marcin pisze: ↑15-03-2025 19:49:35
Wszystkie tego typu muzea o których wspomniałem wyżej można przecież tak skomentować. Bo czymże jest przejście kawałkiem dekoracji stylizowanej na kanały w Muzeum Powstania Warszawskiego?
Dokładnie. I mam ten sam zarzut, przy czym staje się on tym poważniejszy, im bardziej tragiczne było wydarzenie, o którym jest mowa. Cieszę się, że akurat ten przykład podałeś. Bo te kanały to naprawdę trochę przegięcie - już za bardzo lunapark jak na tę powagę sprawy. Od dłuższego czasu się nad tym zastanawiałem.
Czemu to służy? To dosłownie oddaje tylko wielkość
jakiegoś kanału (bywały i większe, i mniejsze), a bynajmniej nie obrazuje warunków tam panujących i trudności związanych z takim sposobem komunikacji. Ba! Może wręcz powodować powstanie błędnego wrażenia. No bo np. ja na tamtym etapie - już po wizycie w muzeum, na której byliśmy chyba w gimnazjum - nie rozumiałem, dlaczego ludzi, którzy szli pomiędzy Śródmieściem a Mokotowem, na dystansie 2-3 km, trzeba było dosłownie wciągać przez właz, bo nie mieli siły sami wyjść. No bo, oczywiście, iść 2 czy 3 km schylonym jest ciężko, ale też będą cię tylko potem bolały plecy, a nie będziesz przecież umierający... A że Niemcy rzucali granaty, wpuszczali gaz? Przecież nie przez 100% czasu! Tymczasem nawet ci, którym się poszczęściło i nie mieli z nimi żadnych konfrontacji po drodze, i tak docierali w tragicznym stanie. Dopiero potem zrozumiałem, czytając jedną czy drugą relację z pierwszej ręki - że w kanałach warunki były tak ciężkie, że i bez pomocy Niemców przejście nawet 100 m byłoby ponad siły wielu osób.
No więc, skoro ta instalacja nie oddaje istoty sprawy, to po co jest? Żeby było ciekawiej? Czy tak tragiczny rozdział, jak historia komunikacji kanałami, tak tragicznego wydarzenia, jak powstanie warszawskie, to na pewno właściwy sposób wprowadzania elementów rozrywkowych do muzeum? Otóż nie sądzę. Już bardziej rozumiem ten czołg - pozwala zobaczyć to poniekąd oczami uczestników wydarzenia, utożsamić się z nimi. Chodzenie po elegancko wyłożonym czyściutkimi płytkami, rozsądnie wysokim korytarzyku, w tym nie pomaga - przeciwnie, trywializuje i umniejsza.