Aaa... Jest już podsumowanie akcji, a ja musiałem przegapić jakieś zdjęcie, bo dwadzieścia tylko mam.
Unia Literacka na FB pisze:
Przez 6 dni mieliście okazję podpatrywać naszych kolegów i koleżanki w kampanii „10 procent”, w której wystąpiło 21 autorów i autorek zrzeszonych w Unii Literackiej.
Jedni zaprosili Was do siebie do domu na pączki (Dorota Kotas), inni do hotelu, bo tylko tak można było ich złapać między autorskimi spotkaniami Aneta Prymaka); byliśmy także na krakowskim Rynku patrząc, jak Barbara Sadurska je obwarzanka, a w warszawskiej siłowni podpatrywaliśmy Piotra Tarczyńskiego. Grzegorz Piątek przejechał się z nami autobusem, Małgorzata Gutowska-Adamczyk w porze kwitnienia magnolii, z której jest bardzo dumna, zaprosiła nas do swojego ogrodu, a spółka autorska Beata & EuGeniusz Dębscy do swojej domowej pracowni.
W kuchni Joanny Gierak-Onoszko przyglądaliśmy się, jak piecze ulubione ciasto, a z Michałem Rusinkiem piliśmy kawę w jednej ze słynnych krakowskich kawiarni. Z kolei Anna Brzezińska wybrała się po raz setny w życiu na Wawel. I to z własnym psem!
Wielu z nich zgodziło się na start w kampanii, aby wesprzeć młodych twórców w uzyskaniu korzystnych umów, ponieważ wiedzą, jak długa i żmudna droga prowadzi do pozycji, gdy uzyskuje się stawki, które można uznać za godne.
Jedni ujawnili swoje tajemnice: ile kosztuje ich lek na przewlekłą chorobę (Agata Romaniuk) lub ile wydali na aparat ortodontyczny (Ela Łapczyńska). Niektórzy znaleźli się w niełatwej sytuacji: marzący o ogródku Grzegorz Kasdepke musiał się wprosić na działkę do znajomych i pożyczyć konewkę, a Staszek Jaglarz zapozować w gumofilcach w secesyjnej krakowskiej kamienicy.
Olgę Gitkiewicz odprowadziliśmy na dworzec, by pojechała do Gdańska, a Sylwii Chutnik towarzyszyliśmy w drodze do Ciechocinka, gdzie się wyprawiła na urlop dla poratowania zdrowia. Przywitaliśmy natomiast Weronikę Gogolę, która przyjechała do Warszawy z Bratysławy, gdzie mieszka, by sfotografować Pałac Kultury.
Tomasz Minkiewicz w podkrakowskim domu zaprezentował nam tablet, na którym powstają jego komiksy, a Paweł Pawlak w podwrocławskim ułożył świetną kompozycję z kredek, którymi ilustruje książki. Pomysł Joanny Olech absolutnie nas olśnił. Zaprosiła nas do swojego warszawskiego kolorowego mieszkania, usiadła na sofie i oświadczyła, że chciałaby kupić swoją książkę. Ale najpierw musi ich sprzedać dziesięć, dopiero wtedy na nią zarobi. Jakie to proste, genialne i smutne.
Mamy nadzieję, że nasza kampania pomogła nam wyjaśnić, dlaczego zależy nam na tym, by w projekcie ustawy o ochronie książki pojawił się zapis o minimalnym wynagrodzeniu dla autorów i autorek w wysokości 10 procent od sprzedanej książki.
Wasze reakcje świadczą o zrozumieniu i większej świadomości naszych problemów.
Dziękujemy, że jesteście z nami.
___________________________________
Fot. Łukasz Giza; opracowanie graficzne Tomasz Minkiewicz współpraca Paweł Pawlak @ten.pawel.pawlak
___________________________________
Naszą kampanię oparliśmy o przeprowadzoną w 2016 roku kampanię francuskiego stowarzyszenie „La Charte des Auteurs et Illustrateurs Jeunesse” (Stowarzyszenia Autorów i Ilustratorów Książek dla Dzieci). Serdecznie dziękujemy „La Charte” i autorce koncepcji fotografii, Laurze Stevens za możliwość skorzystania z ich inspiracji.
https://www.facebook.com/watch/?v=28358 ... %2CO%2CP-R
Reakcje forumowiczów raczej nie świadczą o zrozumieniu i większej świadomości problemów literatów. Szkoda trochę.