy domagali się, żeby być na Paradzie Równości Kijów/Warszawa, kiedy warszawska parada przyjęła Pride kijowski – że muszą być, w dodatku muszą być pod swoimi „alternatywnymi” rosyjskimi flagami. Widoczni, żadnego pochylania głów i stania w kątku. Bojkoty są dla słabych, którzy nie mają broni nuklearnej, panie Areczku.
Kuzniecowowi wtóruje (pod tym samym tagiem "rusofobia") rusycysta Grzegorz Przebinda, który, wszedłszy na schodki wykonane z Natalii Gorbaniewskiej, nawołuje wielkim głosem, że niezaproszenie rosyjskich tłumaczy to „zagrożenie dla republiki literatury - wspólnoty autorów i tłumaczy istniejąca ponad granicami państw”.
No więc chcę powiedzieć: panowie, mówcie za siebie i za swoją „republikę”. Bo nie jest to zagrożenie dla tej republiki literatury, w której ja mieszkam; zagrożeniem dla niej jest Andrij Liubka na froncie i Serhij Żadan na froncie, i odwieczne prymitywne rosyjskie żołdactwo, które na nich idzie. Bezpowrotną stratą jest Wiktoria Amelina, którą rosjanie zabili, bombardując centrum handlowe i pizzerię w Kramatorsku, gdzie była z pomocą humanitarną; bezpowrotną stratą jest Maksym Krywcow, który zginął na froncie razem ze swoim rudym kotem. To - pośród wielu innych - są straty mojej republiki literatury.
Do strat tych należą też spalone biblioteki i spalone rękopisy (bo rękopisy płoną, wbrew temu, co twierdził pewien pisarz), ale i unicestwione dzieła, które nigdy nie powstaną, bo ich autorki i autorzy nie zdążyli ich napisać. Albo nawet nie zdążyli się nauczyć pisać, bo rosjanie zabili ich w wózkach dziecięcych, i których to dzieł nie mamy nawet jak przeczuć. I dołączają one do długiego i straszliwego szeregu innych strat: wymordowanych pisarzy i pisarek ukraińskich doby "rozstrzelanego renesansu", gruzińskich, polskich.
Nie, panowie, nasza republika literatury wcale nie ucierpi z tego powodu, że przez kilka lat rosyjscy twórcy nie będą mogli jeść tartinek na rautach i robić sobie zdjęć na ściankach.
Dlatego jestem dumny, że Instytut Książki i jego dyrektor Grzegorz Jankowicz z trojgiem wicedyrektorów (Agnieszka Rasińska-Bóbr, Anna Zagórska, Marcin Hamkało) wystosowali taką odpowiedź, którą uważam za modelową (list ten w "Wyborczej" również jest opatrzony tagiem "rusofobia"):
"Szanowny Panie
Jako państwowa instytucja kultury Instytut Książki zdecydował o niezapraszaniu na najbliższy Światowy Kongres Tłumaczy nie tylko Pana, lecz również innych tłumaczy na język rosyjski. Powodem jest trwająca wojna zaborcza prowadzona przez Rosję przeciwko Ukrainie, a także intensywna wojna kognitywna tocząca się m.in. na terytorium Polski. Już wcześniej podjęliśmy systemową decyzję, by radykalnie ograniczyć środki publiczne przeznaczane na promocję polskiej literatury w obszarze rosyjskojęzycznym. Jednak każdy przypadek oceniamy skrupulatnie, biorąc pod uwagę sytuację tłumaczy mieszkających i pracujących w Polsce, o czym doskonale Pan wie, ponieważ miesiąc temu otrzymał Pan od Instytutu Książki dwa granty na przekład wybranych przez Pana książek Józefa Hena.
Wbrew temu, co Pan pisze, język nie jest neutralnym narzędziem komunikacji. Codziennie, niestety, znajdujemy rozliczne dowody czegoś przeciwnego. Każdy ma prawo pytać instytucje publiczne o ich działalność, więc Pański list z 10 czerwca traktujemy jako realizację tego prawa zobowiązującego nas do udzielenie odpowiedzi. Jednak Pańska inicjatywa, by tego samego dnia opublikować ów list na łamach „Gazety Wyborczej" (na dodatek opatrzony hasztagiem „rusofobia"*), koncentrując uwagę opinii publicznej na sobie w momencie, w którym Ukraina wciąż walczy z rosyjskim najeźdźcą, a relacje polsko-ukraińskie są wyjątkowo napięte, to przejaw co najmniej lekkomyślności. Zaś powoływanie się na wielkich nieżyjących poprzedników we własnej sprawie nie jest ich upamiętnianiem, lecz doraźną instrumentalizacją.
Tak długo, jak długo na Ukrainę spadają rosyjskie rakiety i drony zabijające cywilów i żołnierzy, a ukraińscy intelektualiści giną w okopach – w całej sprawie chodzi przede wszystkim o ofiary i walczących, a nie o Pana.
