Stan czytelnictwa w Polsce: o czytelnikach, autorach, tłumaczach, rynku wydawniczym, polityce cenowej i dystrybutorach.
Regulamin forum
Info: tematy możliwe do przeglądania przez gości forum, dostępne indeksowanie dla bootów typu Google.
Info: tematy możliwe do przeglądania przez gości forum, dostępne indeksowanie dla bootów typu Google.
- marcin
- Posty: 17624
- Rejestracja: 25-07-2018 22:48:12
- Lokalizacja: PL
Re: Stan czytelnictwa w Polsce: o czytelnikach, autorach, tłumaczach, rynku wydawniczym, polityce cenowej i dystrybutora
Średnio mi się chce wierzyć. "Lalka" to samo. Ostatnio chyba dziesiąte wydanie w ostatnim czasie widziałem.
Jutro będzie nowy, długi dzień. Twój własny, od początku do końca. To przecież bardzo przyjemna myśl.
(Tove Jansson, "Tatuś Muminka i morze")
(Tove Jansson, "Tatuś Muminka i morze")
- Hebius
- Posty: 19513
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Stan czytelnictwa w Polsce: o czytelnikach, autorach, tłumaczach, rynku wydawniczym, polityce cenowej i dystrybutora
Myślisz, że wydają i oddają na makulaturę? A z czego żyją? 
- Michał
- Posty: 2243
- Rejestracja: 06-11-2023 13:40:07
- Lokalizacja: Miasto
- marcin
- Posty: 17624
- Rejestracja: 25-07-2018 22:48:12
- Lokalizacja: PL
Re: Stan czytelnictwa w Polsce: o czytelnikach, autorach, tłumaczach, rynku wydawniczym, polityce cenowej i dystrybutora
Nie wiem. Nie zdziwiłbym się jakby na to wydawanie klasyki były jakieś dotacje z Ministerstwa Kultury czy innych organizacji.
Jutro będzie nowy, długi dzień. Twój własny, od początku do końca. To przecież bardzo przyjemna myśl.
(Tove Jansson, "Tatuś Muminka i morze")
(Tove Jansson, "Tatuś Muminka i morze")
- Hebius
- Posty: 19513
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Stan czytelnictwa w Polsce: o czytelnikach, autorach, tłumaczach, rynku wydawniczym, polityce cenowej i dystrybutora
https://rynek-ksiazki.pl/aktualnosci/dz ... orodnosci/Rynek książki pisze:Dzień biblioróżnorodności
Dziś obchodzimy Dzień biblioróżnorodności – święto różnorodnych głosów, niezależnych wydawnictw i książek, które nie zawsze trafiają na listy bestsellerów, ale często zmieniają sposób myślenia o świecie.
Biblioróżnorodność to termin wykreowany przez chilijskich niezależnych wydawców w latach dziewięćdziesiątych, opiera się na idei bioróżnorodności.
Australijska wydawczyni i pisarka Susan Hawthorne w książce „Biblioróżnorodność. Manifest wydawców niezależnych” opowiada się za kultywowaniem biblioróżnorodności, która odzwierciedla pełen zakres ludzkich możliwości tworzenia kultury.
Podkreśla, że tak jak bioróżnorodność jest podstawowym wskaźnikiem zdrowia ekosystemów, tak funkcjonowanie na rynku książki wielu podmiotów jest kluczowe dla jego rozwoju. Mocno akcentuje rolę niszowych, niezależnych wydawnictw, które w odróżnieniu od dużych korporacji wydawniczych mają większą swobodę w doborze tytułów i autorów, co pozwala na wydawanie bardziej nietypowych i eksperymentalnych utworów literackich – dotyczy to zarówno treści i tematów, jak i autorów, gatunków literackich, perspektyw światopoglądowych.
Zdaniem Hawthorne powinniśmy podchodzić do wydawania książek z taką samą rozwagą, wrażliwością, troską i cierpliwością jak do rolnictwa ekologicznego.