(podpisy)
(na zdjęciu Maksym Krywcow i jego kot, kiedy jeszcze żyli)
- Hebius
- Posty: 20010
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Jacek Dehnel & Piotr Tarczyński & Maryla Szymiczkowa
Jestem od początku przeciwko rozbudzaniu nienawiści do Rosjan. A do tego się to wszystko w sumie sprowadzi. W osiemdziesiąt lat od II wojny światowej w niektórych środowiskach Niemców nienawidzi się chyba równie mocno jak w 1945 roku. Być może Dehnel tego dla Rosjan nie chce, ale w sumie chuj wie, skoro podąża za ukraińską propagandą i aprobuje wszystko, nawet jej kłamstwa. W każdym razie nie przypuszczam, by Grzegorz Przebinda miał jakikolwiek wpływ na to, jakimi tagami opatrzono jego list na stronie Wyborczej.

- Czartogromski
- Posty: 7438
- Rejestracja: 22-07-2018 10:10:25
- Lokalizacja: Kufszynek
- Kontakt:
Re: Jacek Dehnel & Piotr Tarczyński & Maryla Szymiczkowa
26 lipca 2026 r. Nagrodę Literacką Zakopanego otrzymała Maryla Szymiczkowa. Jury wyróżniło „Szaleństwo i śmierć spłyną z gór”. Nagrodę przyznano podczas 11. Zakopiańskiego Festiwalu Literackiego.
- Hebius
- Posty: 20010
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Jacek Dehnel & Piotr Tarczyński & Maryla Szymiczkowa
Widziałem wpis Tarczyńskiego na ten temat 
https://www.facebook.com/piotr.tarczyns ... %2CO%2CP-R
Żeby obejrzeć fotkę musicie zajrzeć na FB:A tak wygląda Nagroda Literacka Zakopanego, którą za ostatni tom przygód Profesorowej Szczupaczyńskiej dostała Maryla Szymiczkowa, czyli mój wspaniały mąż Jacek Dehnel i ja.
Odbierając ją z rąk burmistrza powiedziałem ze sceny, że czujemy się jako małżeństwo jednopłciowe tak mile potraktowani przez Zakopane, że chyba złożymy tu wniosek o odpis naszego aktu ślubu.
https://www.facebook.com/piotr.tarczyns ... %2CO%2CP-R

- Czartogromski
- Posty: 7438
- Rejestracja: 22-07-2018 10:10:25
- Lokalizacja: Kufszynek
- Kontakt:
Re: Jacek Dehnel & Piotr Tarczyński & Maryla Szymiczkowa
Jacek Dehnel w Spółce Autorskiej Heca:




https://heca.art/autorzy/jacek-dehnelDuma i radość! Do Hecy dołącza Jacek Dehnel – wielka postać współczesnej polskiej literatury, nie dość że pisarsko utalentowany, to jeszcze błyskotliwy i przystojny. Zaczynamy od legendarnych „Lali” i „Saturna”, wspaniałych powieści z dwóch krańców emocjonalnego spektrum – rodzinna czułość i miłość babci Jacka kontra piekło mrocznych, lepkich emocji rodziny Goya.
Spółka Autorska Heca wydaje książki od szczęśliwych autorek i autorów. Jesteśmy grupą przyjaciół, polskich pisarek i pisarzy, którzy uznali, że nigdy nie znajdziemy dla siebie bezpiecznego wydawniczego miejsca, jeśli nie stworzymy go sami.
Mamy swoje zasady. Nie korzystamy z AI w pracy twórczej, wszystko robimy i drukujemy w Polsce, płacimy w terminie, a zyskami dzielimy się uczciwie, w sposób jasny i czytelny dla wszystkich.
- Hebius
- Posty: 20010
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Jacek Dehnel & Piotr Tarczyński & Maryla Szymiczkowa
Obie na szczęście mam w innych wydaniach (przyznam szczerze, że nie zachwycają mnie okładki tego nowego wydawnictwa ze szczęśliwymi książkami szczęśliwych pisarzy).
"Młodszego księgowego" też mam i bardzo sobie to cenie, bo książka bardzo fajna i jeszcze z autografem autora (ciekawe swoją drogą czy Walpurg nadal ma pocztówkę z pozdrowieniami, którą mu Dehnel też wtedy podpisał)
"Młodszego księgowego" też mam i bardzo sobie to cenie, bo książka bardzo fajna i jeszcze z autografem autora (ciekawe swoją drogą czy Walpurg nadal ma pocztówkę z pozdrowieniami, którą mu Dehnel też wtedy podpisał)
Jacek Dehnel na FB pisze:
Nie wiem, jak Wy, ale uwielbiam książki o książkach. „Ex Libris” Anne Fadiman, „Lektury nadobowiązkowe” Szymborskiej, „Jeśli zimową nocą podróżny” Calvina, „Jak rozmawiać o książkach, których się nie czytało?” Bayarda, książkowe opowiadania Borgesa. Sam nawet jedną taką rzecz przetłumaczyłem – arcydzielne „Niewidzialne biblioteki” – i jedną napisałem, kilkanaście lat temu: „Młodszego księgowego”.