Fragment książki:
Wydawcy niezależni nie są jakimś wybrykiem natury, lecz stanowią cenne źródło różnorodności kulturowej. Dzięki temu, że swój model działania opierają na biblioróżnorodności, mogą stawić czoła monstrualnemu potworowi, jakim są koncerny wydawnicze i księgarskie. Niniejszy manifest balansuje na cienkiej linie pomiędzy długoterminowym optymizmem a krótkoterminowym pesymizmem. Przed wydawcami niezależnymi działającymi na globalnym rynku stoi wiele wyzwań. Pojawienie się publikacji cyfrowych zarówno otwiera przed nimi nowe możliwości, jak i stawia zagrożenia: może prowadzić do rekolonizacji idei i własności intelektualnej. Pisarze, wydawcy, księgarze, bibliotekarze, czytelnicy oraz recenzenci działają w środowisku nacechowanym politycznie. Wydawanie książek jest działalnością społeczną, kulturową i transformacyjną, ale również taką, która może zostać zawłaszczona przez tych, którzy wcale nie stoją po stronie sprawiedliwości społecznej i równości wypowiedzi.
Dlatego dziś warto sięgnąć po książkę z małego wydawnictwa, odkryć debiutującą autorkę albo przeczytać historię spoza głównego nurtu. Bo im większa różnorodność książek, tym bogatsza nasza wyobraźnia i bardziej otwarty świat.
- uzytkownik_konta
- Posty: 6733
- Rejestracja: 18-07-2018 15:54:11
Re: Stan czytelnictwa w Polsce: o czytelnikach, autorach, tłumaczach, rynku wydawniczym, polityce cenowej i dystrybutora
Po pierwsze, mają rację - ale wyrażają to takim językiem i używając takich porównań, że ma się ochotę zaprzeczyć dla zasady.
Po drugie, niby "im większa różnorodność książek, tym bogatsza nasza wyobraźnia i bardziej otwarty świat", ale pozostała część tekstu świadczy o tym, że chodzi o konkretnie książki i wydawnictwa lewicowe.
Po drugie, niby "im większa różnorodność książek, tym bogatsza nasza wyobraźnia i bardziej otwarty świat", ale pozostała część tekstu świadczy o tym, że chodzi o konkretnie książki i wydawnictwa lewicowe.
- Czartogromski
- Posty: 7332
- Rejestracja: 22-07-2018 10:10:25
- Lokalizacja: Kufszynek
- Kontakt:
Re: Stan czytelnictwa w Polsce: o czytelnikach, autorach, tłumaczach, rynku wydawniczym, polityce cenowej i dystrybutora
Problemem dla wydawców niszowych jest to, że większość czytelniczek i czytelników (czyli tych, którzy rynek utrzymują), nie chce ich produktów. Chce produktów wyraziście sformatowanych (czyta się to, co jest podobne do czegoś). Książka może być długa tylko wtedy, kiedy jest tasiemcem na wzór serialu TV. Przypuszczam, że wkrótce "Księgi Jakubowe" Tokarczuk będą przykładem ostatniej grubej i skomplikowanej powieści, którą (prze)czytała w miarę masowa publiczność.
- bolevitch
- Posty: 6730
- Rejestracja: 22-07-2018 14:45:00
- Hebius
- Posty: 19513
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Stan czytelnictwa w Polsce: o czytelnikach, autorach, tłumaczach, rynku wydawniczym, polityce cenowej i dystrybutora
Dużo osób na pewno Księgi kupiło.
- Dorian_Gray
- Posty: 2683
- Rejestracja: 18-07-2018 20:38:15
- Lokalizacja: Mazowsze
Re: Stan czytelnictwa w Polsce: o czytelnikach, autorach, tłumaczach, rynku wydawniczym, polityce cenowej i dystrybutora
.,. pierwsza książka Tokarczuk,
którą chciałem przyswoić to "Bieguni"
usypiałem przy niej ...
i
nie wiem, może intelektualnie nie dorosłem do takiej prozy .... ?
którą chciałem przyswoić to "Bieguni"
usypiałem przy niej ...
i
nie wiem, może intelektualnie nie dorosłem do takiej prozy .... ?
- marcin
- Posty: 17624
- Rejestracja: 25-07-2018 22:48:12
- Lokalizacja: PL
Re: Stan czytelnictwa w Polsce: o czytelnikach, autorach, tłumaczach, rynku wydawniczym, polityce cenowej i dystrybutora
Ja kilka książek Tokarczuk przeczytałem. Podobały mi się te gdzie jest w miarę normalna fabuła. Zupełnie nie podeszły mi natomiast Bieguni, więc tu się Dorianie zgadzamy. Dla mnie to nie jest powieść, tylko jakiś zbiorek, no właśnie nie wiem czego. Historyjek?
Jutro będzie nowy, długi dzień. Twój własny, od początku do końca. To przecież bardzo przyjemna myśl.
(Tove Jansson, "Tatuś Muminka i morze")
(Tove Jansson, "Tatuś Muminka i morze")
- uzytkownik_konta
- Posty: 6733
- Rejestracja: 18-07-2018 15:54:11
Re: Stan czytelnictwa w Polsce: o czytelnikach, autorach, tłumaczach, rynku wydawniczym, polityce cenowej i dystrybutora
Miałem takie same odczucia. Miałem wrażenie, że jak już zaczyna się jakaś fabuła, którą się da przyswoić, autorka nagle urywa wątek i przechodzi do zupełnie innego tematu. Frustrujące.
- Hebius
- Posty: 19513
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Stan czytelnictwa w Polsce: o czytelnikach, autorach, tłumaczach, rynku wydawniczym, polityce cenowej i dystrybutora
Taaa...
https://www.facebook.com/Magdalena.Srod ... %2CO%2CP-RMagdalena Środa na FB pisze:
Olga Tokarczuk. Wielkim problemem większości z nas jest to, że jak ktoś z nas zostanie Wielkim Polakiem (i - nie daj boże - Polką) to inni dość szybko go nienawidzą, opluwają, niszczą. No, może poza sportem i religią, bo zarówno wielki pan od kopania piłki mimo jego podejrzanego dyplomu, jak i jeszcze większy pan w purpurach winny ukrywania pedofilii - mają się dobrze jako bohaterowie narodowi). Na Lechu Wałęsie wszystkie polityczne chłystki wieszają psy, im bardziej ich poziom moralny zbliża się do zera, tym więcej nienawiści do tych, którzy maja prawdziwe zasługi. Olga Tokarczuk jest pisarką na miarę światową. Każda jej książka to perełka ale wymagająca ogromnej pracy, również intelektualnej (talenty nie rodzą się jak grzyby po deszczu), dawniej korzystała zapewne z encyklopedii, potem z wikipedii, miała też jakichś reasercher'ów, teraz korzysta z AI. Ja też korzystam. Tak jak obie korzystamy z długopisów i klawiatury komputera. AI to narzędzie, to wspaniałe choć wymagające kontroli źródło informacji. Pozbawione geniuszu, uczuć, nieludzkie: nie potrafi niczego sam stworzyć. Zauważyłam jednak, że od pewnego czasu jest przedmiotem licznych procesów fetyszyzacji a nawet demonizacji. Wyolbrzymia się jego rolę, czyni się z niego jakiś ważny faktor rozwoju kultury i nauki. Kiedyś tak demonizowano druk i zapewne pierwsze pióra wieczna. Może trochę przesadzam. AI wprowadza zmianę, która może się okazać jakościowa, ale jeszcze nie teraz. Olga Tokarczuk, której książki naprawdę nie są dla nieuków, intelektualnych leniuszków (by nie powiedzieć dla idiotów) są wielkie mocą jej geniuszu, emocji, wiedzy i umiejętności. AI to po prostu narzędzie. Ale Olga jest ceniona na świecie, więc wielu uważa za swój patriotyczny obowiązek strącić ja z piedestału. Taka polska karma.
- uzytkownik_konta
- Posty: 6733
- Rejestracja: 18-07-2018 15:54:11
Re: Stan czytelnictwa w Polsce: o czytelnikach, autorach, tłumaczach, rynku wydawniczym, polityce cenowej i dystrybutora
"Demonizowano" druk? Druk był niewyobrażalną zmianą dla ludzkości; jednym z fundamentalnych zwrotów. Jedna z definicji globalizacji odnosi się do druku - wskazując, że to prasa Gutenberga była narzędziem, które zapoczątkowało globalny przepływ idei. Jeśli AI miałaby okazać się dla ludzkości takim zwrotem, jak druk - to ja bym co prawda miał olbrzymie nadzieje, ale i równie wielkie obawy przed tym, co nastąpi za chwilę.