Dziś, 9 sierpnia, przypada Dzień Miłośników Książek. Zaskoczyło mnie to o tyle, że od wczoraj siedzę nad wybieraniem, redagowaniem i przerabianiem tekstów do kolejnej takiej przyjemności. Będzie się nazywała: „Nieco starszy księgowy. O książkach, czytaniu i pisaniu tom drugi.” Oczekujcie kuriozów, szpargałów, anegdot i stosików!
Na zachętę fragment z tekstu "Jak pisać bez kontrabasu?"
"Ekipa telewizyjna przyszła robić program o poecie. Ostatnio w ogóle ekip dużo: jesień to pora literackiego wzmożenia i programy książkowe wychodzą jak grzyby po deszczu; do tego w tym roku wraz z jesienią zbliża się premiera mojej nowej powieści – zatem jeśli nie idę do radia, to radio przychodzi do mnie, jeśli nie udzielam wywiadu na żywo, to przynajmniej na martwo, czyli mailowo. Nie żebym się chwalił, bo żaden to powód do dumy, po prostu informuję: przegląd fotografów, operatorów, dziennikarzy prasowych, radiowych i telewizyjnych, a przede wszystkim strategii prezentowania literatury w mediach, mam ostatnio duży.
Ale nie tylko ja przeglądam, również ekipy zerkają po sobie nawzajem, starają się pokazać coś, czego nie pokazały inne. Panowie zostawiają kamery w przedpokoju, chodzą to tu, to tam, usiłują na naszych niecałych sześćdziesięciu metrach kwadratowych wynaleźć jakiś zakątek, którego jeszcze w innych programach nie pokazano. Czasem nawet ktoś dzwoni zawczasu z ustaleniami, jak pani, która ma nakręcić materiał o mojej ostatniej książce poetyckiej.
– Proponujemy spotkanie w zakładzie krawieckim – mówi – takim tradycyjnym, robiącym ubrania na miarę.
– Nie, dziękuję, ja w życiu nie szyłem sobie garnituru na miarę. Zresztą nie o tym przecież mam mówić.
– Ale bardzo nam zależy. To nie będzie tak ogólnie, tylko zbliżenia. Fastryga, guzik.
– Rozumiem – odpowiadam cierpliwie – ale ja nie zajmuję się ubraniami, tylko pisaniem wierszy.
Z bólem, narzekaniami odpuszcza. Zjawia się trzy dni później, panowie zostawiają kamery w przedpokoju, chodzą... znana sprawa.
– Mam taką propozycję – zagaduje tymczasem reżyserko-dziennnikarka – żeby pan jednak się zgodził na ten zakład krawiecki. Pan jest znany ze sposobu, w jaki się pan ubiera.
– Wolałbym nie – mówię z cierpliwością Bartleby'ego – to, jak się ubieram, nie ma najmniejszego znaczenia dla tego materiału – widzę jednak, że to nie wystarcza, więc dodaję: – mój chłopak by mi nie pozwolił, on tego nie znosi.
Piotra na szczęście akurat nie ma w domu, więc może służyć jako groźny straszak. Skutkuje. Pani omiata mieszkanie niezdecydowanym wzrokiem:
– Ech, no tu już była ekipa od nas i wszystko obfotografowała...
– Możemy wyjść – mówię – na spacer.
– Nie, nie, to wykluczone! Mam zrobić materiał o pięciorgu poetach i trzech już mi spaceruje.
Rozkładam ręce.
– Ale zróbmy inaczej – proponuje – niby wychodzimy na spacer, ale muszę tam pana wyprowadzić. Pan się ubiera przed lustrem, wiąże muszkę, zakłada marynarkę, kapelusz...
– Nie. Rozmawiamy o poezji. A nie o ubraniach. Mam dość tego, że cały czas ubrania i ubrania.
Problem, jak pokazać poetę. Problem nie do przejścia właściwie.
– A nie pali pan papierosów? – włącza się kamerzysta.
– Nie. Fajki też nie.
Zawód na twarzach, jakby dziecku lizaka wyrwać.
– Proszę pani, ja wykonuję nieciekawy wizualnie zawód. Nie rzeźbię, nie maluję, pisanie to klepanie w klawiaturę, nic ciekawego. Ciekawe jest czasem to, co powstaje, a nie sam proces.
– A może gra pan na jakimś instrumencie? – dorzuca ktoś z ekipy – Może kontrabas?
– Nie – wyjaśniam w końcu z cierpliwością mistrza zen – nie gram na kontrabasie ani na innym instrumencie.
– Nie pali pan fajki, nie gra na kontrabasie... – mówi pani rozżalonym głosem. Urywa. Jest w kropce. "
